Godne życie nadzwyczajnej kasty. Majątki sędziów Sądu Najwyższego

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

  

„Gazeta Polska Codziennie” przeanalizowała blisko 40 oświadczeń majątkowych sędziów Sądu Najwyższego. Statystycznie sędzia ma ok. 280 tys. zł na koncie, jeździ 4-letnim samochodem, mieszka w lokalu o powierzchni 126 mkw. i ma co najmniej trzy nieruchomości. Na tle swoich kolegów wyróżniają się jednak dwie postacie znane z łamów „Gazety Polskiej” – prezes SN Małgorzata Gersdorf i sędzia Henryk Pietrzkowski.

"7 tys. to straszne pieniądze? (…) Zarobki nie są wystarczające, by mężczyźni podejmowali ten zawód. Nieco lepiej jest w sądach okręgowych, ale za ok. 10 tys. brutto dobrze żyć można tylko na prowincji. A co jest na samym szczycie? Dobry adwokat ma się lepiej niż sędzia Sądu Najwyższego” – tak sędzia Małgorzata Gersdorf broniła się przed wprowadzeniem obowiązku złożenia oświadczeń majątkowych. Mimo że sędziowie narzekają na pensję, to ze świecą wśród nich szukać ludzi biednych - pisze „Gazeta Polska Codziennie”. Z dostępnych oświadczeń blisko połowy sędziów „GPC” zwróciła uwagę na cztery pozycje: pieniądze na koncie, nieruchomości, rocznik samochodu i liczbę nieruchomości.

Na tle sędziów wyróżnia się prezes SN prof. Małgorzata Gersdorf. Posiada ona 197 tys. zł zgromadzonych w polskiej walucie, 2,42 mln zł na funduszach, 14 tys. dol., 14 tys. euro, papiery wartościowe na kwotę 284 tys. (nie podano waluty), pół kilograma złota inwestycyjnego. Do tego jest też kilka działek (m.in. o powierzchni: 1635 mkw., 10 800 mkw., 1635 mkw., 6000 mkw. 1500 mkw., 9400 mkw., 7500 mkw.)

Niedużo mniej ma Henryk Pietrzkowski, znany z afery korupcyjnej w Sądzie Najwyższym. "Gazeta Polska Codziennie" przypomina, że w lipcu 2009 r. CBA podsłuchało jego rozmowę z sędzią NSA Bogusławem Moraczewskim, podczas której rozmawiali o kasacji w jednej ze spraw. Pietrzkowski chwalił się, że „prosił o życzliwość”. Sędzia SN ma niemały majątek. Na koncie widnieje ponad 400 tys. zł., 32 tys. euro i 32 tys. dol. Dodatkowo posiada papiery wartościowe o wartości 832 tys. zł i 24 tys. dol.

Więcej w dzisiejszej „Gazecie Polskiej Codziennie”.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Orliki" się rozpadają. Nawet "Wyborcza" przyznaje, że boiska Tuska nie nadają się do użytku!

/ carolaustin

  

Nowoczesne boiska w każdej gminie miały odciągnąć dzieci od komputerów. Już sześć lat od ich wybudowania aż jedna trzecia skontrolowanych boisk nie nadaje się do użytku. Tak pisze o sztandarowym projekcie rządu Donalda Tuska - uwaga - dzisiejsza "Gazeta Wyborcza".

"Gazeta Wyborcza" pisze o "sztandarowym programie rządu PO-PSL i premiera Donalda Tuska". "W latach 2008-12 wybudowano 2604 nowoczesne kompleksy boisk piłkarskich w 1664 gminach. Wydano na to z budżetu państwa blisko 970 mln zł" - czytamy.

Jak przypomina gazeta, chodziło o to, aby wyciągnąć dzieci młodzież z domów, zabrać je sprzed ekranów i monitorów, zainteresować sportem. "I to się udało" - podkreśla "GW". Jak dodaje, za rządów PO na "orliki" wchodzono nawet 35 mln razy rocznie (dane za 2015 r.). W ubiegłym roku było 17 mln odwiedzin - średnio 6821 na jedno boisko (spadek jest związany m.in. z niżem demograficznym).

Niestety, duża część "orlików" potrzebuje pilnego remontu - przyznaje "GW". Aż 33 proc. nie nadaje się do użytku, a kolejne 6 proc. niedługo będzie w takim samym stanie. Jak podaje gazeta, to wyniki audytu przeprowadzonego przez firmę TakeTask. Badacze odwiedzili 100 takich obiektów na terenie całej Polski. Sprawdzali długość trawy syntetycznej, ilość granulatu, z którego zbudowana jest nawierzchnia, oraz liczbę ubytków na boisku.

Okazało się, że trawa często jest przetarta, łączenia między rolkami są rozklejone, wykładzina murawy wystaje.

"W wielu przypadkach widoczne były spore ubytki przed bramkami lub wyraźne dziury. A to może powodować kontuzje podczas biegu, np. skręcenia kostek czy w najgorszym wypadku kontuzje kolana"

- mówi "GW" Konrad Adamczyk, szef zespołu oceniającego stan "orlików", koordynator warszawskiej EsKadry.

Gazeta odpowiedzialnością za ten stan rzeczy próbowała obarczyć częściowo obecny resort sportu. Ministerstwo trafnie jednak odpowiedziało: 

Odpowiedzialność za nadzór nad stanem technicznym tych obiektów spoczywa na samorządach, które je budowały, a teraz nimi zarządzają

Resort przypomniał też, że przy otrzymywaniu dotacji samorządy zobowiązały się do tego, że będą utrzymywać obiekty we właściwym stanie technicznym.

Gazeta podkreśla, że remont "orlika" słono kosztuje. Nowa trawa z granulatem EPDM z recyklingu to około ćwierć miliona złotych netto. Samorządy mogą występować do resortu o dofinansowanie remontu (dotacja sięga 50 proc.). W tym roku zrobiły to jednak tylko... dwie gminy. 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl