świat
„Vaffa…” Berluski. Tomasz Łysiak dla Niezalezna.pl: o "wynalazku" Włochów, z którego korzysta Lempart
Są takie słowa, które się uznaje za nieparlamentarne. Takie, że na ulicy – to i owszem, ale już w sejmie czy senacie, nie wypada. Niektóre z nieparlamentarnych słówek są tak potoczne, że łatwo je wyczytać z ruchu warg. Ot, polski wulgaryzm, który generalnie oznacza kobietę lekkich obyczajów, po łacinie znaczy „krzywa”, a po włosku „zakręt”, lub „trybuna”. Słowo na literkę „k”, gdy rzuci nim piłkarz na boisku, a wychwycą to kamery, budzi uciechę kibiców. A jak wielka nasza tenisistka Iga Świątek przeklnie gdzieś na światowym korcie, to powstają memy i filmiki, na których każdy Polak, bez wyjątku, jest w stanie odczytać, co za słówko padło z ust mistrzyni. I nawet się lud cieszy, bo czuje, że ona nasza, taka z krwi i kości, swojska i bliska.
Działacze LGBTI będą prowadzić przedszkole. Niemcy chcą indoktrynować najmłodsze dzieci
Wiosną w Berlinie otwarte ma zostać pierwsze w tym kraju przedszkole, które działa przy organizacji LGBTI. Dziennik "Bild" ujawnił, że w w zarządzie udziałowca zasiada obrońca pedofilii Ruediger Lautmann, autor książki "Pożądanie dziecka. Portret pedofila".