Trump pokrzyżował szyki Merkel i zdominował szczyt swoją decyzją. Kanclerz nie pomogła nawet interwencja Tuska

/ Gage Skidmore CC BY-SA 2.0

Olga Alehno

Szefowa działu „świat” w „Gazecie Polskiej Codziennie”. W tygodniku „Gazeta Polska” kieruje działem „Światowa prasa o Polsce”.

Kontakt z autorem

  

Donald Trump wywinął „psikusa” europejskim liderom, którzy przyjechali na szczyt do Sofii, aby omówić akcesję krajów Bałkanów Zachodnich do UE oraz przyszły budżet unijny. - Widać, że szczyt zdominowała przede wszystkim sprawa porozumienia z Iranem. Najdalej w wypowiedziach posunął się Donald Tusk, który pozwolił sobie na najbardziej złośliwe uwagi względem Trumpa. Może spodobały się one niemieckiej kanclerz, ale można się zastanawiać, jak wpłyną na polityczne plany szefa Rady Europejskiej w Polsce – mówi niezalezna.pl Maciej Kożuszek, szef działu Świat w tygodniku „Gazeta Polska”, obecny na spotkaniu w Sofii.

W Bułgarii trwa szczyt UE poświęcony Bałkanom Zachodnim i sprawie akcesji państw tego regionu do wspólnoty. Szef polskiego MSZ Jacek Czaputowicz w przygotowaniu do sofijskiego szczytu przeprowadził małą ofensywę dyplomatyczną, odwiedzając najpierw Macedonię, a potem Albanię, czyli dwa kraje, które ubiegają się o wejście do UE. Polski minister konsekwentnie podkreślał wsparcie dla rozszerzenia Wspólnoty. Jak mówił, dla Polski ta polityka ma przede wszystkim wymiar solidarności z naszymi partnerami, takimi jak Rumunia czy Bułgaria, dla których akcesja państw Bałkanów Zachodnich jest priorytetem.

CZYTAJ WIĘCEJ: Czaputowicz cieszy się z deklaracji Junckera w sporze o "praworządność". Pojawił się temat kolejnych zmian

Jednak szczyt w Sofii przypadł w niezbyt fortunnym momencie dla bałkańskiej szóstki (WB6) w skład której wchodzą Kosowo, Albania, Czarnogóra, Serbia, Bośnia i Hercegowina oraz Macedonia. Ponieważ w Sofii spotkali się przywódcy wszystkich państw Unii, dyskusje o przyszły budżet Wspólnoty dominują myślenie przywódców UE i jak zwykle sprawiają, że państwa bardziej koncentrują się na swoich interesach, a nie na idei integracji

- relacjonuje ze szczytu Kożuszek.

Spotkanie dot. WB6 było ukłonem dla bułgarskiej prezydencji, której zależy na rozszerzeniu UE o Bałkany, a która wcześniej, sprawując prezydencję dostosowywała się do życzeń KE i największych państw UE. Ale w deklaracji sporządzonej po szczycie nie ma zbyt wielu konkretnych obietnic. Nie wiadomo też jakie będzie finansowe zaangażowanie Unii w takie projekty jak ujednolicanie rynku energetycznego czy infrastruktury transportowej.

Z drugiej strony przywódcy europejscy zdają sobie sprawę, że opuszczenie i zbyt długie zwodzenie Bałkanów Zachodnich może sprawić, że duża część regionu może dostać się pod wpływy Moskwy, która jest w regionie bardzo aktywna

- podkreśla dziennikarz.

Jednak również samym krajom Unii plany zepsuł… prezydent USA Donald Trump, który wycofał się niedawno z umowy z Teheranem i nałożył nowe sankcje na jego urzędników. Komentując to, szef Rady Europejskiej Donald Tusk stwierdził:

Możemy podziękować prezydentowi Trumpowi, bo dzięki niemu w Europie pozbyliśmy się złudzeń. Dał nam do zrozumienia, że jeśli potrzebujesz pomocnej dłoni, to znajdziesz ją... na końcu własnego ramienia.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tusk krytykuje... administrację Trumpa 

Widać, że szczyt zdominowała przede wszystkim sprawa porozumienia z Iranem. Najdalej w wypowiedziach posunął się Donald Tusk, który szedł tutaj za kierunkiem wyznaczonym przez Angelę Merkel, ale pozwolił sobie na jeszcze bardziej złośliwe uwagi względem Trumpa. Te słowa być może spodobały się niemieckiej kanclerz, ale można się zastanawiać jak wpłyną na polityczne plany szefa Rady Europejskiej w Polsce.

Polska w sprawie Iranu wyraziła solidarność z resztą UE, ale próbowała wykonać też ukłon w stronę USA zaznaczając, że nowa umowa musi zawierać w sobie zakaz dotyczący pocisków balistycznych

- mówi Maciej Kożuszek.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

To nowy minister rolnictwa!

/ Adrian Grycuk; https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en

  

Będę ministrem rolnictwa; premier Mateusz Morawiecki złożył mi taką propozycję, a ja ją przyjąłem - potwierdził w rozmowie z "Gazetą Pomorską" wiceszef sejmowej komisji rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski (PiS).

Ardanowski zastąpi na stanowisku ministra rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztofa Jurgiela. W poniedziałek biuro prasowe resortu rolnictwa podało, że Jurgiel złożył rezygnację, której powodem były względy osobiste. Rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska poinformowała, że dymisja została przyjęta.

"Tak, będę ministrem rolnictwa" - potwierdził Ardanowski. "Premier Mateusz Morawiecki złożył mi taką propozycję, a ja ją przyjąłem. Uroczystość mianowania odbędzie się w środę w Pałacu Prezydenckim" - powiedział.

Ardanowski pracował już w resorcie rolnictwa - w latach 2005-07 był wiceministrem rolnictwa w mniejszościowym gabinecie Kazimierza Marcinkiewicza (jego szefem był Krzysztof Jurgiel), a potem w koalicyjnym rządzie PiS-Samoobrona-LPR, kierowanym najpierw przez Marcinkiewicza, a potem przez Jarosława Kaczyńskiego, gdy szefem resortu rolnictwa był Andrzej Lepper.

Posłem PiS jest już drugą kadencję, po raz pierwszy został wybrany do Sejmu w 2011 roku. Od początku obecnej kadencji Sejmu był wiceszefem sejmowej komisji rolnictwa.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl