Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Rosjanie do lustracji

Zespół parlamentarny ds.

Autor:

Zespół parlamentarny ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej chce sprawdzić, czy Rosjanie, którzy są związani z katastrofą smoleńską, w przeszłości byli w sowieckich służbach specjalnych. Chodzi m.in. o członków komisji MAK.

– Obowiązkiem prokuratury jest skierowanie w tej sprawie wniosku o pomoc prawną – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” Antoni Macierewicz, przewodniczący zespołu parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy Tu-154M. Jego zdaniem należy sprawdzić przeszłość w sowieckich służbach specjalnych zarówno członków komisji MAK, jak i oficerów „Logiki”, Sztabu Kierowania Lotnictwem Wojskowo-Transportowym Sił Powietrznych Federacji Rosyjskiej, a także obsługi lotniska w Smoleńsku, w tym odpowiedzialnych za nieskierowanie Tu-154M na lotnisko zapasowe.

– Zbadanie takich powiązań byłoby przydatne. Choćby obecność płk. Nikołaja Krasnokutskiego, który 10 kwietnia dowodził bez uprawnień załogą kontroli lotów, jest tutaj bez precedensu – mówi „Codziennej” mec. Piotr Pszczółkowski, pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego. – Informacje o jego ewentualnych powiązaniach ze służbami specjalnymi byłyby dla polskiej prokuratury bardzo przydatne – dodaje.

Sprawa nabrała rozgłosu po publikacji dziennika „Rzeczpospolita”, który poinformował, że polska prokuratura, w ramach pomocy prawnej udzielonej Rosjanom, wystąpiła do IPN o sprawdzenie danych dwóch pilotów Tu-154M, mjr. Dariusza Protasiuka i ppłk. Roberta Grzywny. Według gazety badano przeszłość trzech pokoleń rodzin ofiar. IPN potwierdził, że przekazał dokumenty. Nie odkryto w nich śladów współpracy z tajnymi służbami. Sprawa zbulwersowała rodziny ofiar oraz polityków opozycji. Szef sejmowej komisji sprawiedliwości Ryszard Kalisz (SLD) zapowiedział, że zwoła w tej sprawie posiedzenie komisji.

Oburzenia wnioskiem rosyjskim nie kryje też mec. Pszczółkowski: – Na potrzeby rosyjskiego śledztwa jest to całkowicie nieuprawnione. Zastanawiam się wręcz nad prowokacją. Chodzi albo o to, by sprawdzić, co wiemy, albo – co bardziej prawdopodobne – by polskiemu społeczeństwu przedstawić pilotów jako złe i niegodne osoby – mówi. – Jestem za tym, by strona polska bezwzględnie egzekwowała to, co jej zostało obiecane: wrak, rejestratory, a dopiero potem wypełniała wnioski strony rosyjskiej. Rosjanie bezwzględnie wykorzystują to, że jesteśmy od nich zależni w sprawie dowodów – dodaje.

Zwrócenie się o pomoc prawną na wniosek stron może wystosować Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Wczoraj nie udało się uzyskać komentarza prokuratury. Rzecznik prasowy Naczelnego Prokuratora Wojskowego płk Zbigniew Rzepa był niedostępny.



Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane