Polska 2050
Tego zabrakło w umowie. Domański: Protokół rozbieżności mógłby podać w wątpliwość powoływanie koalicji
W piątek liderzy PO, PSL, Polski 2050 i Nowej Lewicy parafowali umowę koalicyjną, w której znalazły się m.in. ustalenia programowe, a także zapowiedź rozliczenia rządów Zjednoczonej Prawicy. W dokumencie tym zabrakło jednak protokołu rozbieżności, które stanowią potencjalne punkty zapalne między formacjami. - Widocznie te rozbieżności mogłyby podać w wątpliwość powoływanie takiej koalicji. Aby uniknąć takiej sytuacji, to tego protokołu rozbieżności nie ma. Wśród różnic należy wskazać stosunek do aborcji oraz relacje pomiędzy Polską a Unią Europejską. Trzecią, zasadniczą kwestią, która różni koalicjantów, jest stosunek do Kościoła i do religii - zauważa socjolog prof. Henryk Domański.
Spór o wieś szansą dla prawicy? Karnkowski: Partie ewentualnego koalicyjnego rządu całkowicie się rozjeżdżają
Od początku weekendu głównym tematem dla mediów kojarzonych z szeroko pojętym obozem odchodzącej prawdopodobnie władzy są dwie całkowicie sprzeczne ze sobą propozycje dotyczące rolnictwa. To nadzwyczaj interesujący wątek, który potencjalnie może stać się bardzo poważnym problemem dla przyszłej koalicji rządowej. Tę politycy Prawa i Sprawiedliwości zdążyli nazwać już w swoich komentarzach „koalicją chaosu”, jednak równie dobrze może być ona również „koalicją stagnacji”.
Szantaż opozycji wobec prezydenta trwa. Hennig-Kloska rzuca oskarżeniami o machlojki i straszy protestami
- Jeżeli Prawo i Sprawiedliwość zamierzałoby kombinować, żeby siłą utrzymać władze, to ludzie nie będą się na to godzić i wyobrażam sobie sprzeciw społeczny - wypaliła polityk Polski 2050 Paulina Hennig-Kloska. Wypowiedź ta jest elementem presji, którą politycy opozycji próbują przyspieszyć decyzję prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie wyznaczenia osoby, która miałaby utworzyć nowy rząd. Absurdalnymi sugestiami przedstawicielka Trzeciej Drogi obrzuca również Pałac Prezydencki.