Żołnierze dobrzy i źli

Ostatnio w dyskusji o Żołnierzach Niezłomnych pojawił się niebezpieczny trend. O ile lewackie brednie postkomunistów, którzy wzorem swoich rodziców chcieliby ich nadal wyklinać, od dawna uznajemy za haniebne, to przeciwstawianie sobie bohaterów naszej wolności wydaje się dużo groźniejsze.

W jednej z gazet czytamy, że kult Niezłomnych jest szkodliwy, bo rzekomo ma wypierać kult Armii Krajowej. Teza absurdalna. Dla przypomnienia – Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość, kluczowa formacja antykomunistycznego podziemia, była w prostej linii kontynuacją właśnie Armii Krajowej!

Żołnierzami AK byli rotmistrz Witold Pilecki, major Zygmunt Szendzielarz ps. Łupaszka i wielu innych.

Jeśli przyjąć logikę krytyków kultu Niezłomnych, należałoby uznać, że nasi bohaterowie do „wyzwolenia” (czyli drugiej, tym razem sowieckiej, okupacji) dzielnie walczyli z Niemcami i należy im się hołd i szacunek, a po „wyzwoleniu” (najeździe) Sowietów nagle stali się bandytami. Aż trudno uwierzyć, że ktoś pozujący na inteligenta mógł coś takiego wymyślić!

Jest też drugi, nie mniej szkodliwy mit przedstawiający „dobrych” i „złych” Niezłomnych. Do tych pierwszych zdrajcy i lewacy zaliczają Witolda Pileckiego, do tych drugich, niegodnych – zazwyczaj Romualda Rajsa „Burego”, czasem też Józefa Kurasia „Ognia” czy wspomnianego „Łupaszkę”. Ludzie powielający kłamliwe tezy komunistycznej propagandy, robiący to ze złej woli, chęci wypromowania się, wreszcie skrajnej głupoty, najzwyczajniej szkodzą Polsce. Nasze dzieci i wnuki muszą być uczone o bohaterstwie Armii Krajowej, Polskim Państwie Podziemnym, o Powstaniu Warszawskim, o Żołnierzach Niezłomnych. A w narodowym panteonie jest miejsce dla wszystkich bohaterów z AK, WiN, Narodowych Sił Zbrojnych. Dla Witolda Pileckiego, Antoniego Hedy „Szarego”, Romualda Rajsa „Burego”, chłopców z brygady świętokrzyskiej NSZ. Pamięć o nich jest naszym obowiązkiem. A strzelanie do komunistów było ich powinnością i niezaprzeczalną zasługą!

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Morderca jest wśród nas

Uwaga! Uwaga! Jeden z ubeckich morderców, najokrutniejszych śledczych stalinowskiej bezpieki, po krótkiej odsiadce na warszawskiej Białołęce przebywa na wolności! Jerzy Kędziora urodził się w 1925 r. w Ostrowcu Świętokrzyskim. Jego matka, Lucyna Gajewska, była krawcową.

Ojciec Daniel, szewc, w II RP skazany za działalność w KPP, w czasie wojny w Związku Patriotów Polskich w Gruzji, po 1945 r. w PPR. Matka awansowała na pracownika Wydziału ds. Kultury i Oświaty MBP. W powojennej ankiecie czytamy, że po wrześniu 1939 r. Kędziora przebywał we Lwowie, miał obywatelstwo sowieckie. Następnie w szeregach przestępczej GL i AL. Współpracownikiem MBP został w lutym 1945 r., a pracownikiem w maju tego roku. Dochrapał się stanowiska kierownika sekcji śledczej i pozytywnych opinii szefa wszystkich „śledzi” Jacka Różańskiego (Józefa Goldberga), który 9 września 1953 r. pisał o Kędziorze: „Prowadząc śledztwo w szeregu sprawach o znaczeniu ogólnopaństwowym osiągnął poważne wyniki operacyjne i polityczne”. Nad więźniami znęcał się, pracując na Rakowieckiej i w tajnym więzieniu bezpieki w Miedzeszynie pod Warszawą (kryptonim „Spacer”), jako członek Grupy Specjalnej MBP, przekształconej następnie w X Departament. Represjonował m.in. dowódców AK/WiN: płk. Franciszka Niepokólczyckiego i mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zaporę”. W III RP proces Jerzego Kędziory został zawieszony ze względu na rzekomą śmierć wszystkich jego ofiar. Ale zaprotestował Wacław Sikorski: ja przecież jeszcze żyję. Tylko dzięki byłemu AK-owcowi sprawa była kontynuowana. Kędziora – ostatecznie skazany na 4 lata – trafił za kratki. Współwięzień z celi opowiadał, że był w bardzo dobrej kondycji fizycznej – codziennie rozciągał się, robił pompki. Na Białołękę przyjechał z dużą ilością papierosów, aby inni osadzeni dbali o porządek w celi. W końcu wystarał się o przedterminowe zwolnienie ze względu na… zły stan zdrowia. Krwawy ubecki kat Jerzy Kędziora powrócił do swojego mieszkania na warszawskim Bródnie.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl