Istota bolszewickiego sądownictwa

Wprowadzony w Polsce w 1944 roku system sądownictwa do dziś oparty jest na zasadach sowieckich. Dlatego ludzie, którzy idą do sądu po raz pierwszy, nie rozumieją, dlaczego oczywiste dowody są odrzucane, jasne sprawy są przegrywane, a wyroki uzasadniane w sposób absurdalny.

Z drugiej strony winni ogromnych złodziejstw, nadużyć i ewidentnych kłamstw procesy wygrywają. Przyzwyczajeni jeszcze do cywilizacji łacińskiej, której filarem jest m.in. prawo rzymskie, oczekujemy, że wyrok sądowy będzie oparty na dochodzeniu do prawdy. Tymczasem w doktrynie bolszewickiej Lenina i jej wykładni dotyczącej sądownictwa autorstwa Andrieja Wyszyńskiego prawda nie ma żadnego znaczenia. Według Lenina wyroki sądowe muszą kierować się kategorią celowości, czyli muszą służyć interesom proletariatu reprezentowanego przez partię. Dziś powiedzielibyśmy: ubekistanu. Wyroki muszą byś celowe z punktu widzenia obrony interesów establishmentu III RP, którego stosem pacierzowym jest bezpieka, zwłaszcza wojskowa, i jej najmici. Jak pisał Wyszyński – dodajmy: z pochodzenia Polak z rodziny patriotycznej – „Sąd sowiecki nie jest skrępowany żadnymi formalnymi warunkami i wymaganiami ani odnośnie do oceny dowodów, ani też przy ich zdobywaniu”, ponieważ „sowiecki system dowodów opiera się na zasadzie przekonania wewnętrznego, a mianowicie socjalistycznego przekonania sędziego uzbrojonego w socjalistyczną świadomość prawną i prawdziwie naukową metodologię marksizmu-leninizmu”. Uwspółcześniając, sędziowie ubekistanu uzbrojeni w „Wybiórczą” wydają wyroki na podstawie swojego wewnętrznego przekonania co do celowości orzeczenia. Dlatego idąc do sądu, z góry możemy powiedzieć, jaki będzie wyrok.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Psychiatria represyjna

Bez echa na brukselskich salonach przeszła informacja, że francuski sąd skierował na badania psychiatryczne Marine Le Pen, byłą szefową Frontu Narodowego, a obecnie Zjednoczenia Narodowego. Jak wynika z dokumentu sądowego, który Le Pen udostępniła na Twitterze, sędzia chce sprawdzić, czy nie cierpi ona na jakąś chorobę psychiczną, która nie pozwala na właściwą ocenę otaczającej ją rzeczywistości.

Ba, lekarze mają wydać diagnozę, czy Le Pen nie stanowi zagrożenia dla społeczeństwa. Początek jej kłopotów to rok 2015, kiedy na Twitterze, tuż po zamachach w Paryżu, zamieściła zdjęcia przedstawiające zbrodnie IS, w tym ścięcie głowy amerykańskiego dziennikarza Jamesa Foleya. Jak mówiła, zrobiła to w odpowiedzi na zarzuty dziennikarza Jeana-Jacques’a
Bourdina, który zrównał działalność polityczną Frontu Narodowego z działalnością Państwa Islamskiego. Warto przypomnieć, że pierwszy więzienny szpital psychiatryczny ze specjalnym oddziałem dla więźniów politycznych powstał w 1939 r. w Kazaniu. A znany wszystkim Władimir Bukowski, rosyjski dysydent, pisarz i obrońca praw człowieka, w sowieckich zakładach psychiatrycznych spędził łącznie dwanaście lat.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl