Tak działał rząd Tuska po katastrofie smoleńskiej. SKANY DOKUMENTÓW

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

pb

Kontakt z autorem

Korespondencję i notatki służbowe związane z katastrofą w Smoleńsku ujawnili właśnie dziennikarze Telewizji Republika. Dokumenty to m.in. „informacja z działań w związku z katastrofą prezydenckiego Tu-154M”. Rzuca ona nowe światło na to, jak działali urzędnicy rządu PO-PSL i jak odnosi się to do ostatnich wyjaśnień po ujawnieniu wyników sekcji zwłok tragedii. Poniżej zamieszczamy skany dokumentów.

W jednym z pism czytamy m.in., że „minister Ewa Kopacz 11 kwietnia 2010 r. poleciała do Moskwy i wraz z zespołem pomagała rosyjskim patomorfologom w identyfikacji ofiar katastrofy”. Jest tam także raport z przekazania raportu końcowego rosyjskiego MAK na temat przyczyn tragedii.

Tymczasem coś zupełnie innego sugerowała Ewa Kopacz kilka tygodni temu.

Byłam tam (w Moskwie - red.), ponieważ chciałam w tych bardzo trudnych chwilach zaopiekować się rodzinami tych, którzy zginęli. Czułam, że to wyższa konieczność, obowiązek i powinność. Zostałam wyznaczona jako reprezentant rządu do spraw opieki nad rodzinami ofiar. Decyzja została podjęta na moją prośbę. To była moja jedyna rola tam na miejscu

- pisała na Facebooku 31 maja, w dniu przesłuchania jej przez prokuraturę w charakterze świadka w sprawie m.in. nieprzeprowadzenia sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej.

Po wyjściu z prokuratury Kopacz zapewniła, że w Rosji „nie wykonywała czynności związanych z Ministerstwem Zdrowia”, a pojechała jedynie opiekować się rodzinami smoleńskimi. Potem w mediach potwierdzał to m.in. Grzegorz Schetyna. Czy tak jednak było naprawdę?

Czytaj też: Kopacz i spółka powinni zniknąć z przestrzeni publicznej! „Mają krew na rękach...”

Jak wynika jednego z dokumentów, w Moskwie pracował specjalny zespół. Znajdowali się w nim ówczesny szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasz Arabski, podsekretarz stanu w MSZ Jacek Najder oraz Ewa Kopacz. Zespół - czytamy w materiale - „zajmował się kwestią organizacji pomocy dla rodzin ofiar tragedii w Smoleńsku oraz ustaleniami związanymi z procedurą identyfikacji ofiar”.












Źródło: Telewizja Republika,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Będą szukać szczątków ofiar NKWD. Prace…

Będą szukać szczątków ofiar NKWD. Prace…

Śmiertelne zatrucie tlenkiem węgla.…

Śmiertelne zatrucie tlenkiem węgla.…

Komunistyczny pomnik usunięty z centrum…

Komunistyczny pomnik usunięty z centrum…

"Zrobimy wszystko aby nigdy nie…

"Zrobimy wszystko aby nigdy nie…

Prymas Polski odebrał Betlejemskie Światło…

Prymas Polski odebrał Betlejemskie Światło…

Wałęsa zamieścił stare zdjęcia, by skompromitować prezydenta. Gdy wyszło to na jaw, wymyślił „hakera”

/ Fotomag/Gazeta Polska

Lech Wałęsa nie miał dziś zbyt dobrego dnia. Zaczął od wstawiania na swój profil w serwisie społecznościowym starych zdjęć z lotniska w Gdańsku twierdząc, że specjalnie na przyjazd prezydenta Andrzeja Dudy zasłaniano jego nazwisko na ścianie aeroportu. Gdy z manipulacji ciężko było się wytłumaczyć, były prezydent wymyślił atak hakerski.

Zobaczcie jak przygotowywano lotnisko w Gdańsku na przyjazd prezydenta Andrzeja Dudy. Mogli jeszcze trawę na zielono pomalować

- napisał Wałęsa na Twitterze i wrzucił kilka zdjęć rzekomo z dzisiejszego dnia. Były prezydent zapomniał, że już kilka miesięcy wcześniej te same zdjęcia znalazły się na jego profilu.

Gdy internauci wytknęli mu kłamstwo, zaczął się pokrętnie tłumaczyć. Ostatecznie Wałęsa wymyślił, że jego komputer został zhakowany, a na Twitterze ktoś się pod niego podszywał.

Były prezydent wysnuł nawet wniosek, że to obecnej władzy nie podoba się jego aktywność na portalach społecznościowych, a atak hakerski na jego komputer był próbą ograniczenia wolności słowa.

Także niektórzy politycy opozycji nakręcili się tymi doniesieniami. Okazało się, że to tylko fake news w wykonaniu Wałęsy.

 A oto idealny komentarz, którym można podsumować zaistniałą sytuację.

 

Źródło: twitter.com, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl