niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
27/05/2015
Redaktor wydania: Grzegorz Broński

Viktor Orbán w rozmowie z "Codzienną"

Dodano: 23.01.2012 [08:36]
Proszę sobie wyobrazić, że od czasu, kiedy zostałem premierem, parlament węgierski przyjął 365 ustaw, nową konstytucję i ponad 12 ustaw konstytucyjnych o podstawowym znaczeniu. Prowadziliśmy również w tym czasie prezydencję unijną. Takie tempo narusza wiele interesów – gospodarczych i ideologicznych. I właśnie tego dotyczy prawdziwa debata między Węgrami a międzynarodową lewicą – z premierem Węgier Viktorem Orbánem rozmawia Jan Pospieszalski.

Komisja Europejska wszczęła przyspieszoną procedurę w sprawie potencjalnych naruszeń prawa europejskiego – w obszarach niezależności Narodowego Banku Węgier, ochrony danych osobowych i sądownictwa. To wszystko było ostatnio przedmiotem obrad. Zaproponował Pan rozmowę o konkretach. Czy pojawiły się konkretne argumenty?

Tak, mówiliśmy o konkretach i sądzę, że te kwestie prawne możemy łatwo rozwiązać we wszystkich trzech przypadkach. To, czego nie możemy zaakceptować, to opinia, że u nas nie ma demokracji. Na debaty w kwestiach prawnych zawsze jesteśmy otwarci. Ale nie zgadzamy się z oceną, że demokracja jest u nas ograniczana, że łamie się prawa konstytucyjne i wolnościowe. Na rozmowy o konkretach jesteśmy gotowi. Natomiast w jednej symbolicznej sprawie widzę trudności. Chodzi o bank centralny – Komisja Europejska nie zgadza się, by jego szefowie i członkowie Rady Monetarnej przysięgali na węgierską konstytucję. Nie rozumiem takiego stanowiska. Przecież to są instytucje, które służą narodowi. Ta właśnie kwestia pozostaje otwarta. Sądzę jednak, że w pozostałych sprawach możemy dojść i dojdziemy do kompromisu.

To jest zdumiewające, bo chodzi przecież o Narodowy Bank Węgier i o konstytucję węgierską…

Tak, mówimy o węgierskim banku. Przez poprzednie 20 lat zawsze tak było i nikt nie mówił, że przysięga na węgierską konstytucję jest czymś nieprawidłowym. Dlatego wielu Węgrów myśli, że nie chodzi tu o wspomnianą ustawę, lecz o to, że chcieliśmy głęboko i szybko zmieniać nasz kraj.

Proszę sobie wyobrazić, że od czasu, kiedy zostałem premierem, parlament węgierski przyjął 365 ustaw, nową konstytucję i ponad 12 ustaw konstytucyjnych o podstawowym znaczeniu. Prowadziliśmy również w tym czasie prezydencję unijną. Takie tempo narusza wiele interesów – gospodarczych i ideologicznych. I właśnie tego dotyczy prawdziwa debata między Węgrami a międzynarodową lewicą.

Zmienił Pan konstytucję, wprowadzając np. zdania, że Węgry to Węgry, małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, życie ludzkie chronione jest od poczęcia, a preambuła głosi: „Boże, błogosław Węgry" (pierwsze słowa hymnu węgierskiego). Polscy posłowie w Strasburgu, broniąc Pana, wskazywali właśnie, że to jest głównym powodem ataków na Pańską politykę i Pana rząd.

Sądzę, że ataki przeciwko naszemu krajowi mają dwa powody. Jeden to powód moralny – chodzi o wartości. Konstytucja mówi, że bez chrześcijaństwa Węgry by nie przetrwały. To podstawa, o którą musimy zadbać. Dokument mówi też, że szacunek dla własnego kraju i narodu jest wartością i trzeba go wzmacniać. Poza tym znajduje się w niej ustęp określający rodzinę jako podstawę życia społecznego. Dlatego nie dajemy parom homoseksualnym takich praw jak rodzinom i odmawiamy im prawa do adopcji dzieci. Oczywiście konstytucja mówi również, że bronimy życia od poczęcia, szanujemy je i chronimy. Ale to, że mamy takie poglądy, nie oznacza, że jesteśmy poza Europą. Na takie tematy toczy się dyskusja w całej Europie. Podobne zdanie w tych kwestiach mają miliony ludzi w Niemczech, Francji czy Hiszpanii. To nie jest tylko problem na Węgrzech, on dotyka wszystkich krajów europejskich. Tylko że my zapisaliśmy te wartości w konstytucji. I ci, którym się to nie podoba, zrobią wszystko, żeby nas powstrzymać.

Drugim powodem ataków są sprawy gospodarcze. Rzeczywiście, mój rząd naruszył wiele interesów gospodarczych. Gdy przejęliśmy władzę w 2010 r., mieliśmy olbrzymie długi i wielką dziurę budżetową, kraj był na skraju bankructwa, a korupcja była wszechobecna. Wszystko, co było gęstsze od powietrza, ukradziono albo sprzedano. Wraz z naszym rządem staraliśmy się to zatrzymać. Nie miałem innego wyboru, jak użyć narzędzi niepopularnych w Europie – podatku bankowego czy opodatkowania największych korporacji. Użyłem tych instrumentów, by pomóc zadłużonym obywatelom klasy średniej, którzy spłacają kredyty w obcych walutach. Międzynarodowe korporacje i instytucje bankowe odczuły to jako wielki cios. Poniosły wielomiliardowe straty i dlatego na moje poczynania zawsze patrzono złym okiem. Międzynarodowe korporacje, banki i instytucje finansowe wnosiły przeciwko mnie skargi do Brukseli, by odzyskać stracone pieniądze.

TYLKO U NAS! Więcej czytaj w poniedziałek w „Codziennej”!

Pełna wersja wywiadu z premierem Viktorem Orbánem ukaże się w najbliższą środę (25 stycznia) w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.

                            

Autor: 
J. Pospieszalski
Współpracownicy: 
E. Stankiewicz
Źródło: 
GPC
Viktor Orbán w rozmowie z "Codzienną" - niezalezna.pl
foto: orbanviktor.hu
Viktor Orbán w rozmowie z "Codzienną" - niezalezna.pl
foto: GPC
Viktor Orbán w rozmowie z "Codzienną" - niezalezna.pl
Opinie użytkowników
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Uwagi i reklamacje kierowane do nas należy kierować na adres: straznik(at)niezalezna.pl Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych. Komunikaty ukazujące się na blogu Morusa są rozwinięciem niniejszego regulaminu.

RYSZARD KAPUŚCIŃSKI (1987 r.): Stworzyłem cały słownik. Przy okazji znalazłem mnóstwo pięknych polskich słów, które wyszły u nas z użycia, a są wspaniałe. Na określenie, że zbiera się hołota, która dorwała się do władzy, która wie, że to jest dla niej okazja, żeby się wzbogacić, i rzuca się na to, co jest dobrem społecznym, rozkrada między siebie, rozdziela poprzez system przywilejów, poprzez system korupcji itd., znalazłem wspaniałe szesnastowieczne słowo, a mianowicie „rwactwo”. To jest niesłychanie mocne i obrazowe słowo: „zapanowało w tym czasie w kraju wśród ludzi władzy niesłychane rwactwo”. Widzimy, jak oni tą Rzeczypospolitą rozrywają, jaki to jest klimat, jaka to jest sytuacja rwactwa. I w Cesarzu użyłem mnóstwa takich słów, odnalezionych, odkrytych, odgrzebanych, których nie używano od dwustu, trzystu lat, a które są wspaniałymi słowami, niesłychanie plastycznymi, głębokimi.
Sam także wymyśliłem mnóstwo różnych słów. W Cesarzu jest wiele słów, których nie ma w naszym słowniku, a które mi były potrzebne do określenia jakiejś sytuacji panującej na dworze, w pałacu. Na przykład, kiedy zbliża się kryzys, a władza czuje się zagrożona, wtedy następują wśród niej podziały. Jak się ratować przed gniewem społecznym, jak reagować na narastającą falę protestu? Podzieliłem ludzi dworu na trzy kategorie, określając ich słowami, które nie istnieją w polskim języku. Użyłem określenia „ludzie kratowi” – to ci, którzy żądają, żeby wszystkich za kraty wsadzić, żeby pałować, bić, więzić za kratą; „kratowi” to ekstremiści władzy, którzy domagają się represji. Potem użyłem określenia „korkowi” – to ci, którzy jak korek płyną na fali: co się zdarzy, to będzie. I jeszcze miałem liberałów, których określałem jako łagodnych, cierpliwych, którzy szukają wyjścia z sytuacji – ich określiłem jako „stołowych”. To ci, którzy nawołują, żeby do stołu siadać. Okrągły stół zróbmy, pojednanie zróbmy, pogódźmy się – to są „stołowi”. Myślę, że każda władza w momencie zagrożenia dzieli się na kratowych, korkowych i stołowych. To moje słowa, Cesarz jest pełen takich słów. http://czytelnik.pl/?ID=ksiazka&ID2=392&fragment=1

Być może sprawa Węgier będzie impulsem dla Polski.Nic nie dzieje się bez przyczyny Rodacy!
Nasz Jarosław Kaczyński jest odzwierciedleniem V.Orbana.Ma lepszy grunt w postaci mądrzejszego społeczeństwa.

Szkoda, że Polacy nie są tak mądrym narodem jak Węgrzy

W Polsce jest cisza bo jedyna partia opozycyjna (PIS) jest zajeta innym tematem, oraz cierpliwie czeka na poglebienie kryzysu ekonomicznego ktory pobudzi tlumy do "wielkiego gniewu". Dopiero wtedy partia ruszy na plecach tlumu po wladze. Narazie odpowiada jej taki stan jaki jest (od czasu do czasu, jakies votum zaufania, komisja, oburzenie, protest,...pochod, itp).

Poprzyj Węgrów http://www.facebook.com/PolacypopierajaWegrow

www marchforlaife@ewtn.com ----- wazne.
Transmisja - dziesiatki tysiecy amerkanow - w stolicy razem z kazdego stanuz kondesmenami ida w marszu przeciw aborcji. Marsz zycia
Boze chron Ameryke-
Naglosnijcie - moze p. Pospiszalski, Sakiewicz / Orban byl w Europie obciachem?

.. a rudy matoł, paląc głupa - idzie na wojnę z Narodem w sprawie CASA!!!
Jesli tak bardzo chce ją mieć, no to ...

Dziekuje za wywiad z premierem WEGIER Viktorem Orbanem.Jestem spragniona
wiedzy o madrym rzadzeniu krajem.Odczuwam,ze moj kraj przezywa wahniecie
wstecz.Chcialabym dozyc tej chwili,kiedy premier mojego kraju postawi na
NARÓD i otrzyma przyzwolenie na wziecie sterow do lotu.Wegrzy zaufali
Viktorowi Orbanowi.
Jestesmy narodem,ktory tak wiele doswiadczyl.Z tej ksiegi trzeba czerpac
i nie dac sie wykolowc do reszty.Pozytywnie pozazdroscmy Wegrom.19

Zastanawiające, że lewacki prąd unii tak mieniący się szeroką tolerancją, ma ją tylko dla swoich poglądów. Myślę, że czas pobłażania lewusom się skończył. mówienie, że oni też mają prawa, których jak widać chcą nas pozbawić, jest stwierdzaniem swojej podległości, miękkości. Wiem, że Chrystus uczył nadstawiać drugi policzek ale jak tak dalej pójdzie ta lewacka hołota zrobi powtórkę z Nazistowskich obozów zagłady. Dziś nas wyzywają od ciemnogrodowców, moherowców i innych oszołomów, a jutro za inne poglądy będą nas pakować w wagony bydlęce jak ich protoplaści, Lenin, Stalin, Hitler, Mao i reszta degeneratów. Dziś chcą eutanazji, wolnych związków homoseksualnych, legalnej i powszechnie dostępnej aborcji - pewnie w supermarketach a za chwilę czegoś co im przyjdzie do głowy, bo tak. Kościół, tworzą ludzie i dzięki ich postawie Polska przetrwała rozbiory, dwie wojny, komunizm. Bez Kościoła i jego zaangażowania nie było by Solidarności i wielkich zmian - dziś przez Lewactwo są uważani za niepotrzebnych, złodziei, wichrzycieli itp. Chciałbym tylko nadmienić, że całe zło tego świata rodziło się w głowach lewakom-socjalistów degeneratów.

A u nas takie gnidy żądzą .Boże ratuj Polskę!!!!Z całego serca życzę Węgrom Zwycięstwa. Jak wam się uda to jest i dla nas nadzieja.Odwagi panie Orban jesteśmy z panem!!!!!!!!!!

patrząc i słuchając większości ludzi w Polsce,
to nie wiem czy zasługujemy na takiego premiera jak Orban...
pamiętacie co się działo jak Lech Kaczyński był prezydentem,a PiS rządziło...

Dla coraz wiekszej ilosci myslacych Polakow. POlszewiki jada teraz krzywa w dol i bedzie ta krzywa jechala coraz mocniej w dol.

Zapewne wybranie odpowiedniego Prezydenta w USA zwiekszy ta krzywa drastycznie.
Polecam ciekawy felieton o ostatnich pra-wyborach w Poludniowej Karolinie.

http://prawyprosty.net/index.php/wiat/1062-republikaskie-zmagania-w-poudniowej-karolinie

Pozdrawiam,

prawyprosty

Zazdroszczę Węgrom takiego Premiera! Koniec. Kropka.

Niech Pan Bóg prowadzi pana w każdej chwili pana życia i rządów,niech Zyją nasi bracia Węgrzy.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl