W listopadzie ubiegłego roku 600 żołnierzy 173. Brygady Powietrznodesantowej sformowało batalion, mający uczyć się wykorzystania dronów w działaniach zbrojnych. Miał być to wyspecjalizowany oddział, który można byłoby skierować w dowolne miejsce, w którym potrzebne byłyby bezzałogowce.
Żołnierze eksperymentowali z dronami i samodzielnie je konstruowali, a także uczestniczyli w ćwiczeniach dotyczących prowadzenia działań zbrojnych z użyciem bezzałogowców - relacjonuje Associated Press. Jak podkreślił serwis, inspiracją dla jednostki były doświadczenia Ukrainy, która w wojnie z Rosją opracowała pionierskie taktyki wykorzystania dronów.
Zaskakująca decyzja
Według gazety „Wall Street Journal” niewielka liczba żołnierzy jednostki spotykała się w Kijowie ze swoimi ukraińskimi odpowiednikami. Batalion współpracował również z ukraińskimi operatorami dronów na terenach szkoleniowych NATO, m.in. wiosną, kiedy ukraińscy żołnierze wcielili się w rolę pozorowanego przeciwnika i pokonali amerykańskie siły.
W czwartek AP podała, powołując się na przedstawicieli amerykańskich władz, że generał Christopher LaNeve, pełniący od kwietnia obowiązki szefa sztabu Armii USA, nakazał batalionowi ponowne skoncentrowanie się na jego podstawowej misji, czyli na działaniach jako powietrznodesantowa jednostka piechoty. AP zwróciła uwagę, że ta decyzja wpisuje się w reorganizację armii prowadzoną przez LaNeve'a.
Armia poinformowała, że wyspecjalizowana jednostka dronowa zakończy działania po udziale w dwóch ćwiczeniach, które odbędą się w Niemczech w sierpniu i wrześniu. Następnie ma przekazać armii zdobyte doświadczenia oraz wnioski.
Trzeci przedstawiciel władz, który podobnie jak pozostali wypowiadał się anonimowo, przekazał, że od początku zakładano, iż ćwiczenia będą „punktem kulminacyjnym” działalności batalionu. Po ćwiczeniach miała zostać podjęta decyzja o jego dalszych losach. Za czasów poprzednika LaNeve'a spodziewano się jednak, że jednostka będzie kontynuowała działania.
Stacjonują w Niemczech i Włoszech
„Jednostka otrzymała zadanie zbadania i przyswojenia doświadczeń wyspecjalizowanych sił wykorzystujących systemy bezzałogowe, w tym systemów opracowanych przez ukraińskie siły zbrojne, oraz przekazania tych wniosków armii w celu wsparcia działań ministerstwa zmierzających do przyspieszenia amerykańskiej dominacji w dziedzinie wojskowych dronów”
- napisała armia w oświadczeniu.
Jak podkreślił „Wall Street Journal”, likwidacja batalionu dronowego jest częścią szerszego podejścia określanego jako „powrót do podstaw”, zarządzonego przez LaNeve’a, który blisko współpracuje z ministrem obrony Pete’em Hegsethem. Batalion był jednym ze sztandarowych projektów poprzednika LaNeve’a, generała Randy’ego George’a, którego Hegseth odwołał w kwietniu.
173. Brygada Powietrznodesantowa, stacjonująca w Niemczech i Włoszech, zajmowała się działaniami zbrojnymi z wykorzystaniem bezzałogowców jeszcze przed powołaniem specjalnego batalionu - zauważyła AP.
Decyzja o wygaszeniu działalności batalionu jest krytykowana przez część ekspertów wojskowych. Ich zdaniem może ona spowolnić wysiłki armii zmierzające do osiągnięcia przewagi w działaniach dronowych, które w ostatnich latach diametralnie zmieniły charakter pola walki na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie.