W Archikatedrze św. Jana Chrzciciela odbyła się msza św. w intencji Prezydenta RP śp. Lecha Kaczyńskiego i jego Małżonki śp. Marii Kaczyńskiej oraz wszystkich ofiar katastrofy w Smoleńsku.
Po mszy św. rozpoczął się Marsz Pamięci. Jego uczestnicy, których było ok. 4. tys., przeszli pod Pałac Prezydencki, gdzie zostały złożone kwiaty i zapalone znicze.
Na Marszu obecni byli m.in. ks. Stanisław Małkowski oraz posłowie PiS - Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz i Mariusz Kamiński.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości powiedział: "Przyszłe pokolenia nie wybaczą nam, jeśli czegoś zaniechamy. Musimy ten marsz uczynić ogólnopolskim. Musimy stworzyć sieć różnego rodzaju inicjatyw. Podstawę tego, co przed nami - naszego zwycięstwa. [...] Musimy zmienić Polskę, musimy zwyciężyć".
Andrzej Melak, brat śp. Stefana Melaka, stwierdził: "Nie możemy chować głowy w piasek. Musimy działać, by prawda o Smoleńsku zwyciężyła".
Organizatorka Marszu Pamięci, Anita Czerwińska, powiedziała: "Jutro obchodzimy Święto Niepodległości. Polska po ponad stu latach niewoli dźwignęła się z upadku, do którego doprowadziły elity polityczne obcego mocarstwa. Zanim rozpadła się I RP, wielu naszych rodaków nie rozumiało wagi dbania o interes narodowy. Pozwalano, by w wewnętrzną politykę ingerowały ościenne mocarstwa.(...) Modląc się za ofiary katastrofy smoleńskiej, musimy pamiętać o przyczynach upadku i źródłach odrodzenia. (...)
Następnie Anita Czerwińska zaprosiła wszystkich zgromadzonych na jutrzejszy Marsz Wolności, który rozpocznie się po Marszu Niepodległości. Ks. Stanisław Małkowski wezwał z kolei uczestników marszu do modlitwy w Krucjacie Różańcowej.
Uroczystości zorganizował warszawski klub "Gazety Polskiej".

fot. Samuel Pereira

fot. Samuel Pereira
