Co tak wkurzyło Michała Listkiewicza? O zawartości ostatniego kibolskiego numeru „Nowe Państwa” przeczytać mogą Państwo TUTAJ.
Przypomnijmy, że artykuły do niego napisali sami kibice, zaś okładkę narysował najgorszy czarny charakter mediów, Piotr „Staruch” Staruchowicz.
Cóż, Listkiewicz był niegdyś sędzią piłkarskim i jak widać z przyzwyczajenia znowu poczuł się arbitrem - tym razem z pozycji autorytetu moralnego rozstrzygającym, kto ma prawo, a kto nie ma prawa nazywać się patriotą.
Jak było z bezstronnością Listkiewicza, gdy biegał z gwizdkiem? Sędzia Adam Kotarski, który jeździł z nim jako liniowy w PRL opowiadał: „Brał chętnie wszystkie fanty – koszule, pościel, wódkę, szampany. Chciwy na prezenty był strasznie. Pamiętam, jak po meczu w Pabianicach zabrał z rozpędu i swoje, i nasze upominki”. Przypomnijmy, że kiedy aresztowany został pierwszy z sędziów piłkarskich, Listkiewicz stwierdził, że znalazła się... jedna czarna owca. Później zamknięto setki działaczy kierowanej przez niego organizacji.
A jak były prezes PZPN sprawdza się w roli arbitra w sprawie patriotyzmu? „Wykosztowałem się na „Nowe Państwo” i „Gazetę Polską”, aby przeczytać, jak to Tusk i spółka czynią wszystko, aby odebrano nam EURO” – zakpił w swym tekście z naszej krytyki zaniedbań Tuska. I dalej: „We wspomnianych gazetach jest też wątek kibolski. Dowiadujemy się, że „Staruch” i „Litar” to patrioci, bo opiekują się grobami powstańców. A że niechcący dali po buzi piłkarzowi i rodzinie z dzieckiem? Patriotom takie drobiazgi się wybacza”.
Potem jest jeszcze ciekawiej: „To ci młodzi i silni sprofanowali kiedyś grób moich rodziców i rzucali z dachu butelkami w najlepszego człowieka pod słońcem, trenera Ryszarda Kuleszę. (...). W dawnym ustroju studenci AWF rozpędzali zebrania opozycji. Też byli silni i młodzi”.
„Dawny ustrój”? Jest 1984 rok. Korespondencja z Moskwy w katowickim „Sporcie”. „Chyba każde polskie dziecko wie coś o postaci Feliksa Dzierżyńskiego, wybitnego rewolucjonisty, bliskiego współpracownika Lenina. Sądziłem, że i ja wiem o nim niemało. Musiałem jednak przeżyć chwile wstydu...” – pisze dziennikarz Listkiewicz. Wstyd wynika z tego, że dopiero w Moskwie usłyszał pouczającą historię o tym, jak Feliks Dzierżyński kochał dzieci i założył dla nich klub Dynamo. Ładne? Tak Listkiewicz pisał o sprawcy masowych zbrodni – w tym także na polskich patriotach.
O chamskich karteczkach przyczepianych do grobu rodziców mówił Listkiewicz przed laty, gdy był prezesem PZPN. Rzecz jasna to oczywiste draństwo. Ale takim samym draństwem jest oskarżanie o to „silnych i młodych”. Gdzie dowody? Skąd kibice mieliby znać miejsce grobu? Na zdrowy rozum: tak na 90 proc. musiał dopuścić się tego ktoś znający rodzinę osobiście. Ale Listkiewicz, jak Tusk (PZPN to dziś najbliższy sojusznik rządu), wie swoje: kiboli można oskarżyć o wszystko. Bez dowodów, bo kibole to bandyci.
Dla młodszych kibiców niejasne może być porównanie ich do studentów AWF, którzy rozbijali spotkania opozycji. Listkiewicz ma na myśli bojówkarzy komunistycznych organizacji studenckich, który pod koniec lat 70. pod kierunkiem PZPR napadali na mieszkania, w których odbywały się wykłady tzw. Uniwersytetu Latającego.
Zagadka: co robił wtedy Listkiewicz? Ano był... towarzyszem z PZPR, kolegą partyjnym bojówkarzy. Jak się wydaje Listkiewiczowi zostały z tamtych czasów pewne nawyki językowe: nazywa on „Nowe Państwo” i „Gazetę Polską” (razem z portalem Niezależna.pl tworzą one Strefę Wolnego Słowa) „prawicowymi ekstremistami”. W PRL też winna była wszystkiemu „ekstrema solidarnościowa”. Ta, która nie godziła się na kłamstwa o Powstaniu Warszawskim, Katyniu, Czerwcu 1956 czy Żołnierzach Wyklętych, nazywanych przez PZPR bandytami. Dziś te patriotyczne tradycje pielęgnują kibice.
Rzecz jasna Listkiewicz nazywający sprawcę masowych zbrodni na patriotach Dzierżyńskiego „wybitnym rewolucjonistą”, nigdy żadnym ekstremistą nie był. To było stwierdzenie umiarkowane i wyważone.
Wszystkich kiboli, ekstremistów i bandytów zachęcam do zakupu „Nowego Państwa”. Dodrukowaliśmy je, jeśli nie zniknie wcześniej, jeszcze przez tydzień będzie w salonikach prasowych i większych kioskach. „Kup <<Nowe Państwo” – Listkiewicz już kupił!” – jak podoba się Wam taki reklamowy slogan?
Piotr Lisiewicz
Link do tekstu Michała Listkiewicza „Kibole to nie patrioci”: http://gwizdek24.se.pl/pilka-nozna/inne/silni-i-modzi_190634.html
