Zdaniem posła PiS – harcmistrza i byłego komendanta Warszawskiego Związku Drużyn Harcerzy „Mokotów” ZHR – najważniejszym zaniechaniem, które wprowadziły poprawki przyjęte przez PO i SLD jest brak odniesienia do służby Bogu.
– Jest tylko sformułowanie o służbie Polsce, pomimo, że wszystkie ogólnopolskie związki harcerskie ZHP i ZHR i SHK Zawisza mają w swoim Prawie i Przyrzeczeniu harcerskim zapisaną Służbę Bogu i Polsce – mówi Jan Dziedziczak w rozmowie z niezależną.pl
Lista przemilczeń przyjętej ostatecznie sejmowej uchwały jest jednak dłuższa. Zabrakło w niej odniesienia do Pogotowia Harcerek czyli żeńskiej części konspiracyjnego ZHP, działającej obok męskiej, Szarych Szeregów. Zabrakło słowa o Hufcach Polskich, niewiele mniejszej od Szarych Szeregów i w okresie PRL skazanej na zapomnienie Narodowo - Katolickiej konspiracyjnej organizacji harcerskiej (Szare Szeregi ok. 8 tys., Hufce
Polskie ok. 5 tys członków).
- Stało się tak mimo, że sejmowa uchwała miała pomóc Hufcom Polskim z tego zapomnienia powrócić – oburza się Dziedziczak.
Poprawna politycznie uchwała nie wspomina też o harcerstwie na Wschodzie. Tymczasem od 20 lat na Litwie, Białorusi Ukrainie i Łotwie aktywnie pracują instruktorzy polskiego harcerstwa. Dokument nie wspomina również o udziale harcerstwa w wojnie polsko – bolszewickiej czy "harcerskiej Solidarności" - Kręgach Instruktorskich im. Andrzeja Małkowskiego.
W pierwszej – niepoprawnej politycznie wersji uchwała z okazji 100-lecia harcerstwa została jednogłośnie przyjęta przez Parlamentarny Zespół ds. Harcerstwa w Polsce i poza Granicami Kraju. Taki jej kształt zaakceptował Senat.
- Obecne na senackim głosowaniu władze ZHP , ZHR i SHK „Zawisza” zgodnie pozytywnie wypowiadały się o tej uchwale. W Sejmie niestety pojawiły się problemy, a zwyciężyła szkodliwa, bo niezgodna z prawdą historyczną poprawność polityczna – komentuje poseł Dziedziczak.