Badają brzozę. Dwa i pół roku po katastrofie

  

Kilka dni temu polscy prokuratorzy przebywający w Smoleńsku przeprowadzili szczegółowe badania „pancernej brzozy”, m.in. przy użyciu promieni rentgenowskich. – To zdecydowanie za późno – mówią eksperci.

Pod słynną brzozą, która miała rzekomo doprowadzić do katastrofy rządowego Tu-154M trzy dni temu zgromadzili się ubrani w białe kombinezony polscy prokuratorzy oraz biegli, którym towarzyszyli Rosjanie. Na specjalnym wysięgniku jeden z biegłych badał drzewo za pomocą aparatu rentgenowskiego.

Jak tłumaczy profesor dr hab. Adam Krajewski z Wydziału Technologii Drewna SGGW, zdecydowano się na to za późno. – Gdyby pobrano materiał od razu, byłby bardziej wiarygodny niż po tak długim czasie, m.in. ze względu na wpływ czynników zewnętrznych jak deszcz, śnieg, wiatr czy promienie słoneczne – wyjaśnia naukowiec.

Wspomniana brzoza zarówno według rosyjskiego MAK, jak i rządowej komisji Jerzego Millera była odpowiedzialna za urwanie fragmentu skrzydła tupolewa, co w efekcie doprowadziło do katastrofy. Wiadomo jednak, że komisja Millera nie przeprowadziła badań „pancernej brzozy”.

– Jak można prowadzić niezależne śledztwo bez elementarnych czynności procesowych? Nie przeprowadzono badania brzozy, wcześniej nikt nie oglądał ciał. To haniebne zaniechania – uważa Stanisław Piotrowicz, członek Krajowej Rady Prokuratorów, prokurator z 30-letnim stażem.

Więcej na ten temat w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Nie popalą, nie popiją... Trefny tytoń i alkohol warty majątek

/ nadodrzanski.strazgraniczna.pl

  

Funkcjonariusze Straży Granicznej i Krajowej Administracji Skarbowej przejęli nielegalny tytoń i alkohol o łącznej wartość 355 tys. zł. Towary bez polskiej akcyzy znaleźli w jednej z miejscowości pow. gorzowskiego i na bazarze w przygranicznych Słubicach - poinformowała rzecznik Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej Joanna Konieczniak.

Prawie 120 tys. sztuk papierosów, 150 kg krajanki tytoniowej oraz 55 litrów wyrobów alkoholowych funkcjonariusze znaleźli w piwnicy mieszkańca powiatu gorzowskiego.

"Całość towaru nie miała polskich znaków akcyzy i była warta prawie 190 tys. zł. Z naszych ustaleń wynika, że zarówno wyroby tytoniowe jak i alkohol miały trafić na polski rynek"

– powiedziała rzecznik.

Z kolei podczas kontroli na jednym ze stoisk na słubickim bazarze funkcjonariusze znaleźli prawie 200 tys. sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzy skarbowej i 40 kg tytoniu o łącznej wartości prawie 165 tys. zł.

"Tym razem do posiadania wyrobów akcyzowych przyznał się 40-letni obywatel naszego kraju" - dodała rzecznik.

Wobec obu mężczyzn zostały wszczęte postępowania karno-skarbowe. Grożą im grzywny i kary do trzech lat więzienia. Sprawy prowadzi Lubuski Urząd Celno-Skarbowy w Gorzowie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl