Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wychodzi na nasze

Mimo że do wiosny jeszcze daleko, w polityce odczuwamy coś podobnego do topnienia lodów.

Autor:

Mimo że do wiosny jeszcze daleko, w polityce odczuwamy coś podobnego do topnienia lodów. Oczywiście, nie jesteśmy na tyle naiwni, aby wierzyć w zmianę twarzy premiera i prezydenta, ale chodzi nam o stosunek wszystkich do sprawy katastrofy smoleńskiej. Okazało się, że prawda o jej przyczynach, o których już długo pisze „Gazeta Polska”, a nieco krócej „Codzienna”, zaczyna się przebijać w zalewie kłamstwa i bzdurnych teorii. Tych o „pijanych generałach”, „debeściakach” i „naciskach” podawanych przez mainstream jako przyczyny tragedii z 10 kwietnia 2010 r. Już chyba nikt nie wierzy w pancerną brzozę zdolną powalić samolot. Nawiasem mówiąc, wiarę w idiotyzm, że brzoza o średnicy 40 cm może spowodować urwanie skrzydła i odwrócenie się ciężkiego i rozpędzonego samolotu, można porównać do wiary w teorię, że źdźbło trawy może złamać kosiarzowi rozpędzoną kosę. Gdyby ktoś zaczął lansować takiego newsa, natychmiast by go wysłano do domu wariatów. Teoria o brzozie przez długie tygod-nie znajdowała rzesze wiernych zwolenników. A to już materiał na porównawcze badania socjologiczne.

„Codzienna” pilnie przyglądała się również sprawom węgierskim. Wiec poparcia dla premiera Orbána zgromadził w Budapeszcie ok. pół miliona ludzi. Zauważyli to Węgrzy, zauważyła to i „Codzienna”. Dla reszty gazet w Polsce było ich „ok. 100 tys.”. Ostatnio takie problemy z liczeniem wykazywano po Marszu Niepodległości 11 listopada 2011 r. A jak jest Parada Równości albo przemarsz innych tego typu inicjatyw, to zazwyczaj mylą się w drugą stronę. Takie lewe schorzenie, od którego na szczęście „Codzienna” jest całkowicie wolna.

Okazało się, że państwo polskie jest zupełnie bezbronne wobec skoordynowanej akcji użytkowników internetu. Zablokowano strony wszystkich instytucji państwowych, jak również organizacji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo naszego kraju. Wszystko to dlatego, że nasz rząd ma zamiar podpisać ACTA – ustawę ograniczającą wolny dostęp do internetu i jego zasobów. Okazało się, że każdy w domu ma zazwyczaj lepsze zabezpieczenia zawartości swojego komputera niż urząd Tuska i innych chłopaków, tak chętnie używających wszelkich wypasionych urządzeń elektronicznych. Jak zajefajny minister infrastruktury Sławomir Nowak. Wprawdzie pomysłów na zbudowanie jakichś nowych dróg to on na razie nie ujawnia, ale za to kupił sobie do urzędu telewizor za 23 tys. i może już całą „Polskę w budowie” oglądać w 3D. Podobnie jak jego partia, która swoim rządzeniem w 3D robi cały naród.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska