Prezes Kaczyński o ministrze Macierewiczu: "Człowiek, który postawił na Polskę"

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

- Jeśli mam mówić o Antonim Macierewiczu, to przede wszystkim muszę powiedzieć jedno. To jest człowiek, który od najmłodszych lat postawił na Polskę - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński, podczas spotkania z okazji 70. urodzin ministra Antoniego Macierewicza. - Antoni jeszcze bardzo wiele dla Polski zdziała! - zapewnił.

Wyjątkowe spotkanie w gronie przyjaciół zorganizowano z okazji 70. urodzin ministra Antoniego Macierewicza.

Jubilata przywitali Dorota Kania, redaktor naczelna Telewizji Republika i Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej", który podkreślił, że okazja jest wyjątkowa. Zwrócił uwagę, że w tym roku obchodzimy stulecie Polski,.

- A z tego 70. lat Antoniego Macierewicza. Taki przebiegły człowiek, wiedział kiedy się urodzić - żartował redaktor Sakiewicz.

Jako pierwszy działalność niepodległościową Antoniego Macierewicza, wspominał prezes PiS Jarosław Kaczyński.

- Jeśli mam mówić o Antonim Macierewiczu, to przede wszystkim muszę powiedzieć jedno. To jest człowiek, który od najmłodszych lat postawił na Polskę. To z jednej strony oznaczało, że odrzucił determinizm codzienności, albo szerzej determinizm statusu inteligenckiego. Bo Antoni z inteligencji się wywodzi. Antoni od początku postawił na to, że będzie służył Ojczyźnie. I to służył w inny sposób, niż wtedy to sobie nawet ludzie zacni wyobrażali. Ta służba, wbrew temu co o naszym Jubilacie się mówi, była służbą racjonalną. Można dyskutować z różnego rodzaju elementami czy koncepcjami, ale to co charakteryzowało ją to racjonalność - podkreślił prezes Kaczyński.

 

 

- Pierwszy etap, mówię o harcerstwie, etapie przygotowań do działalności, która miała swoje zwieńczenie i początek w roku 1975 i 1976. To jest moment szczególny, bo różnie można datować proces rozpadu komunizmu w Polsce. Uzasadnione jest nawet odwołanie dorobku 1955, ale niewątpliwie początkiem był rok 1976. To niezwykłe dzieło Antoniego Macierewicza i Piotra Naimskiego. To znaczy KOR. Zupełnie nowa formuła walki z komunizmem. Formuła jawna i z jednej strony w ramach systemu komunistycznego mogła być uznana za nielegalną, ale z punktu widzenia prawa trudno jej było coś zarzucić. To akt niezwykłej inwencji i odwagi. Dziś młodzi mogą tego nie dostrzegać, ale to był po prostu przełom. Antoni postawił na niepodległą Polskę - wspominał J. Kaczyński.

- Antoni zauważył pewien fakt. Że Solidarność jest także kanałem nowego awansu społecznego, bo w komunizmie awans ten został zatrzymany. Solidarność odblokowała te możliwości dla bardzo wielu ludzi. Antoni założył wtedy, że ta nowa grupa ludzi, którzy przechodzą do inteligencji, to może być ta grupa, o którą można oprzeć kierunek działania nastawiony na Polskę niepodległą. Stawia także na formułę odnoszącą się do tradycji, którą można określić jako katolicko-narodową. Chodzi o umocnienie tożsamości Polak-Katolik i wpisanie jej w tradycję niepodległościową, insurekcyjną - mówił Jarosław Kaczyński.

- Przychodzi przełom 1989 roku i takie pytanie: czy w tym momencie nie porzucić tego sposobu widzenia służby dla narodu, którą Antoni wybrał? Wystarczyłaby jedna wizyta Antoniego u  Lecha Wałęsy, a znalazłby się na liście ówczesnego OKP. Antoni wybrał inaczej, nie uczestniczy w okrągłym stole ani w wyborach i odwołuje się do koncepcji, które wybrał wcześniej. W dalszym ciągu stawia na pełną niepodległość, ruch katolicko-narodowy. Wyrazem tego jest obecność w ZChN-ie i jego współtworzenie - przypomniał prezes PiS.

- Mamy kolejny etap: Antoni działa w opozycji wyjątkowo atakowanej. Dzisiejsza opozycja ma komfortowe warunki, w porównaniu do tego co my mieliśmy. Jej skargi to dowód hipokryzji, która dalece przewyższa Mount Everest. Później przychodzi tragedia, przychodzi sprawa smoleńska. Przychodzi misja odkrycia prawdy, zespołu smoleńskiego, zespołu parlamentarnego. To była jedyna forma, której nasi przeciwnicy nie byli w stanie zablokować. Misja była niezwykle trudnym dążeniem do prawdy, niezwykle odważnym. Była zupełnie fundamentalna dla tego wszystkiego, co miało służyć, by sprawa smoleńska nie została zapomniana. A to była koncepcja, którą prezydent Komorowski pewnemu arcybiskupowi przedstawił wprost - że ludzie zapomną. To nie minęło i sprawa stoi po dziś dzień, to właśnie dzięki Antoniemu. 

- Kolejną misją było Ministerstwo Obrony Narodowej. Trzeba być niezwykle twardym, asertywnym człowiekiem, żeby rozstawać się z układem generalsko-pułkownikowskim, który funkcjonował. Dokonał tam rzeczy charakterystycznych, dzięki swojej osobowości i niezwykłej sile. Antoni Macierewicz jest człowiekiem, mimo godnej 70-tki, niezwykle młodzieńczym. Jego rówieśnicy zazdroszczą tego straszliwie, kiedy patrzą na te skoki z trampoliny czy z wieży. Jest jeszcze daleko do końca, Antoni jeszcze bardzo wiele dla Polski zdziała! - zapewnił prezes PiS Jarosław Kaczyński.
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ekspert ds. katastrof lotniczych ujawnia szokujące fakty! Chodzi o prace komisji Millera

/ arch.GP

  

Gościem red. Ewy Stankiewicz w programie "Otwartym tekstem" w Telewizji Republika był duński śledczy katastrof lotniczych, członek podkomisji smoleńskiej Glenn Joergensen,. - Udokumentowaliśmy jak Miller wymuszał na swojej ekipie śledczych, krótko po katastrofie, by doszli do takich samych wniosków, co Rosjanie – taka jest wymowa jego zaleceń dla podwładnych – ujawnił ekspert.

To druga część rozmowy Ewy Stankiewicz z duńskim ekspertem. Pierwsza część została wyemitowana na antenie Telewizji Republika w zeszłym tygodniu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ekspert ds. katastrof lotniczych: Była EKSPLOZJA w lewym skrzydle TU-154M!

Glenn Joergensen zapowiedział działania, jakie komisja podejmie w najbliższym czasie.

– Pod wpływem eksplozji serce przestaje bić natychmiastowo, co oznacza, iż krew nie jest już pompowana, a więc pomimo obrażeń, wiele się jej nie wydostaje – to typowe zjawisko. Temu będą przyglądać się śledczy prokuratury. Nasi eksperci będą to również analizować.  Mamy dużo zdjęć i dokumentację, w jakim stanie i gdzie znaleziono ciała, jaki był poziom krwi na siedzeniach. To jest obszar, który będziemy badać 

– powiedział śledczy, odpierając argumenty o "niewystarczającej" ilości krwi na miejscu katastrofy.

Joergensen tłumaczył dlaczego na ciałach niektórych ofiar katastrofy nie było ubrania.

– Mamy 35 ciał kompletnie bez ubrań, lub prawie kompletnie, np. na gołym ciele został krawat lub skarpetka. Ciężko wytłumaczyć takie obrażenia wypadkiem komunikacyjnym. Jest to praktycznie niemożliwe. Za to spójnym wytłumaczeniem jest fala uderzeniowa. Zdarcie ubrań to częste i powszechnie znane zjawisko w przypadku działania materiałów wybuchowych, szeroko opisane już choćby podczas I wojny światowej – tłumaczył.

Ekspert zaznaczył, że jeżeli ktoś chciałby umieścić w samolocie ładunki wybuchowe, to musiałby mieć do niego stały dostęp od dłuższego czasu.

- Przymocowania takich ładunków nie dokonuje się w godzinę czy dwie, nawet gdyby jakiś terrorysta miał dostęp do samolotu na kilka godzin, nie da się tego zrobić w tak krótkim czasie. Wymagało to planowania, dostępu do skrzydła i możliwości jego otwarcia, dostępu do tysięcy śrub i mocowań, to wymagało dużej pracy i przygotowań. Nawet przy bardzo szczegółowej inspekcji nie da się tego ładunku znaleźć. Można to dobrze ukryć – zapewnił Joergensen.

Śledczy wyraził zdziwienie działaniem niektórych mediów w Polsce, które rozpowszechniają niewiarygodne teorie na temat katastrofy smoleńskiej.

– Jestem duńskim inżynierem – to co widzę tutaj w Polsce jest wyraźnie inne od tego co zrobiono by w Danii. Tutaj mamy gazety takie jak "Wyborcza", czy telewizje TVN oraz "Polsat", media, które przepychają dziwne teorie jakichś ludzi, takich jak Artymowicz czy Czachor, którzy nie mają żadnego wykształcenia w badaniu katastrof. Te media próbują wzbudzić zaufanie, zbudować wiarygodność i stawiać ich na równi z autentycznymi ekspertami w tej dziedzinie, jak Frank Taylor – przywołał.

Joergensen zauważył, że rzetelność poprzedniego dochodzenia pozostawia wiele do życzenia

– Są wyraźne dowody manipulowania danymi, a także  pomijania ważnych danych po stronie rosyjskiej. To łamanie podstawowych zasad prawidłowego śledztwa. Niestety po polskiej stronie – chodzi mi tu o komisję Millera – udokumentowaliśmy jak Miller wymuszał na swojej ekipie śledczych, krótko po katastrofie, by doszli do takich samych wniosków, co Rosjanie – taka jest wymowa jego zaleceń dla podwładnych. To bardzo dziwne. Miller zrobił to czterokrotnie podczas swojego przemówienia przed komisją, na spotkaniu inicjującym prace. Nie wiedział wtedy jeszcze,  do jakich wniosków dojdą Rosjanie – przecież był to zaledwie początek śledztwa. Kiedy polityczna ręka kontroluje śledztwo, nigdy nie dzieje się dobrze – opisał działania komisji Millera.

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl