Ksiądz Henryk Błaszczyk, który był w Rosji w czasie identyfikacji ciał i który wcześniej przekonywał, że „ekshumacje są szaleństwem”, dziś jest zszokowany wynikami badań. W jego opinii winni pomyłki są Rosjanie. - Wyrażam ogromny sprzeciw wobec tego, co się stało. Przecież modliliśmy się nad ciałami, które rozpoznali i zidentyfikowali bliscy. Rozpoznaliśmy panią Annę Walentynowicz - mówi duchowny w rozmowie z „Codzienną”.
Na winę Rosjan wskazuje także prof. Piotr Kruszyński. - Ciała ofiar katastrofy lotniczej są często ciężkie do identyfikacji. W tym wypadku jednak rodziny w Moskwie bez problemu zidentyfikowały swoich bliskich, co świadczy o skandalicznym bałaganie i niechlujstwie Rosjan. Źle się jednak także stało, że trumny nie zostały otwarte po przylocie do Polski - mówi profesor.
O zakazie otwierania trumien mówił bliskim ofiar katastrofy Tomasz Arabski, szef Kancelarii Premiera.
Płk Rzepa pytany podczas konferencji, czy został wydany zakaz przeprowadzenia sekcji zwłok na terenie Polski oraz zakaz otwierania trumien, przyznał, że nikt nie wydawał takiego zakazu ani nie podejmował decyzji w tej sprawie.
- Należy wyjaśnić, kto odpowiada za ten skandal. Trzeba zbadać tę sprawę - mówi pełnomocnik rodziny śp. Anny Walentynowicz mec. Stefan Hambura. Zapowiada, że złoży do prokuratury wnioski o przesłuchanie ważnych urzędników państwowych, którzy mogą wiedzieć, jak doszło do zamiany ciał i kto wydał rzekomy zakaz otwierania trumien. Chodzi m.in. o Donalda Tuska, Ewę Kopacz i Tomasza Arabskiego. - Przecież w dokumentacji medycznej, którą otrzymaliśmy z Rosji, nie znalazł się żaden polski podpis, natomiast pani Ewa Kopacz i premier twierdzą, że było bardzo wielu polskich specjalistów i przedstawicieli. Od tego należałoby zacząć zadawanie pytań: kto był i kto za to odpowiada - uważa Piotr Walentynowicz.
Ani premier, ani obecna marszałek Sejmu nie zajęli stanowiska w tej sprawie, choć od czasu ekshumacji minął już tydzień. Winna nie czuje się także prokuratura. Kiedy podczas konferencji prasowej zapytaliśmy płk. Rzepę, kto powinien przeprosić rodziny - śledczy czy strona rosyjska - odpowiedział: - My nie.
PiS chce, by na najbliższym posiedzeniu Sejmu minister sprawiedliwości przedstawił informację na temat zachowania prokuratury i rządu po katastrofie smoleńskiej. Ma to związek z informacją, że ciało Anny Walentynowicz zostało zamienione z ciałem innej ofiary katastrofy. Szef klubu PiS-u Mariusz Błaszczak zaznacza, że PiS będzie chciało przede wszystkim zapytać ministra sprawiedliwości, kto zdecydował o zakazie otwierania trumien w naszym kraju. - Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin nie ma szczegółowej wiedzy na temat bieżących ustaleń prokuratury. Taka informacja niczego by nie wniosła - przyznaje sekretarz klubu PO Paweł Olszewski.
Prokuratura z urzędu zamierza dokonać jeszcze przynajmniej czterech ekshumacji. O kolejne ekshumacje wnioskują także niektórzy bliscy ofiar katastrofy smoleńskiej. - Nie spocznę, dopóki nie dowiem się, gdzie spoczywa mój mąż - mówi Magdalena Merta, wdowa po wiceministrze kultury Tomaszu Mercie, która złożyła wniosek o ekshumację ciała męża i czeka teraz na decyzję śledczych. - Po tej straszliwej tragedii powiedziano mi, że trumny nie mogą być otwierane. Nawet chciałam ten zakaz złamać, choćby nielegalnie, ale powstrzymywali mnie przed tym moi bliscy, lękając się, jak ja to zniosę. - Teraz już tego błędu nie popełnię i nie wycofam wniosku o ekshumację - podkreśla Magdalena Merta.
