Niemiecka gazeta straszy Polską i pisze: "byłoby jak przed wojną". Padł też pomysł "Europy na nowo"

/ pixabay.com/CC0/MichaelGaida

  

Niemiecka prasa znów postanowiła "postraszyć" obecną polityką Polski oraz Węgier. Tym razem na łamach "Sueddeutsche Zeitung"można przeczytać, że za sprawą rządów kilku europejskich państw "sytuacja jest naprawdę zła". - Być może konieczne okaże się założenie Europy na nowo, z tymi krajami, które rzeczywiście chcą do niej należeć - pisze "SZ".

Niedawno w Salzburgu w Austrii zakończył się szczyt liderów państw Unii Europejskiej. Wśród poruszanych tematów był m.in. Brexit oraz kwestie migracyjne, przy czym wiele miejsca i uwagi poświęcono sprawie wzmocnienia roli Frontexu - Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej. Media europejskie przyznały jednak, że szczyt nie przyniósł żadnych przełomowych rozwiązań w obu wskazanych kwestiach. 

Francuski dziennik "Le Figaro" pisał o spotkaniu w Salzburgu wprost jako o "straconej okazji UE" dla rozwiązania najbardziej palących problemów. Redakcja gazety wspomniała również , że "atmosferę szczytu mroziła groźba sankcji wobec Polski i Węgier".

Temat polsko-węgierski nie umknął też niemieckiemu "Sueddeutsche Zeitung". Stefan Ulrich w weekendowym wydaniu dziennika, odnosząc się do kwestii kryzysu migracyjnego i trwającego w niej pata, pisał:

"Sytuacja jest gorsza niż sądzimy. Politykom w rodzaju Orbana, Salviniego, Kaczyńskiego i Le Pen od dawna nie chodzi o obronę przed uchodźcami i migrantami.  Chcą innej Europy, w której wszystko zależy od państw narodowych, a UE prawie nic nie znaczy. To byłaby Europa przedwojenna".

Ulrich przedstawił też swoją wizję zmiany, jaka powinna jego zdaniem nastąpić w europejskiej polityce. Proponuje budowę "nowej Europy".

- Siłom proeuropejskim nie pozostaje nic innego, jak tylko zachowanie jak najwięcej z Unii Europejskiej i nadzieja na lepsze czasy. Powinni też oswoić się z myślą, że być może konieczne okaże się założenie Europy na nowo, z tymi krajami, które rzeczywiście chcą do niej należeć

- stwierdza komentator.

Pomysł taki na gruncie niemieckim nie jest nowy, zważywszy nawet na wizję "Europy dwóch prędkości", w której - co podkreślali niektórzy niemieccy politycy - rolę "awangardy" pełniłyby właśnie Niemcy oraz Francja.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dw.com, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Afera wyborcza w Olsztynie: z komisji wyborczej zginęło 399 kart do głosowania!

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

W obwodowej komisji wyborczej przy ul. Warszawskiej w Olsztynie zginęło 399 kart do głosowania. "Czy zostały one użyte w wyborach, okaże się po podliczeniu wyników we wszystkich obwodowych komisjach w mieście" - powiedział dyrektor delegatury KBW w Olsztynie Piotr Sarnacki.

Jak poinformował dyrektor olsztyńskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego Piotr Sarnacki, obwodowa komisja wyborcza w Olsztynie, która pracowała w siedzibie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przy ul. Warszawskiej, stwierdziła brak 399 kart do głosowania. O sprawie jest już powiadomiona policja, która prowadzi w tej sprawie czynności wyjaśniające oraz komisarz wyborczy. Karty były ostemplowane.

"Na razie trudno stwierdzić, czy karty, których nie ma, zostały użyte w głosowaniu. To się okaże, gdy wszystkie obwodowe komisje w Olsztynie podliczą wyniki. Wtedy będzie można stwierdzić, czy liczba kart wydanych do głosowania i kart wyjętych z urn jest taka sama, czy nie"

- wyjaśnił Sarnacki.

Sarnacki przyznał, że zakładane są dwa scenariusze zdarzenia: że ktoś karty wyniósł z lokalu i ich nie użył, jak i taki, że karty zostały wyniesione i użyte w wyborach. W przypadku tego drugiego scenariusza, prawdopodobnie dojdzie do protestu wyborczego i wówczas sąd zdecyduje, czy miało to wpływ na wynik wyborów, czy nie.

Sarnacki powiedział, że z dotychczasowych ustaleń wynika, iż około godz. 17 przewodnicząca komisji przy ul. Warszawskiej stwierdziła, że "kupka z kartami do głosowania jest jakaś dziwnie mniejsza". Komisja kilka razy przeliczała karty i szukała brakujących, jednak ich nie odnaleziono. W ocenie Sarnackiego brak tylu kart nie może być pomyłką przy ich przeliczaniu. "Czasem dochodzi do sklejenia się dwóch czy trzech kart, ale nie aż tylu" - wyjaśnił dyrektor Krajowego Biura Wyborczego w Olsztynie.

Założono, że karty z komisji wyborczej zostały wyniesione od rana do godz. 17. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl