Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Dziedzictwo wsi na salonach

Pasja i wielkie zaangażowanie Janusza Prusinowskiego po latach owocuje wspaniałym wydarzeniem artystycznym z polską muzyką źródłową w roli głównej.

Autor:

Pasja i wielkie zaangażowanie Janusza Prusinowskiego po latach owocuje wspaniałym wydarzeniem artystycznym z polską muzyką źródłową w roli głównej. Festiwal potrwa do niedzieli.

Mazurki mają normalne życie i są grane nie na pokaz, tylko z potrzeby serca – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” Janusz Prusinowski, dyrektor artystyczny. Festiwal „Wszystkie Mazurki Świata”, który zagościł w tym tygodniu w Warszawie, ukazuje bogactwo muzycznego dziedzictwa polskiej wsi. Pomysłodawca festiwalu Janusz Prusinowski dał się poznać jako niestrudzony badacz, instrumentalista-rekonstruktor i popularyzator etnicznej muzyki polskiej.

Dziś dzięki niemu możemy przez tydzień uczestniczyć w imprezach – od solowych recitali, przez zmagania konkursowe młodych muzyków – tańczyć w festiwalowym klubie, na scenach Teatru Wielkiego słuchać Tomasza Stańki i Janusza Olejniczaka w towarzystwie świetnych muzykantów.

Pomyślano też o wystawie rycin, strojów ludowych, targu instrumentów, pokazie archiwalnych filmowych perełek i imprezach dla dzieci. Czekają nas występy muzyków szwedzkich, estońskich, niemieckich. Na festiwal przyjechał zespół The Mazouk Bayou Duo z USA, grający mazurki z Luizjany. Mazurki są bowiem wszędzie – również w Ameryce Północnej i Południowej. – Docierały tam różnymi drogami – opowiada Prusinowski. I dodaje: – Do Luizjany mazurki dotarły dzięki emigrantom francuskim. Ale były też czasy mody na polską muzykę. W XVII w. bale otwierano przecież polonezem. W XVIII i XIX w. emigracja polska spopularyzowała mazurka na Zachodzie. Pamiętajmy, że mazurek dzięki Chopinowi stał się elementem życia kulturalnego we Francji. Mazurki z legionistami dotarły np. na Haiti. Są też znane na Wyspie Zielonego Przylądka i we Włoszech.

Honorowymi gośćmi festiwalu są muzycy wiejscy, którzy grają i śpiewają muzykę ludową z dziada pradziada. – Przez długie lata ta muzyka była artykułem pierwszej potrzeby w wielu miejscach w Polsce. Muzycy wiejscy przyjeżdżają, by prowadzić warsztaty i grać obok słynnych muzyków. Dla gości zagranicznych to niezwykła okazja dotknięcia tej muzyki w źródłowej postaci – dodaje Prusinowski.

Więcej na www.festivalmazurki.pl



Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane