„Niepokojący schemat chińskich prowokacji wymierzonych w prawowite filipińskie operacje morskie podważa pokój i stabilność w regionie oraz stoi w bezpośredniej sprzeczności z wielokrotnymi zobowiązaniami Chin do pokojowego rozwiązywania sporów”
– napisano w oświadczeniu amerykańskiej dyplomacji.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Do konfrontacji doszło w pobliżu Drugiej Płycizny Thomasa, gdzie Filipiny od 1999 r. utrzymują posterunek na osadzonym na mieliźnie okręcie BRP Sierra Madre. Manila podała, że chińska straż przybrzeżna raniła jej marynarza w głowę drewnianą pałką. Pekin twierdzi, że to strona filipińska zaatakowała pierwsza, taranując chiński patrol.
Konflikt terytorialny na tych wodach trwa od lat. W 2024 r. w podobnym incydencie filipiński marynarz stracił palec. Wydarzenie to doprowadziło do zawarcia tymczasowego porozumienia między tymi państwami w sprawie misji zaopatrzeniowych dla stacjonujących na mieliźnie wojsk filipińskich.
Morze Południowochińskie uznawane jest za jeden z potencjalnych punktów zapalnych w rywalizacji USA z Chinami. Pekin uznaje prawie cały akwen za własne terytorium, co stoi w sprzeczności z roszczeniami Wietnamu, Filipin, Malezji, Brunei i Tajwanu do poszczególnych obszarów tego morza. W 2016 r. międzynarodowy trybunał podważył chińskie roszczenia, ale Pekin nie uznał tego orzeczenia.