Andrzej Czuma już zapowiedział złożenie zdania odrębnego w którym podejmie się obrony swojego sprawozdania. Politycy PO w poprawkach do raportu przyznali co prawda, że nacisków nie było, jednak podkreślili, że istniała „polityczna presja”.
Za przyjęciem poprawki głosowali posłowie PO Krzysztof Brejza i Agnieszka Hanajczyk, poseł SLD Janusz Krasoń i PSL - Stanisław Witaszczyk. Przeciwko głosowali posłowie PiS Arkadiusz Mularczyk i Marzena Wróbel. Od głosu wstrzymał się przewodniczący komisji, Andrzej Czuma.
- Posłowie PO połączyli w jedną poprawki, których połowę popieram. To bardzo zręczny ruch, który pozbawił mnie możliwości głosowania „przeciwko” i „za”. - tłumaczył w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” Andrzej Czuma.
Arkadiusz Mularczyk komentując działania Platformy Obywatelskiej nie szczędzi ostrych słów krytyki pod adresem partii rządzącej i podkreśla, że jego zdaniem PO chce skompromitować Czumę.
- Te zmiany w ostatnim momencie to kompromitacja komisji. Także dlatego, że poprawka posłów PO skierowana jest przeciwko byłemu ministrowi w rządzie Tuska. Niestety, to bezczelne ustawianie raportu na potrzeby polityczne. PO chce skonstruować narzędzie, którego użyje w kampanii. Przy okazji robi wariata z posła Czumy, kompromituje go. Firmował raport nazwiskiem, a teraz koledzy go przegłosowali. - mówił w wywiadzie dla „Super Expressu” Arkadiusz Mularczyk.
Według Mularczyka raport Czumy nie spodobał się premierowi, który „wściekł się”, czego efektem są wprowadzone przez polityków PO zmiany.
- Podkreślmy, że poseł Czuma pracował w komisji cztery lata, z krótką przerwą na ministrowanie. Jego koledzy z PO znacznie krócej. Posłanka Hamajczyk jest w niej od kilku miesięcy, poseł Brejza od ponad roku. Czyja wiedza o sprawie jest bardziej rzetelna? Pani Hamajczyk odczytała z kartki jakieś tezy do raportu uzasadniające zmiany. Wszystkie ślady prowadzą do Kancelarii Premiera, któremu raport Czumy spodobać się nie mógł. Zapewne znowu „się wściekł” i mamy efekty. - stwierdził poseł Prawa i Sprawiedliwości.