Sąd dał wiarę oprawcy

  

To niewyobrażalne! Brutalnie skatowany przez policjanta uczestnik Marszu Niepodległości został w trybie przyspieszonym skazany za... pobicie funkcjonariusza. Dziennikarze "Gazety Polskiej Codziennie" jako pierwsi dotarli do pobitego

Dotarliśmy do pobitego przez policjanta w cywilu uczestnika Marszu Niepodległości. Film z Danielem Klocem bitym i kopanym w twarz umieszczony przez jednego z blogerów w sieci zbulwersował Polaków.  Na wideo widać idących spokojnie kilkoro młodych ludzi. Wśród nich jest Kloc, który wraz z kolegami przyjechał do Warszawy z Obornik Śląskich, by uczcić Święto Niepodległości. Gdy grupa wracała już z Placu Konstytucji do autokaru, pojawili się policjanci w cywilu, którzy rzucili się na nich.

Dziennikarze „Gazety Polskiej Codziennie” dotarli do pobitego. Mężczyzna przebywa na zwolnieniu lekarskim. Jest z zawodu kierowcą. Jego szef boi się posadzić go za kółkiem.

Przyjechałem na marsz, bo dużo o nim słyszałem. Chciałem zobaczyć  jak wygląda. Zachowywałem się spokojnie. Nikogo nie atakowałem. To policjanci rzucili się na nas. To co widać na filmie w internecie to prawda  ─ powiedział nam Kloc. ─ Gdy usłyszałem krzyk >>Stać! Policja!<<  zatrzymałem się ─ wyjaśnił. ─ Wtedy policjant w cywilu dopadł do mnie, obezwładnił gazem i bił po całym ciele ─ relacjonował Kloc. Po odwiezieniu na komisariat mężczyznę sądzono w trybie przyspieszonym. Sąd nie usłuchał wyjaśnień pobitego. Dał wiarę zeznań funkcjonariusza, który bił Kloca i innym policjantom, którzy nie wiedzieli, że zdarzenia nagrywał jeden z blogerów. Sąd nie uwzględnił prośby Kloca o uwzględnienie nagrań z monitoringu. Skazał mężczyznę na 3 miesiące bezwarunkowego pozbawienia wolności za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza. O sprawie rozmawialiśmy też z kolegą Kloca, Michałem, który również był na Marszu Niepodległości w Warszawie i nie kryje swego oburzenia na policję. ─ Jest bezkarna. A ludzie i bez tego są rozgoryczeni tym, co się dzieje w kraju ─ dodał.

Tekst został opublikowany w piątkowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”.




Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Żywiec: PiS kontra partia Gowina

/ Silar; creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/deed.en

  

Kandydat PiS na burmistrza Żywca Andrzej Widzyk skrytykował lokalne struktury partii Porozumienie za poparcie w wyborach obecnego włodarza miasta Antoniego Szlagora. „Dobrze mieć dwóch kandydatów” – odpowiedział Mariusz Bury z partii Jarosława Gowina.

Widzyk skierował list do prezesa Porozumienia, wicepremiera Jarosława Gowina. „Składam na pana ręce protest przeciw działaniom władz lokalnych Porozumienia w powiecie żywieckim. 19 września oficjalnie poparły kandydaturę Antoniego Szlagora" - napisał w liście, który opublikował na swojej stronie na portalu społecznościowym. Jak podkreślił, "decyzja ta jest zaskoczeniem dla środowisk prawicowych, ponieważ Antoni Szlagor wielokrotnie krytykował działania rządu Zjednoczonej Prawicy". Widzyk przypomniał, że 1 maja poparcia Szlagorowi udzieliły lokalne struktury SLD.

Kandydat PiS podkreślił, że wsparcie dla obecnego burmistrza „jest wielkim błędem i szkodzi Zjednoczonej Prawicy, która powinna wspierać wyłonionych z własnego grona kandydatów, a nie postkomunistów”.

Mariusz Bury, lider Porozumienia w powiecie żywieckim, zaznaczył, że krok przez nich podjęty wzmacnia prawą stronę w mieście. „W tej chwili prawica ma jednego kandydata wystawionego przez PiS i drugiego popieranego przez Porozumienie Jarosława Gowina. Antoni Szlagor jest potentatem i powinien zostać ponownie wybrany” – uważa Bury.

Według niego jeden kandydat obozu prawicy w wyborach, przy wielu pretendentach – jak się wyraził – „anty-PiS”, miałby mniejsze szanse. „Teraz szanse, że w drugiej turze znajdzie się przynajmniej jeden kandydat prawicowy, są większe. Czy to będzie osoba bezpośrednio wystawiona przez środowisko PiS, czy kandydat popierany przez Porozumienie, to nadal będzie to kandydat prawicy” – podkreślił Bury.

Jeden z liderów PiS na Żywiecczyźnie, poseł Kazimierz Matuszny powiedział że list do Jarosława Gowina był indywidualną inicjatywą Widzyka. „Ja go jeszcze nawet nie widziałem” – podkreślił.

Poseł zaznaczył zarazem, że negatywnie odbiera decyzję Porozumienia. „Politycznie jest to negatywne. Mamy swojego kandydata i powinniśmy go popierać. Żywiec jest jednak skomplikowanym miastem” – zauważył Matuszny.

O fotel burmistrza Żywca oprócz obecnego szefa magistratu Antoniego Szlagora, który kandyduje z własnego komitetu „Naprzód Żywiec” oraz wspieranego przez PiS Andrzeja Widzyka, ubiega się m.in. także posłanka PO Małgorzata Pępek. 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl