„Niezwyciężeni” - takiego filmu jeszcze nie było! OBEJRZYJ KONIECZNIE

Udostępnij

Już 17 września Instytut Pamięci Narodowej, studio kreatywne Fish Ladder / Platige Image i firma Juice zapraszają na premierę „Niezwyciężonych” – animowanego filmu, pokazującego walkę Polaków o wolność od pierwszego dnia II wojny światowej aż do upadku komunizmu w Europie w 1989 roku. Narratorem angielskiej wersji filmu jest brytyjski aktor Sean Bean, a polskiej – Mirosław Zbrojewicz.

Premiera filmu odbywa się przed 78. rocznicą agresji ZSRS na Polskę i pokazuje kluczowe momenty 50-letniej walki Polaków o wolność. Wysiłki te prezentowane są przez bohatera, który z jednej strony jest symbolem zmagań, z drugiej strony w każdej scenie odsyła do historycznych postaci jak rtm. Witold Pilecki, Irena Sendler czy Witold Urbanowicz. Niektórzy z bohaterów pojawiają się w filmowej formie po raz pierwszy: gen. Stanisław Maczek, Jan Karski czy Marian Rejewski.

Krzysztof Noworyta, producent filmu ze studia Fish Ladder / Platige Image zwraca uwagę, że film świetnie wpisuje się w to, co dzieje się obecnie w dyskusji o polityce historycznej:

Liczące się kraje bardzo dbają o to, w jaki sposób prezentowana jest ich historia. Potrafią świetnie pozycjonować swoją narrację w świadomości zbiorowej swojego narodu. „Niezwyciężonymi” wytyczamy nowy styl opowiadania o historii Polski. Przemawiamy językiem popkultury, bo to współczesna lingua franca, którą mówi cały świat – dodaje.

Film powstawał przez ponad rok. Obok projektowania narracji trwały intensywne poszukiwania estetyki obrazu.

Animacja ma charakter edukacyjny i służy popularyzacji historii Polski. Po jej obejrzeniu widzowie kierowani będą na specjalnie przygotowaną stronę internetową, która pozwoli im pogłębić prezentowaną w filmie historię i poznać losy prawdziwych bohaterów.

 U źródeł myślenia o filmie i wczesnej pracy nad jego koncepcją przyświecała nam teza, że wojna w 1945 r. nie dla wszystkich się skończyła. Chcieliśmy więc przypomnieć, jak niesprawiedliwie została potraktowana Polska, a przede wszystkim jak bardzo niedoceniony został wysiłek polskich żołnierzy, którzy z poświęceniem walczyli za wolność zarówno swojego kraju, jaki i całego świata, i którzy potem nie mogli uczestniczyć w paradzie zwycięstwa. Ze strony naszych sojuszników nie padło nigdy słowo przepraszam, a tymczasem koniec wojny dla Polaków oznaczał kolejną okupację, a więc walkę o wolność przez kolejne 45 lat od „zakończenia wojny”. Zadaniem filmu jest więc pokazanie prawdy historycznej w nowoczesny i jednocześnie symboliczny sposób. Film ma ogromny potencjał edukacyjny, który chcielibyśmy wykorzystać w różnorodnych działaniach Biura Edukacji Narodowej. Animacja w doskonały i syntetyczny sposób pokazuje polską drogę do wolności od 1939 do 1989 r. Drogę, po której szli również Żołnierze Wyklęci, opozycja niepodległościowa, Solidarność  – mówi Rafał Pękała, koordynator projektu z Biura Edukacji Narodowej IPN.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Informacja prasowa, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Jak przebierańcy trzęśli farmaceutyką. Nieznane kulisy głośnego skandalu

/ / jarmoluk

Piotr Nisztor

Dziennikarz śledczy „Gazety Polskiej i „Gazety Polskiej Codziennie”. W Telewizji Republika jest gospodarzem programu „Rozmowa ściśle jawna”.

Kontakt z autorem

  

Fałszywi pracownicy służb specjalnych, zatrzymani kilka miesięcy temu przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, mieli brać udział w torpedowaniu kolejnych konkursów na stanowisko szefa Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. W ten sposób Zbigniew Niewójt, z którym mieli znakomite relacje, przez ponad dwa i pół roku pozostawał pełniącym obowiązki szefa tego bardzo istotnego urzędu – ustaliła „GP”.

To jedna z najbardziej skomplikowanych i wielowątkowych spraw prowadzonych przez organy ścigania. Od października 2017 r. Prokuratura Regionalna w Katowicach i Centralne Biuro Antykorupcyjne rozpracowują tzw. gang przebierańców, czyli fałszywych pracowników służb specjalnych powołujących się na wpływy w organach ścigania i administracji państwowej. Dotychczas w tej sprawie zarzuty usłyszało 13 osób.

Jeden z badanych wątków dotyczy działalności gangu w Głównym Inspektoracie Farmaceutycznym (GIF). To strategiczny urząd zajmujący się nadzorem nad wartym miliardy złotych rynkiem leków w Polsce. Przyznano mu szerokie uprawnienia, m.in. wydaje on zgodę na wywóz leków za granicę, a w razie wystąpienia zagrożenia zdrowia bądź życia może wstrzymać produkcję medykamentów.

W czasie, gdy p.o. głównym inspektorem farmaceutycznym był Zbigniew Niewójt, fałszywi pracownicy służb specjalnych nie tylko często gościli w gmachu urzędu, lecz nawet korzystali z gabinetu inspektora i nagrywali odbywające się w nim spotkania. Z ustaleń „GP” wynika, że starali się wspierać Niewojta, aby jak najdłużej sprawował urząd. Powód? Byli powiązani z firmami stanowiącymi mafię lekową zarabiającą krocie na nielegalnym wywozie za granicę leków refundowanych z budżetu państwa.

Znajomość z rzecznikiem prasowym

Gdy w listopadzie 2015 r. Zbigniew Niewójt został p.o. głównym inspektorem farmaceutycznym, rzecznikiem prasowym urzędu mianował Pawła Trzcińskiego. To właśnie on – jak wynika z ustaleń „GP” – miał wprowadzić do urzędu przebierańców.

– Nie chciałbym na ten temat rozmawiać. Ta cała sprawa bardzo dużo mnie kosztowała – mówi w rozmowie z „GP” Trzciński, który z pracą w GIF pożegnał się wraz z Niewojtem. Podczas rozmowy przyznał jednak, że zna jednego z przebierańców, Przemysława W., podającego się za funkcjonariusza Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Obecnie przebywa on w areszcie.

Trzciński poznał go kilka lat temu, gdy był rzecznikiem prasowym Centrum Zdrowia Dziecka. Był przekonany, że jego znajomy to faktycznie pracownik służb. Dzięki Trzcińskiemu W. miał zdobyć zaufanie Niewojta i szybko wprowadził do GIF innego przebierańca, Adama W., przedstawiającego się jako funkcjonariusz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Tymczasem Adam W. na co dzień zajmował się fotografią oraz pośrednictwem finansowym. Obecnie również przebywa w areszcie.

Podsłuch i związki z mafią lekową

W kwietniu br. „GP” ujawniła, że Adam W. i Przemysław W. nie tylko często bywali w gmachu urzędu, ale spotkania w gabinecie szefa GIF odbywali także… pod jego nieobecność. Nagrywali też prowadzone tam rozmowy. Informatorzy „GP” wskazują, że było to możliwe, ponieważ w gabinecie Niewojta zainstalowano stały podsłuch. Dzięki temu na bieżąco mogli pozyskiwać wiedzę o istotnych dla branży farmaceutycznej decyzjach podejmowanych przez GIF.

Paweł Trzciński starał się wówczas tłumaczyć urząd: „P.o. główny inspektor farmaceutyczny, podobnie jak inni urzędnicy państwowi, z którymi kontaktowała się osoba podająca się za funkcjonariusza służb specjalnych [Przemysław W. – przyp. red.], mieli wszelkie podstawy do traktowania go jako przedstawiciela służb. Okazał legitymację i dysponował bronią”.

Z ustaleń „GP” wynika, że gangowi przebierańców mogło zależeć na wpływach w GIF, ponieważ przestępcy mieli działać na zlecenie mafii lekowej zarabiającej krocie na imporcie równoległym. Ten nielegalny proceder polegał na skupowaniu z aptek leków, których cena w Polsce dzięki refundacji z budżetu państwa była bardzo niska, a następnie ich sprzedaży za granicę z przynajmniej kilkakrotnym przebiciem. Zyski z tego procederu sięgały setek milionów złotych. Oprócz aptek uczestniczyły w nim hurtownie farmaceutyczne.

„GP” ustaliła, że zamieszane w wątpliwe transakcje lekowe były dwie firmy związane z gangiem przebierańców. Obydwie powstały w latach 2015–2018. Ich nazwy łudząco przypominają podmioty od lat działające na polskim rynku farmaceutycznym. Są związane z Pawłem B. To brat ukrywającego się obecnie za granicą barona paliwowego, podejrzewanego o gigantyczne oszustwa podatkowe. Jego nazwisko wielokrotnie pojawia się w śledztwie dotyczącym gangu przebierańców.

Kandydatury u premier

Z ustaleń „GP” wynika, że zatrzymani przez CBA członkowie gangu starali się wspierać Niewojta, aby jak najdłużej pozostawał na czele GIF. W tym celu brali udział w torpedowaniu kolejnych konkursów na szefa urzędu, w których nie był on faworytem. Pierwszy rozpisano jeszcze w grudniu 2015 r. Przewodniczącym komisji został Krzysztof Łanda, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za rynek leków. Konkurs unieważniono. – Już wtedy było wiadomo, że Łanda będzie forsował na to stanowisko swojego kandydata – mówi „GP” osoba związana z resortem zdrowia.

W drugim konkursie, w którym ponownie komisji przewodniczył Łanda, wyłoniono dwóch kandydatów – Niewojta i Piotra Rykowskiego. Właśnie ten drugi był kojarzony z ówczesnym wiceministrem zdrowia, wspólnie pracowali wcześniej w Narodowym Funduszu Zdrowia. Obydwie kandydatury trafiły w połowie 2016 r. na biurko premier Beaty Szydło, która miała dokonać ostatecznego wyboru nowego szefa GIF.

Podczas trwania drugiego konkursu w witrynie Kulisy24.com i w dzienniku „Fakt” zaczęły się pojawiać artykuły uderzające zarówno w Łandę, jak i w Rykowskiego

Cały tekst w tygodniku "Gazeta Polska"

Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl