Oto pełna treść oświadczenia:
Ze zdziwieniem, smutkiem i oburzeniem dowiedziałam się, że TVP odmówiła emisji opłaconych już przez wydawcę spotów reklamujących ukazanie się nowego ogólnopolskiego dziennika „Gazeta Polska Codziennie”. Trudno wyobrazić sobie sukces tak ambitnego przedsięwzięcia bez odpowiedniej kampanii reklamowej w telewizji, zwłaszcza w telewizji publicznej. Działania władz TVP tworzą barierę dla wolności słowa, gdyż odmawiają prawa głosu poglądom popieranym przez miliony Polaków i utrudniają właściwe samoorganizowanie się społeczeństwa zgodnie z wyznawanymi wartościami.
Wszystkim znana jest niezwykle trudna sytuacja ekonomiczna prasy drukowanej w Polsce. Jesteśmy krajem, w którym nałożyły się dwie negatywne tendencje: ogólnoświatowy kryzys środowiska tradycyjnych mediów i nasza, polska specyfika – zdumiewająco niski poziom czytelnictwa i zainteresowania obywateli sprawami wspólnymi. Nakłady gazet i czasopism są u nas wielokrotnie niższe niż w innych krajach demokratycznych, i ciągle spadają, co sprawia, że coraz bardziej kruchy jest ten fundament, na którym zbudowana jest cała konstrukcja świata mediów – bez prasy drukowanej nie istnieje dobra informacja i publicystyka radiowa, telewizyjna oraz internetowa.
Dlatego obowiązkiem nie tylko środowiska dziennikarskiego, ale i całej elity kulturalnej i politycznej naszego państwa, bez względu na poglądy i sympatie do poszczególnych partii, jest odpowiednia pomoc dla tych nielicznych nowych inicjatyw na rynku mediów, które przyczyniają się do poszerzenia debaty publicznej i włączenia w nią setek tysięcy zaangażowanych czytelników.
Telewizja publiczna zgodnie ze swoją misją powinna wspierać pluralizm poglądów i zaspokajać potrzeby wszystkich istotnych grup obywateli. W swoich programach informacyjnych i publicystycznych tej sprawiedliwej równowagi nie zachowuje, nad czym ubolewam i przeciw czemu wiele razy protestowałam. Jednak w tym wypadku stworzono jeszcze groźniejszy precedens, gdyż nawet za wykupiony czas antenowy z prywatnych pieniędzy środowisk niezależnych mediów nie pozwala się na antenie TVP propagować treści przez nie prezentowanych. Nie można zgodzić się z argumentem, że emisja reklamy nowej gazety nie jest dopuszczalna w czasie kampanii wyborczej. W tym samym bowiem czasie na antenie TVP pojawia się wiele innych treści, które pośrednio również mogą być odczytane jako agitacja polityczna, najczęściej jednak sprzyjająca partii rządzącej. Ten sposób odczytywania prawa, gdy środowiska rządowe mają zwiększony dostęp do bezpłatnego czasu antenowego, a środowiska opozycyjne nie mogą w czasie płatnym, wykupionym przez siebie, krytykować patologii życia publicznego, powoduje powstawanie jeszcze większej nierównowagi prezentowanych w mediach poglądów, pogłębiając frustrację, poczucie wykluczenia i odchodzenie od mediów publicznych coraz większej grupy odbiorców.
Telewizja Polska powinna walczyć o odzyskanie wiarygodności jako medium wszystkich Polaków i sprzyjać rozwojowi niezależnych środowisk prasowych. Tylko wtedy będzie miała rację dalszego istnienia.
Barbara Bubula
Powyższe oświadczenie osobiście przekażę prezesowi TVP we wtorek 6 września tuż po godzinie 13. Zapraszam serdecznie na briefing w tej sprawie przed gmachem TVP przy ul Woronicza tego dnia o godzinie 13.