Dowody Franka Taylora nie pozostawiają złudzeń. „Samolot eksplodował, bo ktoś podłożył bombę”

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Międzynarodowy ekspert z dziedziny badania wypadków lotniczych Frank Taylor, po zapoznaniu się z materiałem dowodowym ws. katastrofy smoleńskiej nie ma żadnych wątpliwości i jednoznacznie stwierdza, że istniało kilka źródeł eksplozji: w skrzydle, slocie, a także w centropłacie, potwierdzone przez analizę mechanizmu uderzenia drzwi w ziemię, a brzoza nie miała wpływu na pierwotne zniszczenie skrzydła. Na antenie Telewizji Republika ustalenia Franka Taylora przedstawił prof. Wiesław Binienda. „Samolot eksplodował, bo ktoś podłożył bombę i spowodował eksplozję tej bomby. To jest najjaśniejszy przekaz tego, co pan Taylor powiedział”.

 

Frank Taylor, międzynarodowy ekspert z dziedziny badania wypadków lotniczych, po zapoznaniu się z materiałem dowodowym stwierdził, że istniało kilka źródeł eksplozji w samolocie prezydenckim Tupolew. O najnowszych ustaleniach międzynarodowego eksperta na antenie Telewizji Republika mówił prof. Wiesław Binienda.

„Lewe skrzydło samolotu Tu-154 M zostało zniszczone w wyniku eksplozji wewnętrznej, istniało kilka źródeł eksplozji, a brzoza nie miała wpływu na pierwotne zniszczenie skrzydła” - brzmi fragment raportu technicznego podkomisji smoleńskiej.

Prof. Binienda wskazał, że Frank Taylor ma ogromne doświadczenie w badaniu katastrof lotniczych, także takich, które były wynikiem ataków terrorystycznych z użyciem materiałów wybuchowych.

- Ma w związku z tym umiejętność, której wielu z nas nie posiada. Możliwość odnalezienia, na podstawie kształtu fragmentów zniszczonego samolotu, czy są charakterystyczne, znaki, można powiedzieć „podpisy” ładunków wybuchowych. Udostępniliśmy mu wszystkie zdjęcia oryginalne i pokazaliśmy jak budujemy tzw. rekonstrukcje tego samolotu, szczególnie jeśli chodzi o lewe skrzydło i po sprawdzeniu naszej metodologii – trzeba dodać, że Frank Taylor jest bardzo nieufnym człowiekiem, który osobiście sprawdza każdy krok i szczegół - po przejściu wszystkich etapów sprawdzania i analizie raportów MAK i Millera, był w stanie pierwszy raz wypowiedzieć się jasno i był gotowy żeby to upublicznić – podkreśla prof. Binienda.

Ustalenia Franka Taylora nie pozostawiają wątpliwości, co do przyczyny katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku.

- W normalnych warunkach zawsze się czeka do ostatecznego raportu, niemniej w tym wypadku pan Taylor stwierdził, że to jest tak absolutnie oczywisty fakt, że nie tylko była katastrofa, ale jak to powiedział - masywna eksplozja w lewym skrzydle, w wielu miejscach, nie tylko w środku skrzydła, ale w tzw. slotach czy nosku, ale również potwierdził obraz eksplozji w kadłubie. Powiedział, że drzwi, które zostały wyrwane, nawet gdyby leżały płasko na ziemi też by świadczyły o wybuchu w postaci eksplozji, ponieważ jest tam mechanizm blokujący, który zapobiega ich otwarciu na skutek różnicy ciśnień i same z siebie i nie mogą wylecieć an zewnątrz, jeżeli już to byłyby wbite do środka. To że drzwi się wbiły w ziemię to jest wg. Taylora tzw. „bonus”, dodatkowy plus dla nas, bo nie tylko nam mówi, że była eksplozja, ale mówi dokładnie, w którym momencie – zwraca uwagę prof. Binienda.

Ekspert z zespołu parlamentarnego badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej zwraca uwagę na szczególne znaczenie ustaleń Franka Taylora.

- Od tego momentu nie jest istotne czy samolot był na 100, 50 czy 20 metrach, kiedy nastąpiła ta eksplozja. Nie dlatego eksplodował samolot, że był na jakiejś wysokości większej lub mniejszej. Czy był we mgle czy bez mgły. Eksplodował, bo ktoś podłożył bombę i spowodował eksplozję tej bomby. To jest najjaśniejszy przekaz tego, co pan Taylor powiedział. Pytałem go też o teorię dotyczącą brzozy.[...] Powiedział, że brzoza nie ma żadnego wpływu na katastrofę. Brzoza Mogła zostać złamana jakimiś fragmentami, które na nią spadały. Mówiliśmy o tym od jakiegoś czasu, ale opinia takiego praktyka, który niezależnie ocenił wszystkie materiały i był poddany różnym hipotezom i Millera i MAK, na podstawie analizy, którą zrobił wypowiedział się tak, jak się wypowiedział. Dla mnie i dla wielu ludzi zawsze było istotne czy był to wypadek czy to był zamach. Chyba odpowiedź jest teraz jasna. To nie był wypadek, to był zamach. Mało tego, możemy powiedzieć, kto jest odpowiedzialny za to, ponieważ ładunki, które zostały zainstalowane w slocie nie mogły być zainstalowane w Polsce, także odpowiedzialna za eksplozję w skrzydle jest Rosja – podkreśla prf. Binienda.

Jednocześnie prof. Wiesław Binienda zwraca uwagę, że nie są to słowa tylko jednego eksperta. Ujawnia on, że do takich samych wniosków, jak Frank Taylor doszli również pracujący niezależnie od siebie eksperci z USA, Francji i Wielkiej Brytanii. W sumie sejmowa podkomisja jest w posiadaniu czterech niezależnych ekspertyz w tej sprawie.

- To są bardzo mocne tezy – zwrócił uwagę prowadzący program na antenie Telewizji Republika.
- To są fakty – odparł prof. Binienda.

Profesor Binienda zwrócił jeszcze uwagę na fakt, że patrząc osobno na różne części samolotu nie można byłoby dojść do takich wniosków. Było to możliwe tylko za pomocą rekonstrukcji trójwymiarowej tej części skrzydła.

- Teraz wiemy dlaczego nie dokonano rekonstrukcji skrzydła w Smoleńsku i dlaczego nie oddano nam wraku, bo to ułatwiłoby nam rekonstrukcję i dokonanie tych ustaleń – podsumowuje prof. Binienda.

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nie żyje aktorka Agnieszka Kotulanka. Miała 61 lat

Agnieszka Kotulanka / By Paweł Matyka - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=64131986

W wieku 61 lat zmarła Agnieszka Sas-Uhrynowska, znana jako Agnieszka Kotulanka. O śmierci aktorki poinformowała jej rodzina, zamieszczając na łamach "Gazety Wyborczej" nekrolog.

Rodzina poinformowała o śmierci Agnieszki Kotulanki w nekrologu zamieszczonym w "Gazecie Wyborczej". Agnieszka Sas-Uhrynowska Kotulanka zmarła 20 lutego w wieku 61 lat. 

Niemal całą karierę aktorską Kotulanka związała z rodzinną Warszawą. Tutaj w 1980 r. ukończyła Wydział Aktorki PWST im. Aleksandra Zelwerowicza. Po ukończeniu studiów przez kilka lat związana była z warszawskim Teatrem Współczesnym. Po krótkim pobycie w Kanadzie powróciła do kraju. Występowała m.in. w Teatrze Komedia, jednak sławę i rozpoznawalność przyniosła jej rola w telenoweli "Klan". 

Była dwukrotnie nagradzana nagrodą Telekamery.

Uroczystości pogrzebowe aktorki odbędą się we wtorek, 27 lutego w parafii św. Józefa Oblubieńca w Legionowie.

Źródło: Twitter, onet.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl