Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Budujemy nowy dziennik

Mamy już zarejestrowaną spółkę, która będzie wydawać nowy dziennik. Wydawca nazywa się Forum SA. Forum to rzymska odmiana miejsca spotkań, w Grecji nazywanego agorą.

Autor:

Mamy już zarejestrowaną spółkę, która będzie wydawać nowy dziennik. Wydawca nazywa się Forum SA. Forum to rzymska odmiana miejsca spotkań, w Grecji nazywanego agorą. Niech będzie to miejsce spotkania wielu osób kochających Polskę. Dziennik rusza dzięki Państwa pomocy. Kto kupuje tygodnik "Gazeta Polska", miesięcznik "Nowe Państwo" albo pismo satyryczne "Pinezki", wspiera powstanie nowego dziennika. Dziękujemy też za wpłaty na Fundację Niezależne Media.

Codziennie będziemy Państwu prezentować  teksty z numerów próbnych nowej gazety. Dziś - tekst Kai Bogomilskiej o braku obiecanej pomocy dla poszkodowanych w letnich nawałnicach

--------------------------------------------------------------
  
Krajobraz po Tusku

- Panie premierze, jak żyć? – to dramatyczne pytanie zrozpaczonego rolnika
do szefa rządu stała się już symbolem niespełnionych obietnic rządu PO.


Scenę z płaczącym rolnikiem mogły zobaczyć miliony telewidzów wszystkich
stacji, którzy oglądali wizytę premiera na terenach, gdzie miesiąc wcześniej
przeszedł huragan

-Premier wśród rolników wyglądał na wyraźnie zagubionego, nie pomagały
interwencje wojewody mazowieckiego ani wójta gminy, żeby Premiera jak
najszybciej zabrać z tego miejsca. Rolnicy jednak nie ustępowali, domagając
się szybkiej i skutecznej pomocy. Zostali jednak teraz bez żadnych zapewnień
bo Premier zorientował się, że na nic jego deklaracje o kolejnych dziesiątkach
tysięcy złotych pomocy, skoro z obiecanek sprzed miesiąca wyszła jeden wielki
skandal – stwierdził Zbigniew Kuźmiuk, były eurodeputowany a obecnie radny
PiS do sejmiku mazowieckiego.

Armagedon w Rusinowie

Marek Modrzecki wójt gminy Rusinów miał akurat urlop. Był w garażu,
szykował węgiel na zimę. Koło 14:15 usłyszał huk. To był huragan , pioruny,
strumienie lejącego się deszczu: u sąsiadów – mówi – po obu stronach zdjęło
dach , z mieszkania i budynku gospodarczego. Latały nad moim podwórkiem. O
14:30 wszystko ucichło. Pojechałem do gminy. Potem staraliśmy się objechać
teren. W wiele miejsc nie można było dotrzeć. Powalone drzewa zagrodziły
drogę: Wszyscy byli w szoku, który trwa do dziś.

Zaczęło się liczenie strat. Na 14 sołectw nie zamożnej , rolniczej gminy klęską
zostało dotkniętych 13. Uszkodzonych zostało 77 budynków mieszkalnych , z
czego 31 w znacznym stopniu. Z tych najbardziej zniszczonych mieszkań ludzie
poprzenosili się do przybudówek i letnich kuchni. 241 zniszczonych budynków
gospodarczych. I najgorsze 1208 zniszczonych tuneli foliowych. Ludzie tutaj
żyją głównie z uprawy papryki. Wieczorem w dzień tragedii do gminy przyjechał
wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. Wtedy dowiedzieli się, że żadnych
zapomóg z powodu zniszczenia upraw w tunelach foliowych nie będzie.
Plantatorzy mają średnio 30 tuneli, co oznacza, że muszą wydać ponad 70 tys
złotych na ich odbudowę. Zniszczone plony to drugie tyle. Tadeusz Góźdź do
czwartkowej nawałnicy był największym plantatorem papryki w okolicy. Teraz
ze stu tuneli zostało mu trzy.

Obiecanki cacanki

Krzysztof Piorun sołtys Bąkowa podlewał paprykę pod folią gdy, usłyszał , że
dzieje coś złego. Zostawił rower Uciekając zobaczył trzy zbliżające się do wioski
Bąków w strachu i bez środków do życia

Gdy zaczęło się nawałnica Marzena Danis zdążyła uciec z ganku na którym
odpoczywała do domu. Jej matka Teresa kiepla zaświeciła gromnice. Wiedziały
jak eternity latają w powietrzu- Potem an podwórku widziałyśmy kupę gruzu i
gałęzi. Razem z mężem i dziećmi zaczęliśmy sprzątać. Samych tuneli straciłam
14 , 2 zostały ale i w nich wszystko gnije. Powstały rysy na budynku i garażu ale
nie zgłaszam tego. Boję się, że inspektor budowlany każe dom rozebrać i gdzie
pójdziemy? Do przybudówki?

Pani Danis z matką ratują resztki zmarnowanej papryki krojąc ją w paski
Pośrednik płaci 80 gr za kilogram takiej papryki. Za paprykę Pani Marzena
trąby powietrzne. Jedną wielką w środku i dwie mniejsze po bokach. Potem
okazało się , że zawaliło się drzwi ze stodoły , a blacha z dachu została zerwana.
O dobrych parę metrów została przesunięta szopka. Z 33 zostały tylko 3
tunele- Premier- obiecywał – twierdzi rozgoryczony – i nic nie dał. Wojewoda
obiecywał i nic nie dał. Złotówki nie dali. Tylko miasto na wieś napuszczają , bo
przyjeżdżają miastowi i wypominają, ze bóg wie jakie pieniądze pobraliśmy. A
my potraciliśmy nasze warsztaty pracy.

Jacek Kozłowski, wojewoda mazowiecki mówił o tym, że rolnicy mogą składać
wnioski o dofinansowanie a gospodarstwo będzie mogło dostać nawet 300
tys. zł w ramach programu odbudowy. Do tej pory nikt jednak takiej kwoty nie
otrzymał.

Milionowe straty

Tuz po huraganie droga Z Rusinowa do Bąkowa przypominała księżycowy
krajobraz. Wiadomo, ze z plonów nic nie będzie - „wymłócone” przez grad
zboże leżało na ziemi.

W lesie między Glinkami a Zalesiem było jeszcze gorzej. Połamane jak zapałki
drzewa leżały jedno na drugim jak przewrócone kostki domina.

- Straciłam 70,80 procent upraw. Jeśli kto nie ma kombajnu nie ma co

inwestować w pole. Lepiej zaorać - mówi mieszkanka Przystałowic Małych.

Gospodarzom z Rusinowa i z innych gmin pomagają w naprawie szkód
więźniowie z zakładów karnych w Radomiu , Grójcu ,Żytkowicach. Do tej pory
jest to jedyna realna pomoc państwa dla poszkodowanych.

Kaja Bogomilska


  "Gazeta Polska Codziennie" rusza 9 września

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej