TW "Zelwer" pracuje dla Komorowskiego

Dorota Kania

Szefowa działu krajowego „Gazety Polskiej Codziennie”, redaktor naczelna Telewizji Republika, wicenaczelna portalu Niezależna.pl oraz dziennikarka śledcza „Gazety Polskiej”.

Kontakt z autorem

  

Kilka dni temu w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego odbyły się konsultacje z przedstawicielami Aparatu Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Stronę polską reprezentował Zdzisław Lachowski, który według dokumentów służb specjalnych PRL został zarejestrowany jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Zelwer”.

Informacja ta nabiera szczególnego znaczenia w kontekście ujawnionych przez nas faktów. W lutym br. pisaliśmy, że szef Biura gen. Stanisław Koziej w sierpniu 1987 r. był na zabezpieczanym przez GRU kursie Sztabu Generalnego ZSRR. Gen. Koziej był w tym czasie również członkiem egzekutywy PZPR. Jako żołnierz I Zarządu Sztabu Generalnego w latach 1978–1981 brał udział w opracowaniach planu ataku wojsk UW na państwa Europy Zachodniej. Jako szef BBN zaprosił na XX-lecie Biura generała KGB Nikołaja Patruszewa, sekretarza Rady Bezpieczeństwa prezydenta Rosji i przyjaciela Władimira Putina. Zdzisław Lachowski został powołany na stanowisko wiceszefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego 19 października 2010 r. przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. Wcześniej pracował m.in. w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych i był jednym z najbliższych współpracowników Adama Daniela Rotfelda, który według akt zgromadzonych w IPN był zarejestrowany jako TW o pseudonimach „Ralf”, „Rauf”, „Rot” i „Serb”.

Chcieliśmy porozmawiać ze Zdzisławem Lachowskim na temat jego działalności w PRL. Wysłaliśmy do niego pytania za pośrednictwem Biura Prasowego BBN, ale szef Biura, gen. Stanisław Koziej, nie dał mu zgody na rozmowę z „Gazetą Polską”.

Policzek od Patruszewa

Na stronie internetowej BBN zamieszczono komunikat na temat spotkania, które odbyło się w związku z polsko-rosyjskimi konsultacjami.
„13 października br. odbyły się konsultacje BBN i Aparatu Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej na szczeblu zastępców sekretarzy.
W rozmowach delegacji, którym przewodniczyli Zdzisław Lachowski i Jewgienij Łukjanow, wiele uwagi poświęcono potrzebie intensyfikacji wymiany doświadczeń między Polską i Rosją w obszarze bezpieczeństwa pozamilitarnego – m.in. energetyce atomowej, problematyce terroryzmu, zorganizowanej przestępczości, ochronie środowiska. (…) 14 października br., przy okazji konsultacji BBN i Aparatu RB FR, odbył się dwustronny, ekspercki okrągły stół „Polska w polityce bezpieczeństwa Rosji. Rosja w polityce bezpieczeństwa Polski”” – czytamy na stronie BBN.

Z komunikatu wynika, że w rozmowach brał też udział szef BBN gen. Stanisław Koziej. Na uwagę zasługuje fakt, że do tak istotnych rozmów przysłano Jewgienija Łukjanowa, mało ważnego doradcę Nikołaja Patruszewa, szefa Aparatu RB FR.

60-letni Łukjanow do 1984 r. był dziennikarzem, a od 1984 r. pracował w dyplomacji, jednak niewiele wiadomo, czym się konkretnie zajmował.
W roku 1990, wraz z postępującym rozpadem ZSRR, został zastępcą dyrektora „Ermitażu” w Leningradzie ds. kontaktów międzynarodowych. W tym samym czasie płk KGB Władimir Putin został zastępcą rektora Uniwersytetu Leningradzkiego ds. kontaktów międzynarodowych. W następnych latach Łukjanow pracował w bankowości, a w grudniu 2010 r. trafił do Aparatu Rady Bezpieczeństwa Rosyjskiej Federacji.

„Aparat Rady” w obecnym składzie – pod kierownictwem byłego szefa FSB, gen. Nikołaja Patruszewa – to schronisko dla kagiebistowskich emerytów. Patruszew ma jednego pierwszego zastępcę, czterech zwykłych zastępców i czterech pomocników. Najmłodszym stażem pomocnikiem jest właśnie Łukjanow – tak „młodym”, że na stronie Rady nie zdążono jeszcze umieścić jego biogramu.

Przysłanie do polskiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego urzędnika tak niskiego szczebla świadczy o lekceważącym stosunku do Polski. Nikołaj Patruszew po raz kolejny pokazał, jakie stanowisko prezentuje względem naszego kraju. Nie ma w tym nic zaskakującego, biorąc pod uwagę jego wcześniejsze wypowiedzi. Patruszew m.in. oskarżał Polskę o działalność szpiegowską w Obwodzie Kaliningradzkim, a rozszerzenie NATO na wschód uważa za wielkie zagrożenie dla Rosji.

Z „dobrego” domu

Partnerem w rozmowach z Łukjanowem w BBN był Zdzisław Lachowski, który według dokumentów zgromadzonych w IPN został zarejestrowany jako KO „Zelwer”. Jednym ze spostrzeżeń spisanych przez funkcjonariuszy SB było… pochodzenie Lachowskiego.

„(…) Odnoszę wrażenie, że figurant przed przyjściem na rozmowę zasięgnął rady co do sposobu postępowania z pracownikiem MSW u swoich rodziców (oboje byli długoletnimi funkcjonariuszami MSW, ojciec od niedawna przebywa na emeryturze)” – pisał w marcu 1985 r. porucznik Ryszard Nurkowski, inspektor Wydziału II Departamentu I MSW, czyli wywiadu cywilnego ściśle współpracującego z Pierwszym Zarządem Głównym KGB. Przeprowadził on ze Zdzisławem Lachowskim rozmowę sondażową w kawiarni hotelu „Dom Chłopa” w związku z wyjazdem do USA. Zdzisław Lachowski otrzymał stypendium w Institute for East-West Security Studies w Nowym Jorku. Placówką interesował się wywiad PRL, co jednoznacznie wynika z dokumentów.

„Rozmowa dotyczyła planowanego wyjazdu stażowego figuranta [Lachowskiego – red.] do obiektu „OZO”, pozostającego w naszym operacyjnym zainteresowaniu. Figurant pozostaje pod wrażeniem skali zainteresowań badawczych Instytutu. (…) Krytycznie natomiast ocenia postawę
J. Mroza twierdząc, że jest to człowiek bezwzględny, koniunkturalista, chcący za wszelką cenę zrobić karierę polityczną, bez zainteresowań i zdolności naukowych. Ponadto odniosłem wrażenie, że figurantowi imponuje wysokość stypendium oferowanego przez „OZO” dla swoich stażystów (2200 dol. USA). W dalszej części rozmowy zaproponowałem figurantowi udzielenie pomocy informacyjnej naszej Służbie w sprawach dot. „OZO”. Bazowałem przy tym na jego zaangażowanej politycznej postawie (członek PZPR) i związkach rodzinnych z MSW. Figurant odparł, że spodziewał się takiej propozycji i dodał, że jest gotów pomóc naszej Służbie, ale tylko oficjalnie, bez wiązania się współpracą. (…) Zobowiązałem jednocześnie w/w do sporządzenia b. szczegółowego sprawozdania z przebiegu pobytu USA po powrocie z „OZO”. Figurant zgodził się chętnie. (…)” – napisał por. Nurkowski

Podczas rozmowy Zdzisław Lachowski napisał własnoręczne oświadczenie o zachowaniu w tajemnicy faktu i treści rozmowy w przedstawicielem wywiadu MSW.

Kontakt operacyjny „Zelwer”

Podczas pobytu w USA z Lachowskim nawiązał kontakt rezydent wywiadu PRL o ps. „Bless”. Ze sporządzonej przez niego notatki wynika, że utrzymywał on bardzo koleżeński kontakt z Lachowskim.
„Wykorzystanie ZL dla uzyskiwania informacji pozostających w naszym zainteresowaniu wydaje się jak najbardziej możliwe do realizacji. Przykładem tego może być uzyskana od w/w informacja dot. Wrażeń „Hota” [obywatel USA rozpracowywany przez wywiad PRL – red.] z pobytu w Polsce” – raportował „Bless” do Centrali w Polsce.

Po powrocie Lachowskiego z USA, w marcu 1987 r. nawiązał z nim kontakt funkcjonariusz Departamentu I, mjr Grzegorz Adamowicz. Spotkanie odbyło się w „Domu Chłopa”.
„„Zel” wyraził bez sprzeciwu gotowość do utrzymywania ze mną regularnych spotkań i przekazywania informacji uzyskiwanych z racji pracy w PISM. Podkreślił jedynie, że nie chciałby tej sprawy formalizować, a utrzymać ją raczej na płaszczyźnie koleżeńskiej, przy pełnej świadomości, że ma kontakt z pracownikiem Służby Wywiadu, a informacje przez niego przekazywane trafiają właśnie do tej instytucji. Sądzę, że przekazane przez „Z” stanowisko w toku regularnych kontaktów ulegnie modyfikacji i sformalizowanie współpracy nie natrafi na większe trudności. Praktycznie rzecz biorąc, dotychczasowa więź z nami „Z” i przekazanie naszej Służbie do tej pory szeregu informacji, w tym wielu wartościowych, predestynuje sprawę do zakwalifikowania jako K. O. Mówiąc o PISM stwierdził, że wyraźnie pogorszyła się sytuacja wyjazdowa w tej placówce. Nie jest tam też najlepsza atmosfera w kolektywie, z uwagi na niezdrową konkurencję naukową, wzajemne oskarżenia o płyciznę dorobku badawczego. Zapowiada się również w PISM zmiana kierownictwa. Mówi się sporo o przejściu prof. Symonidesa do służby zagranicznej lub też o jego wyjeździe w ramach kontraktu ONZ-owskiego prawdopodobnie do Kenii lub Tanzanii. Prawdopodobnym kandydatem na zwolnione miejsce po Symonidesie będzie ktoś z zewnątrz, jakkolwiek nie wyklucza się również awansu prof. Pastusiaka, pełniącego obowiązki z-cy dyrektora Instytutu” – zanotował mjr Adamowicz po spotkaniu ze Zdzisławem Lachowskim.

Według dokumentów sformalizowanie współpracy nastąpiło we wrześniu 1987 r. Zostało wówczas wydane postanowienie o założeniu teczki kontaktu operacyjnego „Zelwer” o numerze 17 676. Z dokumentów wywiadu MSW wynika, że założył ją mjr Grzegorz Adamowicz, a pod pseudonimem krył się Zdzisław Lachowski. Według zapisów znajdujących się w teczce KO „Zelwer” sprawa została zamknięta 18 lipca 1989 r. Kilka miesięcy później jako przedstawiciel Polski został skierowany do Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem.

Ze zgromadzonych w IPN dokumentów wynika, że Zdzisławem Lachowskim interesował się także wojskowy wywiad PRL, czyli II Zarząd Sztabu Generalnego.

Całość tekstu w aktualnym numerze "Gazety Polskiej"


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Zmarła czwarta ofiara ataku w Strasburgu. Jeden z rannych jest w stanie śmierci mózgowej

/ Strasburg / twitter.com/printscreen

  

Bilans ofiar śmiertelnych wtorkowego ataku w pobliżu jarmarku bożonarodzeniowego w Strasburgu wzrósł do czterech - poinformował w piątek prokurator Paryża Remy Heitz. Osoba ta była w stanie krytycznym.

W wyniku ataku kilkanaście osób zostało rannych, w tym polski obywatel. Jeden z rannych jest w stanie śmierci mózgowej.

W czwartek wieczorem napastnik został zabity przez policję.[polecam:https://niezalezna.pl/250215-sprawca-ataku-w-strasburgu-zastrzelony-akcja-policji-w-jednej-z-dzielnic-miasta] W związku z atakiem zatrzymano do tej pory siedem osób. Śledztwo w sprawie zamachu w Strasburgu prowadzi wydział antyterrorystyczny prokuratury w Paryżu.

Po wtorkowym ataku władze Francji do najwyższego podniosły poziom zagrożenia bezpieczeństwa. Premier Francji Edouard Philippe obiecał, że dodatkowo 1800 żołnierzy będzie patrolowało jarmarki świąteczne w całym kraju.

[polecam:https://niezalezna.pl/249854-zamachowiec-ze-strasburga-byl-poszukiwany-za-udzial-w-napadzie-podczas-ktorego-doszlo-do-zabojstwa]

Ogień do ludzi w pobliżu jarmarku bożonarodzeniowego w centrum miasta otworzył samotny mężczyzna, który był uzbrojony w broń palną i nóż. Zanim zbiegł z miejsca zdarzenia, został postrzelony przez policję, która zaczęła go ścigać.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl