Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Rosja zatrzymała kibiców za Smoleńsk

Na granicy Łotwy z Rosją zatrzymano kibiców jadących do Moskwy na mecz Legia Warszawa-Spartak Moskwa.

Autor:

Na granicy Łotwy z Rosją zatrzymano kibiców jadących do Moskwy na mecz Legia Warszawa-Spartak Moskwa.

Na jednym z transparentów znajdowało się hasło „Smoleńsk Pamiętamy”, na drugim natomiast było hasło „Zabierzcie Donalda, oddajcie czarne skrzynki”. Koszt przygotowanej przez kibiców oprawy meczu wynosi 8 tys. zł.

- Na granicy spędziliśmy ponad 12 godzin, od 2.15. Wszyscy byli poddani kontroli osobistej. Pojazdy z transparentami o Smoleńsku były sprawdzane przy użyciu psów. Paranoja. – opowiada Krzysztof Siuciak, reporter portalu Niezależna.pl i "Gazety Polskiej".

W międzyczasie na granicy celnicy zdążyli odprawić setki TIR-ów.
– Nie wolno nam było filmować ani robić zdjęć, nawet zrobienie zdjęcia telefonem komórkowym skutkowało jego odebraniem – relacjonuje reporter Niezależnej.pl

Polskim kibicom utrudniano też załatwianie potrzeb fizjologicznych.
– Kiedy zaczynaliśmy szukać krzaków, straszono nas mandatami, a na argumenty, że nie mamy dostępu do toalety odpowiadano, że to nasz problem – opowiada Krzysztof Siuciak.

Polskie pojazdy zaczęły być odprawiane dopiero rano. Kibice dostali formularze do wypełnienia. Po czym je unieważniono i dano im kolejne. Oficjalnie rosyjskich celników zaniepokoiły stanowiące część oprawy... race świetlne, powszechnie dostępne w sklepach zarówno w Rosji, jak i w Polsce.
- Próbowaliśmy rozmawiać z celnikami – mówi Niezależnej.pl kibic Legii „Eryk”, odpowiedzialny za grupę, w której byli nasi reporterzy. - Mówili, że nie znają angielskiego ani niemieckiego, natomiast po rosyjsku słyszeliśmy tylko „mamy czas”. Nie mam wątpliwości, że chodzi tylko o to, żebyśmy nie mogli być na meczu.

Ostatecznie do Rosji wpuszczono jeden autokar i bus, ale stało się to za późno, by kibice mieli jakiekolwiek szanse, by pokonać 600 kilometrów i dojechać na mecz. Kolejne busy, w tym ten z ekipą Niezależnej.pl i „Gazety Polskiej” zdecydowały się w tej sytuacji wracać.
Przepadły opłacone wcześniej przez kibiców i dziennikarzy vouchery, które mieli wymienić na bilety na mecz.

Szersza relacja niebawem.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane