Rafał Trzaskowski
"Tej afery nie da się zatrzymać dymisjami drugoplanowych postaci. Pora na Kierwińskiego i Trzaskowskiego"
Dzisiejsze dymisje zastępczyń Trzaskowskiego i oświadczenie Tuska miały uspokoić nastroje po wybuchu afery w warszawskim Szpitalu Południowym. Wiele wskazuje, że to jednak sprawy nie załatwi, a Koalicja Obywatelska dalej będzie musiała się borykać z piętnem odrażającego skandalu. Szef klubu PiS w Radzie Warszawy Dariusz Figura i działacz społeczny Jan Śpiewak w rozmowie z portalem Niezależna.pl zgodnie podkreślają, że ogłoszone dziś decyzje są niewystarczające i zostały podjęte zdecydowanie za późno. Wskazują też na konieczność pociągnięcia do politycznej odpowiedzialności szefa warszawskich struktur KO Marcina Kierwińskiego oraz Rafała Trzaskowskiego.
Trzaskowski może skończyć tak jak Miszalski? "Chcemy podejść do referendum strategicznie..."
Sesja absolutoryjna Rady m.st. Warszawy odbywa się w cieniu kryzysu wokół Szpitala Południowego. Choć Rafał Trzaskowski może być spokojny o wynik głosowania dzięki większości KO, opozycja zapowiada sprzeciw i wykorzystuje debatę do ostrego rozliczenia władz stolicy. „To jest czubek góry lodowej nieprawidłowości i zaniedbań” – mówi w rozmowie z Niezalezna.pl radny PiS Wojciech Zabłocki. Jednocześnie nie wyklucza dyskusji o referendum ws. odwołania prezydenta Warszawy, zastrzegając, że „tu trzeba pomyśleć strategicznie, nie tylko sercem, ale też głową”.
Trzaskowski odniósł się do informacji, które dostał w ubiegłym roku. "Najgorsze oświadczenie, jakie widziałem"
Rafał Trzaskowski o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym miał dowiedzieć się już latem 2025 r. od ówczesnego ordynatora oddziału chirurgii. Dziś tłumaczy się, że "nie z każdą wiadomością jest w stanie się zapoznać", a "prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji". Tyle tylko, że sam Trzaskowski miał poprosić w odpowiedzi na wiadomość lekarza o przekazanie informacji na piśmie.