Kto bierze udział w strajku rezydentów? Przypadek tego lekarza wprawia w osłupienie

/ Free-Photos/pixabay.com

  

Od dziesięciu dni grupa lekarzy rezydentów prowadzi głodówkę w hallu głównym Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie. Domagają się m.in. wzrostu finansowania ochrony zdrowia, poprawy warunków pracy i podwyższenia wynagrodzeń. Odrzucają propozycje strony rządowej i wysuwają kolejne żądania – teraz chcą… debaty telewizyjnej. Internauci postanowili przyjrzeć się, kto bierze udział w proteście. Jeden przypadek jest szczególny.

Wczoraj rezydenci spotkali się z premier Beatą Szydło. Rozmowy nie przyniosły jednak zakończenia protestu. Dziś minister zdrowia zapewnił, że rząd w 2018 roku przeznaczy 1 mld 179 mln zł na wynagrodzenia lekarzy rezydentów i stażystów. – To o 40 procent więcej niż wydatkowano na ten cel za naszych poprzedników w 2015 roku. Zwiększamy także liczbę miejsc rezydentów, bo zdajemy sobie sprawę, jak ważny dla polskich pacjentów ważny jest dostęp do lekarza specjalisty – podkreślił Konstanty Radziwiłł.

Nasza propozycja wspólnej pracy nad poprawą sytuacji w służbie zdrowia jest nadal aktualna; zapraszam państwa, skończcie protest i usiądźmy razem do pracy 
– zaapelował do rezydentów.

Rezydenci wpadli jednak na zupełnie inny pomysł. 

W związku z pojawiającymi się rożnymi informacjami na nasz temat i na temat naszych postulatów zwracamy się do strony rządowej z prośbą o debatę. Rząd otwarty na dialog, rząd otwarty na spotkanie na pewno przyjmie nasze zaproszenie na debatę telewizyjną z ekspertami, z udziałem naszych przedstawicieli, dotyczącą kształtu systemu ochrony zdrowia, planowanych zmian. Mamy nadzieje, że odpowiedz dostaniemy od rządu twierdzącą 
– oznajmił dziś Jarosław Biliński z Porozumienia Rezydentów OZZL.

Internauci postanowili przyjrzeć się niektórym z protestujących. Przypadek jednego z lekarzy jest naprawdę zaskakujący.

Zobaczcie tego lekarza rezydenta. 18.09.2017 protestujący stażysta dostał prawo do wykonywania zawodu, po 12 dniach 01.10. 2017, rozpoczął pracę w szpitalu. Nie przepracował nawet 10 dni JUŻ STRAJKUJE. Dodatkowo, jak widać, lubi protesty pod tęczowymi flagami, protesty w obronie sądów itp., a foto główne na profilu zapewne daje nadzieję na obcą pomoc. A kiedy czas dla pacjentów 

– napisał poseł Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusz Czartoryski. Do wpisu dołączył kilka screenów z profili społecznościowych młodego medyka.


 

Zawód lekarza związany jest z pewną postawą moralną. Tu chodzi o młodego człowieka, który zaczął strajkować dziesięć dni po rozpoczęciu stażu – finansowanego, co warte podkreślenia, z pieniędzy publicznych 
– mówi portalowi Niezalezna.pl poseł Czartoryski.

Takie zachowanie stoi w sprzeczności, kłóci się z etosem lekarza
– dodaje.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Mieli przeprowadzić wywiad z premierem. Podwładny Adamowicza wyrzucił dziennikarzy TVP

/ osce.org; creativecommons.org/licenses/by-nd/4.0/

  

Gdański oddział TVP miał przeprowadzić wywiad z premierem Mateuszem Morawieckim. Na nagranie umówiono się na terenie Amber Expo - miejsce publiczne, które jest własnością miasta. Gdy wszystko było już gotowe na miejscu pojawił się podległy prezydentowi Gdańska szef Amber Expo i wyłączył prąd. Później razem z ochroniarzami wyrzucił dziennikarzy mówiąc, że "nie ma tu miejsca dla TVPiS". To by było na tyle jeżeli chodzi o "wolne media"...

- Mieliśmy umówiony wywiad z premierem Morawieckim na terenie Amber Expo. Jest to instytucja miejska, a więc należąca do wszystkich gdańszczan. Miejsce, w którym mieliśmy przeprowadzić nagranie, jest miejscem publicznym – powiedziała portalowi tvp.info Joanna Strzemeczna-Rozen, dyrektor TVP3 Gdańsk. 

Wcześniej możliwość nagrania uzgodniono z zarządcą terenu. Po kilku godzinach pracy ustawiono tymczasowe studio telewizyjne. 

- Ustawiliśmy już światło, wszystko było gotowe, gdy przyszedł Andrzej Bojanowski, dyrektor Amber Expo, i powiedział, że mamy się wynosić, bo dla, jak się wyraził, „TVPiS” nie ma tu miejsca - opowiadała szefowa gdańskiego oddziału TVP. 

Na pytanie dziennikarki: „Jak to, pan nas wyrzuca?”. Bojanowski odpowiedział: „Tak, ja was wyrzucam”.

- I wyłączył nam prąd. Byłam w szoku - dodała Strzemeczna-Rozen.

Ponieważ Bojanowski, który podlega prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi, przyszedł w towarzystwie ochroniarzy, a nagranie bez prądu byłoby niemożliwe, ekipa zdemontowała sprzęt. 

- To kolejna instytucja miejska, która odmawia nam swojej przestrzeni, z której, jako gdańszczanie i jako media mamy prawo korzystać - dodała Joanna Strzemecka-Rozen w rozmowie z tvp.info.

Źródło: tvp.info, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl