MyDr
Kuriozum! Przychodnie nic nie wiedzą o wycieku. Alarmują pacjentów o "momentami sprzecznych" informacjach
Dotarliśmy do komunikatu, jaki jedna z przychodni korzystających z systemu MyDr rozesłała do swoich pacjentów. Wynika z niego, że placówka nie otrzymała od MyDr jednoznacznych informacji, czy w ogóle doszło do wycieku danych i jaki mógł być jego zakres. Co więcej, przychodnia wprost wskazuje, że komunikaty operatora są „mało szczegółowe, momentami sprzeczne”. "Wymagają dodatkowych wyjaśnień, o które się zwróciliśmy do MyDr, jednak póki co ich nie otrzymaliśmy" - czytamy w komunikacie.