We wtorek, jak informowała już wcześniej NPW, naczelny prokurator wojskowy gen. Krzysztof Parulski wystąpił do warszawskiego wojskowego prokuratora okręgowego o rozważenie możliwości wszczęcia śledztwa w sprawie rozpowszechniania bez zezwolenia informacji z postępowania dotyczącego prok. Pasionka.
Wystąpienie gen. Parulskiego miało związek z opublikowanym w poniedziałek w „Gazecie Wyborczej” artykułem pt. „Cafe pod agentem”. Naczelny prokurator wojskowy zwrócił się wówczas do WPO „z poleceniem rozważenia możliwości zainicjowania postępowania karnego w sprawie rozpowszechniania publicznego, bez zezwolenia, wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym”.
WPO miała sprawdzić, czy zachodzą przesłanki, by mogła prowadzić w tej sprawie postępowanie. W piątek prokuratura wojskowa wydała postanowienie, aby materiały sprawy - zgodnie z właściwością - przekazać do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. To prokuratorzy z cywilnej prokuratury zdecydują teraz, czy w sprawie ujawnienia informacji w artykule wszcząć śledztwo.
- Do piątkowego popołudnia nie wpłynęły do nas te materiały, gdy je otrzymamy, poddamy je analizie i prokuratorzy zdecydują, co dalej w sprawie robić - powiedziała rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Monika Lewandowska.
W ub. tygodniu szef NPW gen. Parulski zawiesił w czynnościach Marka Pasionka, prokuratora NPW nadzorującego śledztwo ws. katastrofy Tu-154M. W związku z podejrzeniem ujawnienia tajemnicy tego śledztwa czeka go postępowanie karne oraz dyscyplinarne. Marek Pasionek w poniedziałkowej rozmowie z PAP zapowiedział zażalenie do prokuratora generalnego na decyzję o zawieszeniu, do piątku nie wpłynęło ono jednak do PG.
Sprawę ujawnienia informacji ze śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej prowadziła Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Dotyczyła ona "ujawnienia osobie nieuprawnionej informacji stanowiącej tajemnicę służbową" (co zagrożone jest karą do trzech lat więzienia) oraz „rozpowszechniania publicznego wiadomości pochodzących z postępowania przygotowawczego” (grozi za to do dwóch lat więzienia). Ponieważ WPO „uprawdopodobniła wersję”, że ujawnienia tajemnicy dopuścił się prokurator prokuratury wojskowej - który nie jest oficerem, lecz osobą cywilną - sprawę skierowano do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście. W poniedziałek poinformowano, że postępowanie będzie kontynuować Prokuratura Okręgowa w Warszawie.