„Rabiej wszedł w platformiane bagno”. Mocne słowa Sasina o niedoszłym kandydacie na prezydenta stolicy

Paweł Rabiej / screen Telewizja Republika

  

- Wspólny kandydat PO i Nowoczesnej na prezydenta stolicy świadczy o "zwasalizowaniu" Nowoczesnej, która przestaje być samodzielnym bytem politycznym. Paweł Rabiej ostro oceniał rządy Hanny Gronkiewicz-Waltz, a dzisiaj wszedł w to "platformiane bagno" - powiedział Jacek Sasin z Prawa i Sprawiedliwości.

Szefowie PO i Nowoczesnej: Grzegorz Schetyna i Ryszard Petru poinformowali, że poseł PO Rafał Trzaskowski jest wspólnym kandydatem Platformy i Nowoczesnej na prezydenta Warszawy, a członek zarządu Nowoczesnej Paweł Rabiej - kandydatem na wiceprezydenta stolicy.

Sasin był pytany, czy wystawienie przez obie partie wspólnego kandydata pomoże wygrać opozycji wybory w stolicy.

- Nie, myślę, że wręcz przeciwnie. Rafał Trzaskowski jest kandydatem kompletnie niewiarygodnym, wprost gwarantuje kontynuacje rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz w rozumieniu patologii, stylu tych rządów, nieliczenia się z mieszkańcami. To wszystko będzie trwało w Warszawie, jeżeli Rafał Trzaskowski wygra wybory

 - powiedział polityk PiS.

Ocenił, decyzja Nowoczesnej ws. wspólnego kandydata świadczy przede wszystkim o jej zwasalizowaniu w stosunku do Platformy.

- Powoduje, że kandydat Nowoczesnej przestaje liczyć się jako podmiot w tych wyborach

 - podkreślił Sasin.

Zwrócił uwagę, że do tej pory Rabiej, który był kandydatem Nowoczesnej na prezydenta stolicy, krytycznie oceniał rządy Gronkiewicz-Waltz, a jeszcze kilkanaście dni temu bardzo ostro oceniał również Trzaskowskiego i jego szanse w wyborach.

- Mówił wprost, że ten kandydat nie ma żadnych szans w wyborach, bo jest zbyt mocno związany z dotychczasową prezydent. Dzisiaj z dziwnych i zupełnie niezrozumiałych przyczyn postanowił zaprzeczyć temu wszystkiemu, co mówił wcześniej

 - zauważył Sasin.

Podkreślił, że paradoksalnie dla PiS wspólny kandydat PO i Nowoczesnej to dobra informacja, ponieważ podział między kandydatami będzie bardzo wyraźny i przejrzysty.

- Z jednej strony kandydat PiS, który gwarantuje rzeczywistą zmianę w Warszawie, zerwanie z patologiami i wprowadzenie nowej jakości zarządzania stolicą. A z drugiej strony Rafał Trzaskowski i wspierające go inne ugrupowania, który oznacza akceptację dla tego, co było i przedłużenie wszystkich patologii, które w Warszawie miały miejsce

 - zauważył poseł PiS.

- Ten podział będzie bardzo jasny i wyraźny i w tym sensie to będzie służyło kandydatowi Prawa i Sprawiedliwości

 - ocenił Sasin.

- Dzisiaj widać wyraźnie, że Nowoczesna przestaje być samodzielnym bytem politycznym, staje się przystawką Platformy. Po raz kolejny okazuje się, że Ryszard Petru jest fatalnym strategiem politycznym, został chyba ograny przez Grzegorza Schetynę. To jest taka gra na zwasalizowanie pozostałych partii opozycyjnych, przede wszystkim Nowoczesnej, wydaje się, że to się udaje

 - uważa polityk.

Według niego Rabiej na pewno stracił szansę na to, żeby pozyskać głosy liberalnych wyborców, którzy jednocześnie odrzucają "złodziejstwo, które miało miejsce w czasach rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz".

- Dzisiaj on wszedł w to platformiane bagno

 - ocenił Sasin. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Jurgen" z gangu "Kadafiego" zatrzymany

"Jurgen" zatrzymany przez policję / kujawsko-pomorska.policja.gov.pl

  

Policjanci zatrzymali pod Bydgoszczą poszukiwanego listem gończym członka "gangu Kadafiego" - "Jurgena". Mężczyzna został w lutym skazany na 7 lat więzienia za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, ale ukrywał się przed organami ścigania.

- Poszukiwany listem gończym "Jurgen", członek zorganizowanej grupy przestępczej, którą kierował "Kadafi", wpadł pod Bydgoszczą. Policjanci Zespołu Poszukiwań Celowych Wydziału Kryminalnego KWP w Bydgoszczy zatrzymali go na działce w Samociążku. Nie zdążył stawić oporu, prawdopodobnie się tego nie spodziewał

- poinformowała w czwartek bydgoska policja.

Jaromir M.-O. ps. "Jurgen" był poszukiwany od sierpnia, gdy został za nim wystawiony list gończy. 49-latek został w lutym skazany na 7 lat pozbawienia wolności za udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym zajmującej się handlem narkotykami, a także popełnianiem innych, licznych przestępstw. Sąd w Bydgoszczy w procesie gangu narkotykowego Tomasza Berdycha ps. Kadafi, skazał 5 lutego Macieja B. ps. Maciula za zabójstwo i rozliczne przestępstwa na 25 lata pozbawienia wolności. Herszt grupy otrzymał wyrok 15 lat, a pięciu członków gangu od 2,5 do 12 lat więzienia.

Wszyscy oskarżeni, z wyjątkiem Macieja B. w procesie przed sądem okręgowym, trwającym od 9 kwietnia 2015 r., odpowiadali z wolnej stopy. Podczas ogłoszenia wyroku na sali sądowej nie było żadnego z oskarżonych, a jedynie ich obrońcy.

Nadal poszukiwani są organizator grupy Tomasz Berdych ps. "Kadafi" oraz Adam Pluta. 45-letni "Kadafi" usłyszał za siedem czynów kary od roku do 10 lat więzienia, a w konsekwencji karę łączną 15 lat więzienia. 39-letni Pluta za analogiczne czyny usłyszał wyrok 12 lat pozbawienia wolności.

Grupa przestępcza o charakterze zbrojnym, kierowana przez "Kadafiego" działała od 2001 r. Została rozbita przez funkcjonariuszy kujawsko-pomorskiej policji i CBŚ pod koniec 2012 r. Jej działalność polegała na wprowadzaniu do obrotu znacznych ilości narkotyków, a także m.in. kradzieżach, wymuszeniach rozbójniczych, pobiciach i czerpaniu korzyści z nierządu.

Według ustaleń śledczych, grupa wprowadziła do obrotu nie mniej niż 490 kg amfetaminy, 340 kg marihuany i 300 tys. sztuk tabletek ekstazy. Czarnorynkowa wartość tych narkotyków szacowana jest na 21,5 mln zł.

Z wyjaśnień współoskarżonych i zeznań świadków podczas procesu wynikało, że "Kadafi" był niekwestionowanym przywódcą grupy, bezwzględnie wymuszającym posłuszeństwo. Grupa posługiwała się bronią palną.

Maciej B., który w ocenie sądu był "zbrojnym ramieniem" gangu, 21 kwietnia 2009 r. w lesie w okolicach Tryszczyna koło Bydgoszczy zastrzelił Kamila Ch., który m.in. rozprowadzał narkotyki wśród kibiców piłkarskich Zawiszy Bydgoszcz. Proces w tej części miał charakter poszlakowy, bowiem nie znaleziono bezpośrednich dowodów - śladów i świadków wskazujących na popełnienie zbrodni przez Macieja B.

Na podstawie innych ustaleń, stanowiących pewien ciąg, uznano, że Maciej B. dokonał "egzekucji", za to, że Kamil Ch. też na własną rękę handlowała narkotykami, z pominięciem grupy. Maciej B. oddał pięć strzałów, z których trzy ugodziły ofiarę w tułów i klatkę piersiową, co w następstwie doprowadziło do zgonu. Ofierze zabrał nie mniej niż 20 tys. zł. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl