Tajemnice sędziego, agenta Łukaszenki » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

Niemcy się ugięły i rezygnują z rosyjskiej ropy. Kupią ją od Polski

Niemcy wczoraj podpisały z Polską umowę na dostawy ropy z Gdańska, aby uniezależnić się od Rosji. Z tego Gdańska, do którego będzie płynąć ropa z Arabii Saudyjskiej. Tak, chodzi o ropę z dealu (umowy - red.) Lotosu z Saudi Aramco, który media w Polsce okrzyknęły „prorosyjskim” – pisze dziś na Twitterze „Żelazna logika”. Jens Suedekum, członek Rady Doradczej Federalnego Ministerstwa Gospodarki i Ochrony Klimatu Niemiec napisał, że powodem wizyty Habecka w Warszawie było zawarcie porozumienia z polskim rządem w sprawie połączenia Schwedt z portem gdańskim poprzez rurociąg płocki.

Naftoport w Gdańsku
portalmorski.pl screen

O wczorajszym spotkaniu z wicekanclerzem Niemiec Robertem Habeckiem mówiła dziś minister klimatu i środowiska Anna Moskwa.  Przypomniała, że Habeck „zadeklarował otwartość na sankcje na ropę rosyjską”.

"Szuka w tym momencie możliwości w całej Europie uniezależnienia się, dywersyfikacji, alternatywnych źródeł dostawy i rafinacji, przetwarzania tej ropy"

- mówiła.

Przekazała, że rozpoczęto z Habeckiem "analizę naszych możliwości, solidarności i wsparcia strony niemieckiej". "W tych dniach sprawdzamy nasze możliwości - bo mamy różne gatunki sprowadzanej ropy" - powiedziała.

Wskazała, że celem polityki niemieckiej nie była dywersyfikacja dostaw ropy.

"Stąd też infrastruktura niemiecka w dużej mierze (...) jest przygotowana tylko na przyjęcie ropy rosyjskiej. Stąd wymaga to sporej pracy pomiędzy spółkami, dużych, intensywnych rozmów technicznych, analitycznych, żeby sprawdzić, jakie gatunki sprowadzamy, na ile się da tę współpracę podjąć. Jesteśmy gotowi, żeby w konkretnych faktach wyrazić naszą solidarność z Niemcami, wesprzeć ich w pełnym odejściu od ropy, od surowców rosyjskich, ale wymaga to pracy"

- zaznaczyła minister.

Do wizyty Habecka w Polsce odniósł się Jens Suedekum, profesor ekonomii międzynarodowej na Uniwersyteci Heinricha Heinego w Düsseldorfie, członek Rady Doradczej Federalnego Ministerstwa Gospodarki i Ochrony Klimatu Niemiec.

Podał, że Habeck deklaruje (podczas wizyty w Polsce), że Niemcy mogą wstrzymać import ropy z Rosji "w ciągu kilku dni". A Gazprom odetnie Polskę od dostaw gazu.

„Można by się domyślać, że te dwa wydarzenia są ze sobą powiązane. I są!” – pisze.

Podaje, że dość niezwykłe jest to, że prawie cała zależność Niemiec od rosyjskiej ropy została zredukowana - do zaledwie 12 proc. Znacznie wcześniej niż oczekiwano, i bez udziału Ministerstwa Gospodarki i Ochrony Klimatu Niemiec. Dobra robota!” – zaznacza.

Podkreślił przy tym, że „jedynym nierozwiązanym problemem jest rafineria w Schwedt”.

Schwedt jest własnością Rosnieftu (tj. Putina) i leży bezpośrednio przy rurociągu "Przyjaźń". Gdyby to połączenie zostało zamknięte, bylibyśmy w zasadzie niezależni od ropy Rosji

– podaje Jens Suedekum.

Przypomina, że zamknięcie Schwedt oznacza poważne braki paliwa (zwłaszcza na północnym wschodzie Niemiec), zamknięcie lotniska w Berlinie itp. „Nie ma takiej opcji!” – zaznacza.

Dlatego też Schwedt musi być zasilany ropą nie pochodzącą z rurociągu "Przyjaźń". Ale Rosnieft może odmówić. W końcu to ich rafineria. Dlatego rząd przyjął wczoraj ustawę zezwalającą na wywłaszczenie Rosnieftu, jeśli nie zgodzi się on na zasilanie rafinerii inną ropą. Ale skąd ta "inna ropa" ma pochodzić?

– pyta.

„Bezpośredni rurociąg z Rostocku do Schwedt jest o wiele za mały. Pewien dodatkowy transport ciężarówkami z paliwem mógłby pomóc, ale to po prostu za mało. W tym miejscu na scenę wkracza Polska” – podaje.

Zaznacza, że „powodem wizyty Habecka w Warszawie było zawarcie porozumienia z polskim rządem w sprawie połączenia Schwedt z portem gdańskim poprzez rurociąg Płocki”.

Dzięki temu połączeniu Schwedt (po wywłaszczeniu) mógłby dalej funkcjonować - podczas gdy my pożegnalibyśmy się z rosyjską ropą. Decyzja Putina o odcięciu Polski od gazu była w zasadzie aktem zemsty za umowę o gazociągu płockim

– podaje profesor.

Polski rząd podaje, że sobie poradzi, ponieważ jego zależność od rosyjskiego gazu jest niewielka

– mówi Suedekum.

Podkreśla, że jest też inne przesłanie - dla Berlina.

Mianowicie: jeśli odłączymy Schwedt od rurociągu "Przyjaźń", Putin zagrozi, że zamknie dostawy gazu także dla Niemiec. Jak wszyscy wiemy, w krótkim czasie konsekwencje byłyby „bardzo” poważne, gdyby do tego doszło. (Gerhard Schröder również podałby się do dymisji, ale to niewielka pociecha). Czy powinniśmy się więc bać? Czy powinniśmy „nie” odłączać Schwedt od rosyjskiej ropy, ponieważ obawiamy się, że w przypadku gazu dojdzie do rękoczynów? Nie! Jak już tutaj argumentowałem, uważam, że możemy wezwać Putina na blef i wprowadzić embargo na ropę. Gaz nadal będzie płynął

– uważa członek Rady Doradczej Federalnego Ministerstwa Gospodarki i Ochrony Klimatu Niemiec.

Thomas C. Theiner na Twitterze podał, że „dziś Niemcy i Polska zawarły porozumienie, które umożliwia Niemcom przyłączenie się do sankcji naftowych wobec Rosji”.

Rafineria w Schwedt (czerwona strzałka) dostarcza 90 proc. paliwa dla Berlina, Brandenburgii i Meklemburgii-Pomorza Przedniego (= 10% całego niemieckiego zapotrzebowania na paliwo)

– pisze Theiner.

Podaje, że Schwedt potrzebuje około 12 mln ton ropy rocznie. „Ze Schwedt ropa pompowana jest do rafinerii w Spergau (niebieska strzałka), która potrzebuje ok. 11 milionów ton ropy rocznie. Spergau dostarcza paliwo dla Saksonii, Saksonii-Anhalt i Turyngii oraz jest głównym producentem metanolu w Niemczech. Obie rafinerie są uzależnione od ropy płynącej rurociągiem "Przyjaźń", ponieważ przepustowość rurociągu Rostock-Schwedt jest o wiele za mała. Jeśli Niemcy przyłączyłyby się do sankcji naftowych wobec Rosji, obie rafinerie musiałyby zostać zamknięte z powodu braku ropy płynącej rurociągiem "Przyjaźń". Natomiast polski rurociąg pomorski, który biegnie z Gdańska do Płocka, ma przepustowość 30 mln ton rocznie i łączy się w Płocku z rurociągiem Przyjaźń. Dzisiejsza umowa między Niemcami a Polską umożliwia Niemcom przesyłanie ropy do Gdańska, a następnie wprowadzanie jej do rurociągu pomorskiego aby tłoczyć ją stamtąd do Schwedt” – podał.

Podkreślił, że „Płock potrzebuje ok. 14 mln ton ropy rocznie, co pozostawia około 16 mln ton dla niemieckich rafinerii. Jeśli dodamy do tego ropę płynącą z Rostocku, to i tak pozostanie niewielki niedobór ropy, ale zarówno Schwedt, jak i Spergau będą nadal działać”.

Dlatego dzisiejsze porozumienie pozwala Niemcom przyłączyć się do sankcji naftowych wobec Rosji. I Rosjanie o tym wiedzą. Po ogłoszeniu porozumienia Rosja natychmiast zamknęła gazociąg jamalski, grożąc Niemcom, że jeśli przyłączą się do sankcji naftowych, to Niemcy zostaną odcięte od gazu. Teraz wszystko sprowadza się do tego, czy Olaf Scholz... czy ulegnie on szantażowi Rosji i zablokuje sankcje naftowe, czy też stanie po stronie wszystkich państw NATO/UE/G7 (z wyjątkiem Węgier). Teraz wszystko zależy od Olafa”

– dodał.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

 

#Polska

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo