„Zawodnik z innej galaktyki”. Światowe media zachwycone Kamilem Stochem, porównują go do Michaela Jordana!

/ facebook.com/KamilStochOfficia

  

Zagraniczne media są zachwycone wyczynem Kamila Stocha w narciarskim Turnieju Czterech Skoczni. Jako drugi zawodnik w historii wygrał na wszystkich obiektach. "To sportowiec z innej galaktyki" – napisano w "Presse am Sonntag". Ponadto dziennikarze austriackiej gazety twierdzą, że Stoch jest w Polsce bardziej popularny od kapitana piłkarskiej reprezentacji Roberta Lewandowskiego. Podziwiają go za ambicję i sumienność.

Roger Federer, Michael Jordan, Marcel Hirscher, Tiger Woods, Jaromir Jagr i Kamil Stoch. W niektórych dyscyplinach są sportowcy, którzy swoich rywali prześcigają o galaktykę. Nie tylko obecnych przeciwników, ale i tych z przeszłości – można przeczytać na wstępie.

Dziennikarze austriackiej gazety twierdzą, że Stoch jest w Polsce bardziej popularny od kapitana piłkarskiej reprezentacji Roberta Lewandowskiego. Podziwiają go za ambicję i sumienność.

Jego zwycięstwa, zachowania i wyczyny pozostaną na zawsze w historii światowego sportu – ocenił dziennikarz i nazwał Stocha "Kilerem z Zakopanego".

"Presse am Sonntag" zwraca jednak uwagę także na konflikt interesów – trenera Stefana Horngachera i żony Stocha - Ewy.

Partnerka życiowa podwójnego mistrza olimpijskiego jest także jego menedżerem. Często zatem dochodzi do konfliktów interesów. Jako specjalistka od PR doskonale wie, jak ważne są występy w mediach, pokazywanie się na czerwonym dywanie, udział w akcjach promocyjnych. Z kolei trener Horngacher najchętniej nie puszczałby swoich podopiecznych nigdzie. Dla niego najważniejszy jest odpoczynek, cisza i spokój. Nic dziwnego, że interesy najważniejszych osób w życiu Stocha czasami się ścierają – napisano.

Dziennik wyliczył, że z samych kontraktów reklamowych Stoch może zarabiać rocznie ok. miliona euro. A to w świecie skoków narciarskich gigantyczna kwota. Zwraca jednak także uwagę, że wartość takiego zawodnika jest znacznie wyższa.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Polacy kochają swojego mistrza! Internauci o zwycięstwie Kamila Stocha

Portal stol.it w związku z historycznym osiągnięciem Stocha w Turnieju Czterech Skoczni zwrócił uwagę na co innego.

Oczywiście znowu żywe stają się wspomnienia o Adamie Małyszu, który był dominatorem na początku XXI wieku. Ówczesna "Małyszomania" spowodowała wówczas w Polsce wybuch zainteresowania skokami narciarskimi. Słynny wąs stał się hitem od Warszawy do Krakowa. Teraz Stoch osiąga jeszcze lepsze wyniki, ale o tzw. Stochomanii nikt nie mówi  – podkreślono.

Autor nie zastanawiał się, który z tych dwóch polskich skoczków sportowo osiągnął więcej, ale zauważył, że zainteresowanie Stochem jest mniejsze niż wówczas Małyszem.

Bo skoki narciarskie teraz mają trudniej niż jeszcze 15 lat temu. Czemu? Gdy Małysz był na topie, to piłkarska reprezentacja Polski nie odnosiła sukcesów. "Orzeł z Wisły" był dominatorem i największym sportowym bohaterem kraju. Teraz biało-czerwoni piłkarze zapewnili sobie udział w mistrzostwach świata i mówi się o tym, że mogą sprawić w Rosji niespodziankę. Ale mimo wszystko tak niszowy sport, jakim są skoki narciarskie dociera do mas. To imponujące – analizował.

O życiu prywatnym skoczka z Zębu napisał portal "RP Online":

Jego sukcesy są historyczne. Ma na wieki miejsce we wszystkich książkach. Stoch sportowiec to jednak całkowicie inna osoba niż Stoch prywatnie. Znamy go ze skoczni jako zawodnika kompletnego. Doskonale zorganizowany, skoncentrowany na najważniejszym. Ma niezwykle silne odbicie, stabilny lot i potrafi nawet przy niezwykłych odległościach wylądować telemarkiem. W domu jest często... bałaganiarzem.

"Suedeutsche Zeitung" zastanawia się, czy jest jeszcze coś, czego Stoch nie mógłby zrobić.

Wydaje nam się, że dla niego nie ma rzeczy niemożliwych. Trudniej znaleźć bardziej kompletnego skoczka od niego. Nawet w historii.

Dziennikarz zastanawia się również, czy narciarski Wielki Szlem nie jest czymś znacznie ważniejszym od mistrzostwa olimpijskiego.

Dla wielu sportowców tak właśnie jest. Bo takiego wyczynu dokonało tylko dwóch skoczków w 66-letniej historii Turnieju Czterech Skoczni. Czemu to takie niezwykłe? Bo zawodnicy w ciągu dwóch dni muszą przestawić się na nowy obiekt, a te są ekstremalnie od siebie różne. A Stoch zrobił to wspaniale. Trudno wyobrazić sobie bardziej idealny turniej. Ten, kto czegoś takiego dokonał, zasłużył, by na zawsze wpisać się do historii sportów zimowych – oceniono.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Mistrz nie tylko na skoczni. Dziennikarz zapytał Kamila: "co może być więcej". Odpowiedź wywołała śmiech

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy: Coraz więcej wystąpień z Kościoła katolickiego. "Ta liczba jest bolesna"

/ pixabay.com/CC0/yueshuya

  

Po raz pierwszy od 2014 roku liczba wystąpień z Kościoła katolickiego w Niemczech znowu nieco się zwiększyła. W 2017 r. wystąpiło z niego 167.504 katolików, o 5 411 więcej niż w 2016, poinformowała w Bonn Konferencja Biskupów Niemieckich. W 2017 r. Kościół katolicki w Niemczech liczył ok. 23,3 mln. członków, co stanowi 28,2 proc. ludności kraju. Rok wcześniej było ich jeszcze 28,5 proc.

Według episkopatu, choć liczba wystąpień nadal utrzymuje się na wysokim poziomie, to jednak jest znacznie niższa od dotychczasowego „negatywnego rekordu” z 2014, kiedy to z Kościoła wystąpiło 217 716 katolików. Należy zaznaczyć, że w Niemczech odejście z Kościoła nie jest równoznaczne z apostazją, czyli „wyrzeczeniem się wiary”, lecz oznacza zaniechanie płacenia obowiązkowego podatku kościelnego.

Bardzo stabilne pozostaje przyjmowanie sakramentów: liczba chrztów w 2017 wyniosła 169.751 (2016: 171.531), lekko wzrosła liczba osób przystępujących do pierwszej Komunii św.: w 2017 r. nieco ponad 178 tysięcy, w 2016 – ok. 176 tys.

Zmniejsza się natomiast systematycznie liczba osób uczęszczających do kościoła – z 10,2 proc. w 2016 do 9,8 proc. w 2017 roku, z czego wynika, że w 2017 na niedzielną liturgię uczęszczało 2,3 mln katolików. Mniejsza jest też liczba duszpasterzy: statystyka za 2017 wykazała 13 560 księży, w 2016 było ich 13 856. Jednocześnie wzrosła liczba diakonów oraz referentów duszpasterskich i parafialnych.

- Ogólnie liczby te wskazują, że żyjemy w świecie przełomu i musimy szukać nowych dróg dotarcia do ludzi tak, abyśmy mogli im towarzyszyć i być blisko nich

- skomentował najnowsze statystyki sekretarz generalny Konferencji Biskupów Niemieckich, ks. Hans Langendörfer SI.

Niemiecki jezuita przyznał, że liczba wystąpień z Kościoła jest bolesna. Mimo to nadal czuje się „wielki potencjał wspólnoty”. Dał temu dowód chociażby zorganizowany w maju br. Katholikentag – zjazd katolików niemieckich. Organizator 101. Katholikentagu w westfalskim Münster - Centralny Komitet Katolików Niemieckich (Zdk) poinformował, że w debatach, warsztatach, koncertach i nabożeństwach wzięło udział ponad 50 tys. stałych uczestników i 20 tys. odwiedzających. Był to największy zjazd niemieckich katolików w jego historii.

Źródło: KAI, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl