elektrownie
Rząd Tuska przypiesza zamykanie elektrowni węglowych. Były minister: Skorzystają na tym Niemcy
W listopadzie 2024 r. włodarze dziewięciu miejscowości, gdzie działają elektrownie węglowe, piszą list do premiera Donalda Tuska, by nie likwidować bloków węglowych, bo to grozi blackoutem i drastyczną utratą miejsc pracy. Efekt? Bloki węglowe "Dolnej Odry", które miały być likwidowane w latach 2032-2034, są zamykane już teraz. W kolejce do likwidacji są też bloki elektrowni "Kozienice", "Sierszy" w Trzebini oraz zakładów w Bełchatowie czy w Łaziskach Górnych. Marek Gróbarczyk, były wiceminister infrastruktury mówi w rozmowie z niezalezna.pl: - To ewidentne działanie na szkodę bezpieczeństwa państwa polskiego, bezpieczeństwa energetycznego. To jest bezpośrednio powiązane z decyzjami berlińskimi. W Niemczech jest nadprodukcja energii elektrycznej, w okresach szczytowych, więc rynek zbytu tworzy się u nas.