Eksperci episkopatu o in vitro

/ fot. twitter.com/EpiskopatNews

„Prawo niemal od zawsze przypomina, że nie wszystko, co dopuszczalne, jest godziwe” – napisał abp Henryk Hoser we wprowadzeniu do książki „Wobec in vitro. Genetyczne, moralne, filozoficzne i prawne aspekty zapłodnienia pozaustrojowego”. Publikacja ukazująca całościowo problematykę in vitro została zaprezentowana w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski.

Przygotowana m.in. przez członków Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych publikacja poświęcona procedurze in vitro została wydana nakładem wydawnictwa „Jedność” pod patronatem przewodniczącego Zespołu abp. Henryka Hosera, który jest również autorem wprowadzenia do książki.

Publikacja pod redakcją ks. prof. UKSW Jacka Grzybowskiego i ks. prof. Franciszka Longchamps de Bérier decyzją Komisji Wychowania Katolickiego KEP z 23 października 2017 r. przeznaczona jest jako pomoc uzupełniająca dla nauczyciela w nauczaniu religii rzymskokatolickiej w klasach licealnych. Jak jednak wskazywali redaktorzy książki podczas jej prezentacji, może z niej korzystać każdy, kto szuka informacji dotyczących in vitro.

Autorzy podręcznika podkreślali, że rozwijająca się wiedza i technika wymaga ostrożności. 

Nie można niszczyć człowieka, tylko dlatego, że jest bezbronny 
– mówiła prof. Alina Midro, genetyk kliniczny.

Książka nt. in vitro obejmuje m.in. teksty poświęcone technice i konsekwencjom tej procedury, moralnym, a także prawnym jej aspektom oraz statusowi ludzkiego embrionu, jak i zagrożeniom genetycznym u dzieci poczętych in vitro. Wśród autorów są: ks. Piotr Morciniec, ks. Marian Machinek MSF, prof. Andrzej Kochański, prof. Alina T. Midro, ks. Andrzej Maryniarczyk SDB, o. Jacek Salij OP, Michał Królikowski, ks. Franciszek Longchamps de Bérier oraz Maciej Barczentewicz.

Publikacja zawiera również aneks, w którym zebrano konspekty lekcji, konferencji i wykładów o problematyce bioetycznej.

Źródło: episkopat.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

„To niezwykłe, że w PO jest taki poziom amnezji”. Sakiewicz wskazuje ważny wątek z przesłuchania Tuska

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

– Próba prezentowania się jako takiego, który nic nie może i nic nie wie, jest dowodem na kompletny brak odpowiedzialności za państwo, w którym sprawował władzę przez siedem lat. Myślę, że jego wyborcy mogą być zszokowani tym, jak premier był daleko od spraw, za które odpowiadał – ocenił w rozmowie z Niezalezna.pl przesłuchanie Tuska w procesie Arabskiego, Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie".

Donald Tusk zeznawał dziś w procesie byłego szefa KPRM Tomasza Arabskiego oraz czterech innych urzędników, w sprawie organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 roku.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zakończyło się przesłuchanie Tuska w trybie niejawnym. Odbyło się ono na wniosek mec. Hambury

O komentarz do całej sprawy poprosiliśmy Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie".

To jest niezwykłe, że w Platformie Obywatelskiej jest taki poziom amnezji i to jest choroba bardzo dotkliwa. W jednej sprawie – moim zdaniem – Donald Tusk był bardzo precyzyjnie przeszkolony przez adwokatów. Kiedy mówił o statusach wizyt to bardzo łatwo rozróżniał między wizytą państwową a wyjazdem na uroczystości. Donald Tusk próbował wytłumaczyć fakt, że wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego miała niższą rangę bezpieczeństwa, niż jego wizyta, co umożliwiło działanie ewentualnym sabotażystom, bo jeśli obniża się poziom bezpieczeństwa to jest łatwiejszy dostęp do samolotu, lotniska itd.  Próbował wręcz z wyjazdu do Katynia zrobić niemalże prywatną wycieczkę i w ten sposób usprawiedliwić brak odpowiednich zabezpieczeń dla prezydenta Polski. Mówił to po to, żeby chronić przed ewentualną odpowiedzialnością karną jego i jego urzędników – ocenił Tomasz Sakiewicz.

Zdaniem redaktora naczelnego "Gazety Polskiej", po przesłuchaniu szefa Rady Europejskiej wyłania się obraz taki, że "Tusk próbował pokazać siebie jako osobę z kompetencjami, które ma obecnie, czyli żadnymi".

Jako szef Rady Europejskiej on może faktycznie mówić, że "nic nie może", ale premier Polski ma ogromne uprawnienia. Próba prezentowania się jako takiego, który nic nie może i nic nie wie, jest dowodem na kompletny brak odpowiedzialności za państwo, w którym sprawował władzę przez siedem lat. Myślę, że jego wyborcy mogą być zszokowani tym, jak premier był daleko od spraw, za które odpowiadał – zwraca uwagę Tomasz Sakiewicz.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl