Wenezuelski dyktator Nicolas Maduro został zatrzymany wraz z żoną i wywieziony z kraju. Amerykańska operacja była niezwykle precyzyjna, a Maduro usłyszał już zarzuty - został oskarżony o spisek narkotykowo-terrorystyczny, spisek w zakresie importu kokainy, posiadanie broni maszynowej i urządzeń niszczących oraz spisek w celu posiadania broni maszynowej i urządzeń niszczących przeciwko Stanom Zjednoczonym.
Wenezuelczycy rozsiani po całym świecie świętują obalenie reżimu. W TV Republika całą sytuację skomentował prezes stacji Tomasz Sakiewicz.
- Wenezuela od kilkunastu co najmniej lat stanowiła potężne zaplecze wpływów rosyjsko-chińskich w Ameryce Południowej - powiedział, wyjaśniając powody amerykańskiej interwencji.
To Wenezuela od dłuższego czasu napadała na USA. To prowadzenie akcji masowego przepychania migrantów, w którym Wenezuela brała udział, ale przede wszystkim ogromny eksport narkotyków, po prostu trucizny, było nie tylko jakimś rodzajem biznesu, w którym bandyta podający się za prezydenta Wenezueli zabierał pieniądze i utrzymywał środowisko, ale też takim fizycznym niszczeniem obywateli. I robiono to celowo!
– dodał Sakiewicz.
"Jeżeli ktoś zabijałby setki czy tysiące Polaków, czy byśmy nie uważali że trzeba na to odpowiedzieć? A Amerykanie tracili dziesiątki tysięcy ludzi w wyniku narkobiznesu. Spora część narkotyków była przepychana przez Wenezuelę" - zaznaczył.