Propagandowa "Wojna o planetę małp". RECENZJA

mat.pras.

Sylwia Krasnodębska

Kontakt z autorem

Na ekrany właśnie weszła „Wojna o planetę małp”. Trudno tu jednak mówić o beztroskim relaksie w kinie. Małpia krew leje się strumieniami, a propaganda sączy się sukcesywnie. Zasadne jest pytanie, czy trzecia część krwawych przygód ludzi i małp nie powinna być już ostatnią.  

Prawa natury zwyciężają. Świat wygląda tak, jakby to małpa pochodziła od człowieka. Gatunek ludzki wymiera. Małpi cywilizuje się i panuje nad światem. W wizji Matta Reevesa umysł człowieka zniewolony jest przez politykę i religię. Przywiązanie do idei, że to człowiek ma panować nad światem, popycha go w stronę przemocy. Słowem – człowiek staje się nieludzki, a małpy na odwrót. Zakompleksiony homo sapiens nie chce dać jednak za wygraną. Ludzie planują finalne rozprawienie się z małpami. Nie ma co czekać na naturalną selekcję i zwyczajne wymieranie słabszych osobników. Uporządkowanie świata musi nastąpić za pomocą karabinu maszynowego. Armia mściwego pułkownika planuje wykorzystać, a następnie wykończyć mądre i czułe stworzenia. Ludzki dowódca pobłogosławi krwawych żołnierzy znakiem krzyża i nakaże znęcać się nad małpami w rytm hymnu USA. (O tym, jak bardzo ideologiczny jest to film, pisaliśmy w środowym numerze „Gazety Polskiej Codziennie”).

„Wojna o planetę małp” jest filmem po prostu słabym. Patrzenie wciąż na różne odsłony cierpienia w oczach Cesara podczas prawie dwuipółgodzinnego seansu nuży. Twórcy filmu nie używają scen przemocy, by podnieść dramaturgię, tylko tą przemocą zwyczajnie epatują. Po odsączeniu produkcji z efektów specjalnych małpi raj zamienia się w filmową pustynię. A „małpokalipsa” – czyli przedstawiona w filmie eksterminacja małp – staje się apokalipsą dla samych twórców filmu. 
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Marcin P. przed komisją śledczą. „Jest…

Marcin P. przed komisją śledczą. „Jest…

Rusza akcja „Silent Hero”. Johnny Daniels…

Rusza akcja „Silent Hero”. Johnny Daniels…

Złota Piłka dla Ronaldo. Portugalczyk…

Złota Piłka dla Ronaldo. Portugalczyk…

Krytycznie o Domu Historii Europejskiej.…

Krytycznie o Domu Historii Europejskiej.…

Nie ma przywilejów dla byłych SB-ków.…

Nie ma przywilejów dla byłych SB-ków.…

Rada UE pomimo sprzeciwu Polski i Węgier przyjęła stanowisko ws. pracowników delegowanych

/ Mediamodifier; pixabay.com / Creative Commons CC0

Rada Unii Europejskiej przyjęła stanowisko ws. pracowników delegowanych przy sprzeciwie m.in. Polski i Węgier. Polska chciała, żeby dyrektywa nie odnosiła się bezpośrednio do transportu, jednak nie znalazło się to ostatecznie w propozycji Rady.

W Luksemburgu odbyło się posiedzenie Rady UE z udziałem ministrów krajów członkowskich ds. zatrudnienia w sprawie nowelizacji dyrektywy o pracownikach delegowanych. Kraje próbowały znaleźć kompromis w sprawie jej zapisów. Ostatecznie dokumentu nie poparły Polska, Węgry, Litwa i Łotwa. Od głosu wstrzymały się Wielka Brytania, Irlandia i Chorwacja.

Zgodnie z przyjętym stanowiskiem, państwa będą miały trzy lata na wdrożenie nowych przepisów od momentu, gdy zaczną obowiązywać, a firmy będą mieć 4 lata na dostosowanie się od nich.

Okres delegowania ustalono na 12 miesięcy, przy czym będzie można wystąpić w określonych przypadkach o dodatkowe 6 miesięcy.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl