rzecznicy dyscplinarni
Wykorzystali Sąd Najwyższy do walki z sędziami. "Postanowienie s. Skoczkowskiej nie ma znaczenia prawnego"
"To niespotykane, nawet na standardy PRL-owskiego sędziego, że pani Skoczkowska pozwoliła sobie w postanowieniu Sądu Najwyższego na oblanie nas wiadrem pomyj. [...] Bez żadnego postępowania, bez dania racji, bez przedstawionych zarzutów, jak w latach 50. uczyniła z nas przestępców, co pozwoliło jej na wysnucie wniosku, że minister mógł nas odwołać" - stwierdził w rozmowie z Niezalezna.pl legalny zastępca rzecznika dyscyplinarnego, sędzia Przemysław Radzik, oceniając postanowienie wydane przez sędzię Barbarę Skoczkowską. - "Nie ma ono znaczenia prawnego. Równie dobrze sędzia Skoczkowska mogła napisać o Wyspach Bergamutach".