niemieckie zbrodnie wojenne
Mimo tortur nie wydała Polaków, którzy ją ukrywali
Historie „Zawołanych” zawsze są niezwykłe, taka jest też historia z Somianki: Mieczysław Żemojtel, odznaczony Medalem Niepodległości, ojciec rodziny, który dał schronienie w majątku żydowskiemu rodzeństwu; członkowie jego rodziny – syn, który zginął jako żołnierz AK, i córka – uczestniczka tajnych kompletów. Młodziutka Żydówka, znana jako Anna Kowalska, której niezłomna postawa w czasie bestialskiego „przesłuchania” przez niemieckich żandarmów ocaliła trzy uczestniczące w akcji pomocowej pracownie majątku, z których dwie były niemal jej rówieśnicami – mówi Kamila Sachnowska, kierownik działu ds. Zawołanych po imieniu Instytutu Pileckiego. 21 czerwca w Somiance Instytut Pileckiego upamiętni Mieczysława Żemojtela, zamordowanego w obozie koncentracyjnym na Majdanku za pomoc Annie i Marianowi Kowalskim, żydowskiemu rodzeństwu. W Somiance zostanie także upamiętniona Anna Kowalska, której niezłomna postawa prawdopodobnie ocaliła życie trzem pomagającym jej Polkom. To 32. uroczystość zrealizowana w ramach programu „Zawołani po imieniu”, poświęconego tym, którzy w czasie niemieckiej okupacji za pomoc skazanym na zagładę Żydom stracili życie.
Niemcy wywieźli 30 tys. dzieci – do Polski wróciło zaledwie 800!
Powstanie zamojskie było obroną Zamojszczyzny przed niemieckimi wysiedleniami ludności polskiej realizowanymi według założeń Generalnego Planu Wschodniego na przełomie 1942 i 1943 r. Hitlerowskie władze partyjne oraz szefostwo oddziałów SS zdecydowały, że Zamojszczyzna ma się stać >>niemieckim terenem osiedleńczym<< w okupowanej Polsce. Ziemie te miały zostać całkowicie zgermanizowane. Wypędzonych siłą z rodzinnych domów ludzi początkowo umieszczano w obozach przejściowych m.in. w Zamościu czy Zwierzyńcu, gdzie bezwzględnie rozdzielano całe rodziny, szczególnie dbając o to aby dzieci pozostały bez matek.
Specjalne oddziały niemieckie do grabienia polskiej sztuki
30 kwietnia 1946 roku na Dworzec Główny w Krakowie wjechał pociąg z 26 wagonami wypełnionymi dziełami sztuki, zrabowanymi przez Niemców z Polski w czasie II wojny światowej. Wśród nich był ołtarz Wita Stwosza oraz „Dama z łasiczką” Leonarda Da Vinci. Transport, którego kierownikiem był prof. Karol Estreicher, przybył z Norymbergi via Praga w konwoju 3 oficerów i 12 żołnierzy amerykańskich. Uroczyste przejęcie ołtarza mariackiego od władz Stanów Zjednoczonych odbyło się 5 maja 1946 r. w galerii Muzeum Narodowego w Sukiennicach. W asyście władz państwowych ołtarz został przekazany proboszczowi kościoła Mariackiego, ks. dr. Ferdynandowi Machayowi. I chociaż przeprowadzana na Wawelu konserwacja ołtarza zakończyła się w 1950 r., ołtarz wrócił do kościoła Mariackiego dopiero w 1957 r. Amerykanie uczestniczący w odzyskiwaniu zagrabionych zabytków zostali uhonorowani odznaczeniami państwowymi, a kardynał Adam książę Sapieha, metropolita krakowski, wysłał do generała Dwighta Eisenhowera telegram z podziękowaniami.