Kopacz i spółka powinni zniknąć z przestrzeni publicznej! „Mają krew na rękach...”

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

– Z przestrzeni publicznej powinni zniknąć Kopacz, Tusk, Sikorski, Arabski, Klich. Ci wszyscy ludzie mają krew na rękach i są umoczeni po uszy w tragedię, którą nam zgotowano po katastrofie – podkreśla Janusz Walentynowicz, syn śp. Anny Walentynowicz, w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie”. 

Czy mógłby Pan przypomnieć, jak Rosjanie potraktowali ciało Pana śp. mamy?
Kiedy identyfikowałem mamę w Moskwie, było to rozpoznanie stuprocentowe. Oprócz mnie mamę rozpoznał dr Książek oraz rodzina śp. Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej. Żadnej pomyłki być nie mogło.

Mama była umyta, włosy były lekko zabłocone i czuć było na nich paliwo. Była w całości, nie miała żadnych obrażeń zewnętrznych. Jedyne, czego brakowało, to pieprzyka pod nosem, który w jakiś sposób został zerwany i w tym miejscu była ranka. W Moskwie ciało było dobrze przygotowane do identyfikacji.

Czyli, zasadniczo, w Moskwie było wszystko dobrze?
Tak. Kiedy rozpoznałem mamę i miałem pewność, że to ona, dostałem informację od Kopacz, powtarzaną przez Arabskiego, że trumny nie będą otwierane. Pozwolono nam dołączyć do ciała perłowy różaniec od papieża.

Pierwsze niejasności pojawiły się przy okazji ekshumacji śp. Zbigniewa Wassermanna. W dokumentacji medycznej opisano narządy, których już nie miał. W 2012 r. spłynęła dokumentacja mojej mamy i było dokładnie to samo – opisano narząd, którego od wielu lat nie miała. Zażądaliśmy natychmiastowej ekshumacji. Wtedy kłamca płk Szeląg poinformował nas, że prokuratura podjęła decyzję. Z góry wytypowali dwa groby – w Gdańsku i w Warszawie. Skąd wiedzieli? To był 2012 r. Szeląg, Kopacz i cała banda, już we wrześniu 2010 r. wiedzieli, że są zamienione ciała w trumnach.

W grobie mojej mamy leżała śp. Teresa Walewska-Przyjałkowska, a w jej grobie spoczywało inne ciało, które – z góry założono – należało do mojej mamy. Po odwinięciu ciała z ohydnej czarnej folii budowlanej, okazało się, że to ciało praktycznie nie miało głowy – strzępy skóry z włosami i trochę kości czaszki. Nic się nie zgadzało. Było otwarte złamanie lewej nogi, otwarta rana na lewym ramieniu oraz nie było blizny pooperacyjnej, którą miała moja mama po prawej stronie. Była blizna po lewej stronie, zdecydowanie większa. Już wtedy zgłaszałem, że to nie jest ciało mojej mamy. To nie było ciało, które identyfikowałem w Moskwie.

Badania genetyczne potwierdziły, że to moja mama. Niekoniecznie zostały sfałszowane, ale nie wiem, co zostało przebadane. Uznali osobę, która spoczywa u nas w grobie za Annę Walentynowicz, chociaż tak nie jest. To ciało było brudne, jakby wyjęte z błota i zawinięte w folię. Był różaniec, ale nie nasz, widziałem go pierwszy raz na oczy. Były fragmenty trawy, gałązek, a w plecach tkwiła główka metalowego nitu.

Cała rozmowa z Januszem Walentynowiczem w dzisiejszym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”.
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Przesłuchują mężczyznę, przez którego…

Groził wysadzeniem Sejmu - zatrzymany przez…

Z powodu zagrożenia terrorystycznego…

W Czechach zginął polski pilot motolotni

Jest decyzja - darowizny dla ofiar nawałnic…

Co dalej z reformą sądownictwa? Sejm już czeka na prezydenckie projekty. NOWE FAKTY

/ prezydent.pl

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski ujawnia, że prezydenckie projekty ustaw dot. reformy sądownictwa nie będą najprawdopodobniej procedowane na pierwszym po wakacjach posiedzeniu Sejmu. Wszystko zależy od tego, kiedy ostatecznie projekty wpłyną do Sejmu.

Karczewski pytany w radiowej Jedynce, czy jego zdaniem posłowie będą mogli się zająć prezydenckimi projektami ustaw dot. reformy sądownictwa już na pierwszym posiedzeniu Sejmu po wakacjach, stwierdził, że ten termin raczej nie wchodzi w grę.

- Myślę, że na pierwszym nie. Czekamy na projekt pana prezydenta, zobaczymy, jaki będzie. Na pewno rozpoczniemy od razu prace nad tym projektem. Także być może, jeśli odpowiednio wcześnie wpłynie ten projekt do laski marszałkowskiej, być może Sejm zajmie się, chociaż nie sądzę, że na pierwszym posiedzeniu, ale zobaczymy, poczekamy – mówił marszałek Senatu.

Jednocześnie Stanisław Karczewski przyznaje, że nie spodziewa się „wielkich niespodzianek” i projektu radykalnie odmiennego od pomysłów PiS.

- Wywodzimy się z tego samego obozu politycznego. Pan prezydent podczas kampanii mówił (...) jako prawnik, jako osoba, która doskonale wie, jak wymiar sprawiedliwości w Polsce funkcjonuje. Wszyscy wiemy i zresztą opinia publiczna, Polacy oczekują zmiany w systemie sprawiedliwości i my to wprowadzimy. Tak obiecywaliśmy. Chcemy razem z panem prezydentem wprowadzić zmiany, na które tak naprawdę czekają Polacy – mówił marszałek Senatu.

Sejm, po wakacyjnej przerwie, ma zebrać się 12 września.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Rosjanie próbowali zakłócić wizytę w…

Postraszyli deportacją - przez pomyłkę

Nowa ambasador Polski na Litwie

„To zakładanie Europie pętli na szyję”

Pożar w fabryce farb i lakierów w Dębicy

Przesłuchują mężczyznę, przez którego odwołano koncert

/ twitter.com/MyAutoBlogging

Policja przesłuchuje kierowcę hiszpańskiej furgonetki wyładowaną butlami z gazem, którą znaleziono przed salą koncertową Maassilo w Rotterdamie. Kierowca jest Hiszpanem - poinformował wczoraj wieczorem burmistrz Rotterdamu Ahmed Aboutaleb.

Wcześniej odwołano koncert rockowy kalifornijskiej grupy Allah-Las, który miał odbyć się w tej sali, po otrzymaniu ostrzeżenia hiszpańskiej policji o zagrożeniu terrorystycznym.

Aboutaleb zastrzegł, że nie jest na razie jasne, czy jest związek między furgonetką a ostrzeżeniem hiszpańskiej policji.

To musi być dopiero ustalone. Na razie nie możemy powiedzieć nic więcej - powiedział burmistrz.

Dodał, że "nie należy wyciągać pochopnych konkluzji".

Koncert, który miał się odbyć w środę wieczorem w sali Maassilo, odwołano w ostatniej chwili. Sala może pomieścić do tysiąca osób. Koncert miał się zacząć o godz. 20.30.

Przed wejściem do sali widać było policjantów w kamizelkach kuloodpornych i funkcjonariuszy oddziałów antyterrorystycznych DSI. Budynek ewakuowano, a dziesiątkom widzów, którzy przyszli na koncert, kazano zawrócić.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Islamiści ścięli głowy 11 osobom

Aresztowania w Maroko w zw. z zamachami w…

Prof. Zybertowicz o kryzysie demokracji…

Błaszczak: służby zadziałały natychmiast

Wpadł złodziej rzeźby św. Franciszka

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl