boty
Siemoniak brnie w historię o rosyjskich botach. „Mam zaufanie do ekspertów ABW”. Wtóruje mu rzecznik
„Posługiwałem się publicznie wyłącznie informacjami otrzymanymi od ABW” – zapewnia Tomasz Siemoniak i ani myśli wycofywać się ze swoich słów o rzekomym zaniku rosyjskich botów po ukraińskich atakach. Przeciwnie, minister przekonuje, że „ABW ma świetnych ekspertów od internetu”, a wyłączenie centrów danych Yandexu miało „oczywisty wpływ na zmiany ruchu sieciowego”. W sukurs ruszył mu jego rzecznik Jacek Dobrzyński, który również broni przekazu, tłumacząc, że spadł ruch zautomatyzowany. Problem w tym, że dyskusja dotyczyła rosyjskich botów propagandowych, a nie każdego automatycznego połączenia z internetem.