Marsz Niepodległości - relacja na żywo

18:25 - Przednia część Marszu dotarła pod pomnik Romana Dmowskiego. Uczestnicy marszu rozdzielili się. Część z nich poszła na Agrykolę gdzie odbędzie się koncert. 

17:35 - Na końcu pochodu idzie sektor "Gazety Polskiej", kilkanaście tysięcy osób, w niej jest grupa Węgrów i "Krucjata Różańcowa". Jest spokojnie, nikt nie został ranny. Ludzie krzyczą "Tusk do Berlina, czeka rodzina", "Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę". Uczestnicy śpiewają piosenki patriotyczne. Cała ulica Marszałkowska jest zajęta przez sektor Gazety Polskiej. Od pomnika Romana Dmowskiego idziemy pod pomnik Józefa Piłsudskiego - mówi Tomasz Sakiewicz.

17:30  - Główny trzon Marszu Niepodległości był zatrzymany w wyniku jakiś zamieszek między policją a jakimiś radykalnymi grupami. Nie do końca wiadomo kto je sprowokował. Wielu uczestników mówi, że to policja pierwsza zaczęła zagradzać im drogę. Trudno to przesądzić – mówi specjalnie dla niezalezna.pl Tomasz Sakiewicz, który prowadzi sektor "Gazety Polskiej" pod pomnik Józefa Piłsudskiego.

17:00 - Czoło marszu idzie dalej, ale z tyłu słychać strzały

16:50 - Coraz więcej sygnałów od uczestników Marszu, że była to prowokacja. Zamaskowani wandale "sprowokowali" policję do interwencji i rozbicia Marszu na kilka grup.

16:40 - Jak informują nasi reporterzy policja stratowała przed chwilą starszego człowieka. Odsyłamy do naszej fotobazy. Strona niezalezna.pl z powodu dużej ilości wejść jest przeciążona. Przepraszamy za utrudnienia. 



16:34 - Jak informują nasi reporterzy policja przepuściła Marsz dalej. - Idziemy dalej - relacjonują i potwierdzają że policja użyła broni. Wszystko wygląda na policyjną prowokację.

16:30 - Policja użyła broni gładkolufowej

16:25 - Marsz nie może się cofnąć policja wkroczyła również na plac pod Pałacem Kultury. Organizatorzy próbują zachować spokój - manifestujący już 3 raz odśpiewali Hymn

16:14 - Nasi reporterzy informują, że policja zmusza manifestujących do cofnięcia się na Rondo Dmowskiego. Jest to niemożliwe, kilkadziesiąt tysięcy ludzi nie może się ot tak cofnąć do tyłu - relacjonują specjalnie dla niezalezna.pl - Czujemy się jak sardynki, nie wiemy dlaczego policja zachowuje się w ten sposób.   

16:05 - Policja zatrzymała Marsz. Podaje przez megafony komunikaty, aby uczestnicy Marszu odsunęli się od... kordonów funkcjonariuszy w bojowym rynsztunku.

15:59 - nasi reporterzy znajdujący się na czele oficjalnego pochodu informują, że policja użyła gazu. Marsz stoi w miejscu. Na ul. Marszałkowskiej widać szwadrony policji, które  otaczają manifestantów. Pojawiły się także armatki wodne.

15:50 - jak donoszą organizatorzy Marsz rozpoczął się z opóźnieniem z powodu Marszu Prezydenckiego. Policja nie chciała rozpocząć Marszu Niepodległości dopóki prezydent nie zakończy swojej demonstracji.

15:43 - słychać apele organizatorów "Nie dajmy się prowokować róbmy swoje". Gigantyczny tłum ruszył. 

15:40 - reporterzy z sektora Klubów GP mówią że nie mogą ruszyć. Policja mówi, że to wina organizatorów. 

15.30 - Tymczasem w TVN24 trwa propagandowe wychwalanie inicjatywy Bronisława Komorowskiego. Dowiadujemy się, że prezydent chciał zjednoczyć Polaków i że udało mu się "wskrzesić radość" wśród rodaków.



15.23 - Jak donoszą nasi reporterzy do końca prezydenckiego Marszu dotrwało niewiele osób. Pod pomnik Piłsudskiego pod Belwederem dotarło ok. 4 tys. osób, głównie oficjeli, żołnierzy, BOR-owców i tajnej policji. Media już mówią o "wielkim" sukcesie.

15.12 - morze biało-czerwonych flag przed Pałacem Kultury i Nauki. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi gromadzi się przy Rondzie Dmowskiego.

15.10 - Kluby Gazety Polskiej stworzyły swój sektor 



15.09 - Hasłem tegorocznego Marszu jest "Odzyskajmy Polskę"

14.51 - Oczywiście, w Marszu Niepodległości pójdą również Węgrzy. Transparent nie pozostawia wątpliwości, że powiedzenie "Polak Węgier dwa bratanki..." ciągle jest aktualne.



14.44 - Pojawiają się również bardzo znane osoby, które chcą wziąć udział w Marszu. Jest Jan Pietrzak z żoną, redaktor Marek Król, czy Czesław Bielecki.

14.35 - W miejscu zbiórki pojawiło się kilkanaście tysięcy osób. To bez wątpienia największe z dotychczas organizowanych przez Kluby Gazety Polskiej zgromadzeń.
- Bardzo się cieszymy, że przyjechało tak wiele osób. To pokazuje, że Polacy chcą być z nami, „Gazetą Polską” i naszymi Klubami – mówi Niezależnej.pl Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”.

14:00przy budynkach dworca Warszawa-Śródmieście gromadzą się uczestnicy Marszu. 



O godz. 15 manifestacja połączy się z Marszem Niepodległości. – Należy pamiętać, że idziemy na końcu pochodu, a nasz przemarsz kończymy przed pomnikiem Marszałka Piłsudskiego przy ul. Belwederskiej, tam złożymy kwiaty. Mamy wielką prośbę, by wszyscy, którzy chcą uczcić Marszałka, byli z nami od początku marszu – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” Anita Czerwińska z warszawskiego Klubu „GP”.

Organizatorzy bardzo proszą o spokój i o to, by nie dać się sprowokować. – Będzie służba porządkowa, ale wszyscy zadbajmy o to, by marsz odbył się godnie i bezpiecznie – mówi Anita Czerwińska.

W marszu będą uczestniczyli również goście z Węgier. „Węgrzy, nasi przyjaciele, chcą podziękować za nasz przyjazd na ich Święto narodowe do Budapesztu. Musimy zrobić wszystko, żeby Węgrzy czuli się w Warszawie bezpiecznie” – pisze w liście do członków klubów „Gazety Polskiej” ich prezes Ryszard Kapuściński. Organizatorzy proszą, aby otoczyć Węgrów szczególną uprzejmością, tak aby nie stali się celem ewentualnych prowokacji.

W dniu 11 listopada odbywa się w Warszawie kilkanaście demonstracji. W jednej z nich prawdopodobnie wezmą udział lewicowe bojówki z kraju i zagranicy, które w zeszłym roku atakowały ludzi zmierzających i uczestniczących w Marszu Niepodległości.

Głównymi organizatorami pochodu klubów są: Anita Czerwińska, szefowa warszawskiego Klubu „GP” i Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”. Organizatorzy marszu spodziewają się tłumów. Wszystkich, którzy chcą oddać hołd Józefowi Piłsudskiemu, zapraszają do przyłączenia się do klubów.



 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Policja nie wie gdzie jest Abujakub. Mógł…

Zrobił cieszynkę i… zerwał więzadła

Wypadek w parku linowym. 14-latka jest w…

87. urodziny Jana Olszewskiego

RCB ostrzega - mocne opady deszczu

Tak mocno Unii dawno nikt nie opisał. „Bruksela zrzeka się swojej wiary"; "trzeba bronić granic"

europarl.eu

Węgrzy znów muszą dziś bronić granic kraju – oświadczył prezydent Węgier Janos Ader podczas uroczystości w Budapeszcie z okazji święta państwowego, Dnia św. Stefana, pierwszego króla Węgier.

- Bezpieczeństwo oznacza dziś co innego niż choćby dekadę temu: znów musimy bronić naszych granic, musimy bronić tego niezależnego, wolnego i europejskiego kraju, który uformowała ofiara, charakter i praca milionów Węgrów – powiedział Ader podczas uroczystości promocji oficerów na placu Kossutha.

Według Adera niecałe 30 lat pod odzyskaniu przez Węgry niepodległości „powinniśmy znów zdać sobie sprawę, że tylko to może być naprawdę nasze, co jesteśmy w stanie wciąż od nowa obronić”.

Minister obrony narodowej Istvan Simicsko podkreślił zaś podczas uroczystości, że święto założenia państwa to zarazem święto wiary chrześcijańskiej Węgrów.

- Tylko otrzymana od św. Stefana wiara chrześcijańska może nas pchać do przodu – ocenił Simicsko. Tymczasem w jego opinii wygląda na to, że „Bruksela zrzeka się swojej wiary i traci swój fundament”.

Jego zdaniem, aby dzieci i wnuki mogły żyć jako Węgrzy i zachować Węgry, należy obronić granice kraju i występować przeciwko takim zagrożeniom jak masowa nielegalna imigracja czy terroryzm.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Msza św. w intencji śp. Marii Kaczyńskiej

Matka zamachowca: "Oddaj się w ręce…

Turcja: udaremniono zamach bombowy

Polskie rodziny utknęły na lotnisku w Korfu

Pomylili flagi Polski i Indonezji. Żenująca…

Policja nie wie gdzie jest Abujakub. Mógł opuścić kraj

/ twitter.com/printscreen

Szef regionalnej policji w Katalonii Josep Lluis Trapero oświadczył dziś, że nie wiadomo, czy poszukiwany w związku z zamachami Marokańczyk Junes Abujakub nadal znajduje się w kraju. Służby nie wykluczają, że terrorysta wyjechał do Francji.

Trapero przyznał, że policja nie wie, gdzie znajduje się poszukiwany Marokańczyk. Nie wykluczył też, że Abujakub przedostał się do Francji.

W ramach poszukiwań 23-latka zaostrzono kontrole na hiszpańsko-francuskiej granicy, w miejscowości La Jonquera.

Trapero nie potwierdził, że to właśnie poszukiwany mężczyzna był kierowcą furgonetki, która wjechała w tłum ludzi na promenadzie Las Ramblas w Barcelonie. 

Powołując się na źródło w policji agencja AP ujawnia, że przy użyciu karty kredytowej ukrywającego się Abujakuba wypożyczono trzy furgonetki. Jednej użyto podczas ataku w Barcelonie. Drugą znaleziono w Vic, 70 km na północ od Barcelony na drodze do Ripoll, gdzie mieszkali główni podejrzani ws. ataku. Trzecia była w samym Ripoll.

Śledczy są przekonani, że terroryści chcieli wypełnić furgonetki materiałami wybuchowymi i dokonać ataku na wielką skalę. Ich plany zmieniły się jednak po eksplozji w Alcanar.

W czwartkowym zamachu na Las Ramblas oraz w piątkowym ataku w Cambrils, zginęło łącznie 14 osób, a ponad 130 zostało rannych. Do tej pory hiszpańska policja zabiła pięciu terrorystów i aresztowała czterech.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Groźnie było w Chorzowie. Pożar fosforu

Zmarł aktor znany z "Predatora"

Ukraina: ponad 2,7 tys. cywilnych ofiar

Poszkodowani w nawałnicach będą zwolnieni…

Finlandia: nie podniesiono poziomu alertu

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl