Dzięki mojemu bratu Stefanowi Melakowi, który również należał do przyjaciół ks. Witolda, miałem szczęście poznać tego wielkiego kapłana i Polaka. Zaprzyjaźniłem się z Nim i odwiedziłem go wielokrotnie we Francji, w Paryżu, gdzie przebywał od zakończenia II wojny światowej, bo z przyczyn politycznych nie dane mu było wrócić do Ojczyzny. Miałem też zaszczyt goszczenia ks. Witolda w swoim domu.
W swym długim życiu ksiądz Witold Kiedrowski brał udział w wojnie obronnej 1939 roku, konspiracji, został skazany przez niemieckiego okupanta na karę śmierci, był więźniem Pawiaka i pięciu niemieckich obozów koncentracyjnych. Pomimo tak wyjątkowo ciężkich przeżyć jest człowiekiem pogodnym, życzliwym, zawsze pełnym miłości do bliźnich.
Poznałem Księdza Generała na początku 2000 roku, gdy z braćmi Stefanem, Arkadiuszem, Sławkiem i Jankiem braliśmy udział w uroczystościach z okazji kolejnej rocznicy wyzwolenia Normandii przez dywizję pancerną generała Stanisława Maczka. Współorganizatorem uroczystości był właśnie Ksiądz Infułat, Prezes Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Paryżu. Jego życiową pasją stało się bowiem utrwalanie wśród Francuzów i Polonii pamięci o zasługach polskiego żołnierza w wyzwalaniu Francji. Z wielką uwagą słuchaliśmy homilii Księdza, wygłaszanych na polach Normandii i w paryskich świątyniach. Zazdrościłem Polakom w Paryżu, bo w Polsce trudno spotkać tak charyzmatycznego kapłana. Gdy po uroczystościach z okazji 70. rocznicy święceń kapłańskich Księdza Witolda w jego rodzinnym Buku Pomorskim poznałem bliskich kapłana, posłuchałem rodzinnych opowieści, zrozumiałem, skąd w nim taka żarliwa miłość do Ojczyzny. Ksiądz Kiedrowski wyniósł ją z domu i zabrał na szlak swojej życiowej drogi.
W 2005 roku miałem zaszczyt gościć Księdza Witolda w moim domu. 1 sierpnia w powsińskiej świątyni wygłosił okolicznościowe kazanie, związane z rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego. W kościele panowała cisza i powaga. Gdy Ksiądz zakończył homilię, został nagrodzony burzą oklasków. Gdy zebrani dowiedzieli się, że kapłan ma 94 lata, a za sobą Pawiak i pięć obozów koncentracyjnych, nie mogli się nadziwić jego witalności, jasności umysłu i siły, jaką promieniował.
W tym samym 2005 roku Ksiądz Witold z moim bratem Stefanem odwiedzili Pawiak, gdzie dostojny Kapłan złożył świadectwo, przekazując wspomnienia o swoim uwięzieniu w tym okrytym czarną sławą miejscu. Odnalazł celę, w której oczekiwał na wykonanie wyroku śmierci. W tym czasie Pawiak zwiedzała francuskojęzyczna pielgrzymka z księdzem. Goście nie wykazywali wielkiego zainteresowania tym, o czym mówił im przewodnik. Wtedy Ksiądz Witold podszedł do nich i po francusku powiedział, że był więźniem Pawiaka. Mówił, że skazany na karę śmierci oczekiwał w celi na jej wykonanie. Podwinął rękaw i pokazał wytatuowany obozowy numer. Opowiedział swe dzieje do końca wojny. Podczas Jego opowieści panowała wstrząsająca cisza. Gdy Kapłan zakończył opowieść, słuchający go Francuzi nie mogli opanować płaczu i szlochu.

Niezapomnianą chwilą było dla mnie, kiedy byłem świadkiem spotkania w Warszawie Księdza Witolda z legendą Powstania Warszawskiego, honorowym obywatelem stolicy, wówczas 99-letnim Ks. Prałatem Wacławem Karłowiczem. Zdałem sobie wówczas sprawę z niezwykłości tego spotkania dwóch świętych kapłanów, którzy swoje życie ofiarowali Kościołowi i Ojczyźnie.
Również w 2005 roku Ksiądz Witold przybył po raz pierwszy na pole bitwy w Olszynce Grochowskiej, by ujrzeć Aleję Chwały i pomodlić się nad powstańczą mogiłą. Był pod ogromnym wrażeniem rozmachu Alei Chwały, nazywając ją najdłuższym pomnikiem w Europie. Odwiedził każdy z 34 głazów tworzących monument o długości 700 metrów. Poznawszy dzieje powstawania Alei, stwierdził nieco pompatycznie, zawstydzając nas, skromnych społeczników, że my, bracia Melakowie, jesteśmy tytanami walczącymi o utrwalenie wspaniałej polskiej historii.
Przeświadczenie Księdza o tym, że możemy wykonać niemożliwe, skłoniło Go do złożenia nam propozycji wykonania tablicy katyńskiej, upamiętniającej sowieckie ludobójstwo na polskich oficerach. Wraz z moim bratem, Śp. Stefanem, zadanie to wykonaliśmy, z czego byliśmy niezmiernie dumni. Dwujęzyczną tablicę o zbrodni katyńskiej ma okazję zobaczyć wielu Polaków i Francuzów w paryskim Domu Polskiego Żołnierza i Kombatanta im. Gen. Władysława Andersa, gdzie tę tablicę dostarczyliśmy i umocowaliśmy.
Na wieść o tragedii pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r., w której zginęło wielu Jego przyjaciół, Ksiądz Witold odwołał zaplanowane uroczystości z okazji 75. rocznicy przyjęcia święceń kapłańskich. Był to wzruszający hołd złożony przez sędziwego kapłana wszystkim Ofiarom spod Smoleńska.

20 stycznia 2012 roku, w 76. roku kapłaństwa i setnym roku życia, Ksiądz Witold odszedł do Pana, kończąc swoją ziemską służbę Bogu i ludziom w szpitalu Leopold Bella w Paryżu. Ostatnią wolą Księdza było spocząć w rodzinnej parafii, przy grobach swych przodków Lew Kiedrowskich, w Linowie na Pomorzu.
Uroczystości pogrzebowe w Paryżu:
Czwartek 26 stycznia 2012 - Godz. 17.00
Msza Święta za śp. księdza infułata Witolda Kiedrowkiego w języku polskim pod przewodnictwem J.E. Ks. Arcybiskupa Szczepana Wesołego, Kościół Wniebowzięcia NMP – „Concorde” 263bis, rue Saint Honoré 75001 Paris.
Trumna pozostanie w kościele do godz. 13.30 w piątek.
Piątek 27 stycznia 2012 - Godz. 14.00
Msza Święta Pogrzebowa w Kościele Św. Magdaleny - „La Madeleine” pod przewodnictwem J.E. Ks. Arcybiskupa Szczepana Wesołego, w języku francuskim i w języku polskim. Po eucharystii ciało śp. księdza infułata Witolda Kiedrowskiego zostanie przewiezione do Parafii Linowo w Polsce.
Uroczystości pogrzebowe w Polsce w Linowie:
Poniedziałek 30 stycznia 2012 - Godz. 17.00
Wystawienie trumny z ciałem ŚP. Księdza Witolda Kiedrowskiego w kościele św. Kościele św. Michała Archanioła w Linowie.
Wtorek 31 stycznia 2012 - Godz. 11.00
Msza Święta za zmarłego w Kościele św. Michała Archanioła w Linowie pod przewodnictwem J.E. Ks. Biskupa Jana Bernarda Szlagi, Biskupa Pelplińskiego. Ks. Infułat Witold Kiedrowski był kapłanem Diecezji Pelplińskiej.
Po Mszy Świętej złożenie ciała do grobu na cmentarzu, gdzie znajdują się groby ojca i dziadka Księdza Infułata.