„Zmniejszenie dostaw dotyczy gazociągu tranzytowego Jamał. PGNiG SA interweniował u swojego dostawcy i oczekuje na odpowiedź w tej sprawie. (…) PGNiG SA i GAZ-SYSTEM S.A. stale monitorują sytuację i na bieżąco będą informować o dostawach i zapotrzebowaniu na gaz” – dodała.
Z kolei wiceprezes Gazpromu i dyrektor generalny Gazpromu-Export Aleksandr Miedwiediew w przesłanym PAP stanowisku wyraził zaskoczenie informacjami o zmniejszeniu dostaw rosyjskiego do Europy.
„W czasie mroźnych zimowych dni w Rosji i Europie nasza firma zwiększyła do możliwego maksimum dostawy gazu nie tylko dla krajów Europy, ale także Wspólnoty Niepodległych Państw - w szczególności na Białoruś i Ukrainę. W tym samym czasie zwiększyliśmy pobór błękitnego paliwa z podziemnych magazynów. Pobór naszego gazu z magazynów w Europie wzrósł prawie 4 razy w ciągu bieżącego tygodnia” - dodał Miedwiediew.
W odpowiedzi na zarzuty strony rosyjskiej ukraińska państwowa spółka paliwowa Naftohaz oświadczyła w czwartek, że gwarantuje przesył rosyjskiego gazu do odbiorców w Europie Zachodniej i zapewniła, że nie podbiera przeznaczonego dla nich paliwa.
„Zwiększenie spożycia gazu ziemnego na Ukrainie związane jest z mrozami i pokrywane jest wyłącznie przez pobór gazu, zgromadzonego w ukraińskich zbiornikach podziemnych” - czytamy w komunikacie Naftohazu.