- Ten wniosek nie jest skierowany przeciwko komuś. On dotyczy analizy procedur i systemu prawnego, które pozwoliły wyssać część środków finansowych z inwestycji drogowych, skutkiem czego pozbawiano możliwości ekonomicznego bytu dziesiątki, setki podwykonawców - podkreśli poseł PiS Andrzej Adamczyk.
Komisja miałaby zbadać m.in. przestrzeganie procedur prawnych w trakcie zlecania i realizacji inwestycji budowy dróg ekspresowych i autostrad oraz wyboru wykonawców generalnych tych inwestycji. Posłowie mieliby także prześledzić stan oraz powody zaistnienia zaległości płatniczych wykonawców generalnych wobec podwykonawców.
Komisja - jak mówił rzecznik PiS Adam Hofman - miałaby zacząć pracować po Euro 2012.
Tymczasem premier Donald Tusk próbuje zbagatelizować sprawę, sprowadzając ją do politycznego sporu.
- Tak wygląda wersja pokoju politycznego ogłoszonego przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - w ten sposób D. Tusk odniósł się do wniosku PiS o powołanie sejmowej komisji śledczej.
Premier zapowiedział, że sprawa nadużyć w tej kwestii będzie badana przy użyciu wszystkich dostępnych metod i służb państwowych.
- Nie odpuścimy tych działań, które sprawiają wrażenie ordynarnego oszustwa - powiedział. Tusk nie sądzi, by komisja śledcza mogła cokolwiek wyjaśnić. - Nie mamy żadnego powodu, aby obawiać się tego typu procedury, ale mam wrażenie, że raczej tutaj po raz kolejny, jak jest jakaś krzywda ludzka, to zawsze znajdą się politycy, którzy chcą z tej krzywdy zrobić polityczny biznes - ocenił.

