Raport smoleński, ale NIK-u
Najwyższa Izba Kontroli przygotowuje raport dotyczący katastrofy smoleńskiej. Jak pisze „Rzeczpospolita” NIK kontrolują siedem instytucji.
Według „Rzeczpospolitej" inspektorzy NIK sprawdzają, czy przestrzegano procedur i zasad bezpieczeństwa. Chodzi m.in. o Ministerstwo Obrony Narodowej, Sztab Generalny, Dowództwo Sił Powietrznych oraz 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego. Inspektorzy byli w kancelariach Prezydenta i Premiera oraz Biurze Ochrony Rządu.
Kontrolę koordynuje gen. Marek Bieńkowski, były szef policji, obecnie doradca prezesa NIK Jacka Jezierskiego.
– Raport pokontrolny zostanie zaprezentowany Sejmowi późną jesienią – mówi „Rzeczpospolitej" Paweł Biedziak, rzecznik Izby.
NIK dopatrzył się wielu nieprawidłowości. Dlatego pojawiają się nerwowe reakcje. Minister obrony Bogdan Klich już protestuje przeciwko ustaleniom Izby.
– W kontrolowanych przez nas instytucjach rzeczywiście odbywają się burzliwe narady pokontrolne, w czasie których obie strony prezentują swoje argumenty – potwierdza w rozmowie z „Rz" Paweł Biedziak.
Inspektorzy badają głównie dwie sprawy. Pierwszy wątek to procedury dotyczące przygotowania wizyt premiera i prezydenta w Katyniu. Drugi to szkolenie wojskowych pilotów. Izba przygląda się procedurom i decyzjom wydawanym przez MON i Sztab Generalny. Ocenia też, jak przepisy miały się do praktyki obowiązującej w 36. specpułku.
Źródło: