Ukraina
Dobra wola - nie. Presja - tak. Niemieckie media ostro krytykują opieszałość Scholza odn. wsparcia Ukrainy
Od wybuchu wojny na Ukrainie, która jak wiemy - trwa już prawie rok - kraje solidarne z Ukrainą, pomagają w każdy możliwy sposób. Tajemnicą nie jest jednak, że to właśnie wsparcie militarne przydaje się najbardziej. Niemcy, choć niechętnie, po rozmowie z amerykańskim prezydentem - Joe Bidenem, również ogłosiły pakiet wsparcia. Opieszała postawa Berlina nie przeszła jedna bez echa. "Olaf Scholz pozostał wierny swojej taktyce – decyduje o dostarczeniu broni Ukrainie dopiero wtedy, gdy zrobią to sojusznicy, a presja na Niemcy staje się zbyt duża" - czytamy na łamach niemieckiego dziennika "Die Welt".
Patrioty trafią do Polski i na Ukrainę. Wiceminister Wąsik jednym wpisem zamknął usta „totalnym”: Tak to się robi
W czwartek rządy w Waszyngtonie i Berlinie ogłosiły we wspólnym oświadczeniu, że USA przekażą Ukrainie wozy bojowe Bradley, a Niemcy - Marder. Decyzja została przypieczętowana podczas rozmowy telefonicznej prezydenta Joe Bidena z kanclerzem Scholzem. We wspólnym komunikacie dodano, że Berlin dostarczy również Ukrainie kolejną baterię systemu obrony powietrznej. Wbrew narracji lansowanej przez polityków opozycji system Patriot trafi także do Polski. "Tak to się robi totalna opozycjo. Tu możecie składać gratulacje: @mblaszczak" - napisał na Twitterze wiceminister Maciej Wąsik.
Niemcy wysyłają Ukrainie więcej pomocy niż Polska? Nic bardziej mylnego. Po prostu... więcej o tym mówią
Od początku wybuchu wojny na Ukrainie niemiecki Instytut Kiel zestawia wsparcie przekazane przez różne państwa walczącemu krajowi. Z ich ostatnich danych można wywnioskować, że Berlin wykazał się większą hojnością niż Warszawa. Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich zwraca jednak uwagę, że wykresy mierzą nie tylko faktyczne wsparcie, ale i obietnice, w których rząd Olafa Scholza ma spore doświadczenie. Jak więc to wygląda w praktyce?