Bitwa pod Grunwaldem – najsłynniejszy polski obraz

cyfrowe.mnw.art.pl/dmuseion/docmetadata?id=4799

607 lat temu wojska polsko-litewskie, wspierane przez oddziały ruskie, czeskie i tatarskie, pod wodzą króla Władysława Jagiełły pokonały wojska Zakonu Krzyżackiego. Była to jedna z największych bitew średniowiecza. Obraz ją przedstawiający ma wymiary 426 × 987 cm. Jan Matejko malował go przez trzy lata. W lutym 1878 roku dzieło kupił za kwotę 45 000 złotych reńskich, warszawski finansista Dawid Rosenblum. Wystawiono je w sali krakowskiego Urzędu Miasta, a potem ruszyło w objazd po Europie – kolejno do Wiednia, Warszawy, Petersburga, Berlina, Lwowa, Bukaresztu i Paryża. Wszędzie „Bitwa pod Grunwaldem” przyciągała tłumy zwiedzających. W 1880 roku wróciła do Warszawy, gdzie przygotowano dla niej specjalną salę w gmachu Zachęty. W 1902 r. odkupiono obraz od spadkobierców Rosenbluma i przekazano w darze do zbiorów Muzeum Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie. 

Jan Matejko miał ogromną wiedzę historyczną, przez całe życie zbierał też starą broń, zbroje, tkaniny, ubiory czy wreszcie przedmioty codziennego użytku, które potem umieszczał na swoich obrazach. Do dziś niektóre z owych przedmiotów można podziwiać w domu-muzeum malarza. Wśród nich jest nawet wypchany koń. Zabierając się do malowania bitwy pod Grunwaldem artysta nieustannie studiował kronikę Jana Długosza, główne źródło opisujące zmagania wojenne na mazurskich polach. Choć Matejko ze szczególną dbałością dążył do wiernego oddania na płótnie rzeczywistości historycznej ostatniej fazy bitwy – śmierci Wielkiego Mistrza Zakonu – nie omieszkał też zawrzeć na obrazie własnej wizji historii, dodając i modyfikując pewne zdarzenia.

Zgodne z przekazem Długosza w centralnym punkcie umieścił księcia Witolda, gdyż był on według kronikarza najbardziej ruchliwym i dynamicznym wojownikiem. Król Jagiełło, jako główny wódz, obserwował bitwę ze wzgórza – znajduje się więc po prawej stronie obrazu w niewielkim oddaleniu.

Malarz dodał od siebie postać Henryka von Plauena, który nie uczestniczył w bitwie, ale przygotowywał Malbork do obrony, dzięki czemu ofensywa Jagiełły została później powstrzymana. Historycy sztuki interpretują umieszczenie Plauena na obrazie jako chęć podkreślenia przez Matejkę, że zwycięstwo nie zostało w pełni wykorzystane.

Wielki Mistrz ginie ma płótnie ugodzony włócznią św. Maurycego, ale zabija go zwykły szeregowy żołnierz. Obok bierze na Krzyżaka zamach toporem drugi – ubrany niczym kat – wykonawca wyroków sądu.

Śmierć od włóczni podarowanej Polsce przez niemieckiego cesarza Ottona III, która z oczywistych względów nie była używana w bitwie, jest prawdopodobnie symbolem zakłamania Zakonu, jego nieczystych intencji i ostatecznego zwycięstwa sprawiedliwości bożej. Podobnie jak namalowany Konrad Biały, książę na Oleśnicy, który jako jedyny z rodu piastowskiego walczył po stronie Zakonu. Matejko przedstawił go jako martwego, spadającego z konia. Książę za zdradę kraju zapłacił własnym życiem, ale tylko w wizji artysty. W rzeczywistości przeżył i trafił do niewoli.
 
Źródło: polskieradio.pl,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pieczyński już zapomniał o pobiciu. W Polsacie dał taki popis, że zadziwił nawet Gozdyrę!

/ Polsat

Niedawno było głośno o pobiciu Krzysztofa Pieczyńskiego, który za ten incydent obwinił - co było łatwe do przewidzenia - katolików. Ale aktor po tym zdarzeniu już się otrząsnął, poszedł do telewizji Polsat i w programie Agnieszki Gozdyry dał ponownie upust swojej antychrześcijańskiej pasji.

Nawet prowadząca była zdumiona wywodem Pieczyńskiego, który w pseudoteologiczny sposób, nie dając jej dojść do głosu, opowiadał o awatarach, antychryście i polaryzacji w bóstwie:

Gdyby Agnieszka Gozdyra nie przerywała aktorowi, doszłoby zapewne do powtórki ze słynnego wykładu, jakiego Pieczyński ponad rok temu udzielił Superstacji. Wszystkich Czytelników, którzy chcieliby się udać razem z aktorem w podróż w Nieznane, zapraszamy do powtórnego obejrzenia tamtej tyrady:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl